Polska nie uwolni rezerw diesla. „Nie obniżyłoby to cen”

Rząd USA chce, by państwa europejskie uwolniły rezerwy diesla, by zbić ceny na rynkach. Minister energii Miłosz Motyka uważa jednak, że „nie ma przesłanek ani potrzeby”, by podjąć taką decyzję. „Nie obniżyłoby to cen” – przekonuje.

Rząd Stanów Zjednoczonych uważa, że państwa europejskie powinny uwolnić swoje zapasy diesla. Miałoby to obniżyć ceny na światowych rynkach. Minister energii Miłosz Motyka nie widzi jednak podstaw, by podjąć takie decyzje, choć przyznał, że „analizuje sytuację”.

– Mamy rezerwy na bardzo wysokim poziomie, na ponad 90 dni. Ten poziom jest niezachwiany. Nie uruchomiłem tych rezerw ze względu na to, że dotychczas dostawy do Polski były niezachwiane. Nie było ryzyka, by wystąpiło jakiekolwiek przerwanie dostaw, wobec czego musielibyśmy te rezerwy uruchamiać. Moim zdaniem nie nastąpił czynnik determinujący podjęcie tej decyzji. Nie ma do tego przesłanek. Dostawy są realizowane, paliwa nie zabraknie, wobec czego nie ma potrzeby uruchamiania tych zapasów – podkreślił minister na antenie radiowej Jedynki..

Jego zdaniem uwolnienie rezerw nie doprowadziłoby do dużej zmiany na stacjach benzynowych.

– Naszym zdaniem uruchomienie takich wolumenów, o których rozmawiamy, nie doprowadzi do spadku cen. To jest kilkanaście procent przerobu ropy, więc nie wpłynie na nadzwyczajne zwiększenie podaży, które doprowadzi do nadzwyczajnych spadków cen na stacjach – przekonywał Miłosz Motyka.

Źródło: PAP