Pracodawcy RP stanęli po stronie Rafała Brzoski w jego walce z Metą. „Zdecydowana reakcja jest zrozumiała"

Pracodawcy RP zareagowali na walkę Rafała Brzoski z Metą ws. fałszywych reklam, wykorzystujących wizerunek biznesmena i jego rodziny. Wydali oświadczenie, w którym stanęli po stronie twórcy InPostu.

„W sprawie skutecznej ochrony dóbr osobistych w Internecie oraz odpowiedzialności platform cyfrowych Pracodawcy RP wyrażają głębokie zaniepokojenie niewystarczającą skutecznością istniejących mechanizmów ochrony prawnej w internecie. Problem ten nabiera szczególnej wagi tam, gdzie w grę wchodzi ochrona dóbr osobistych, godności i wizerunku człowieka. W tej sferze skutki naruszeń bywają nieodwracalne, a brak skutecznej i szybkiej reakcji może narażać obywateli na realną krzywdę" – czytamy w oświadczeniu na stronie organizacji.

Pracodawcy RP dodają, że państwo powinno zapewnić mechanizm wykonania orzeczeń sądowych. A ci, którzy zarządzają platformami, muszą mieć narzędzia do szybkiego skasowania tego, co narusza prawo. „Brak takich mechanizmów podważa zaufanie do państwa prawa i sprzyja poczuciu bezkarności podmiotów działających w sieci, niezależnie od ich wielkości czy kraju pochodzenia" – dodaje organizacja.

Pracodawcy RP piszą, że przykładem tego problemu „jest sprawa Rafała Brzoski, Przewodniczącego Rady Pracodawców RP, oraz jego rodziny". Organizacja przypomina szczegóły decyzji prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych wobec Mety oraz orzeczenia sądów w sprawie fałszywych reklam. „Pomimo podejmowanych działań prawnych problem wykorzystywania wizerunku Rafała Brzoski i Omeny Mensah w fałszywych treściach i reklamach nadal występuje" – zauważają.

Według stowarzyszenia pozwala to postawić pytania o jakość i skuteczność mechanizmów kontroli stosowanych przez platformy.

Pracodawcy RP: zdecydowana reakcja Rafała Brzoski jest zrozumiała

„Jeżeli przedsiębiorca dysponujący pełnym zapleczem profesjonalnej obsługi prawnej i środkami niezbędnymi do prowadzenia wielomiesięcznych postępowań przed kilkoma instytucjami, pomimo uzyskania korzystnych rozstrzygnięć, nadal nie może liczyć na realną i skuteczną ochronę przed powtarzającymi się naruszeniami, nasuwa się pytanie, jakie realne możliwości mają przeciętni obywatele pozbawieni podobnego zaplecza" – pyta organizacja.

Jej zdaniem, dla zwykłych ludzi droga sądowa jest praktycznie niedostępna. To zaś grozi konsekwencjami psychicznymi i społecznymi. Do tego w przypadku przedsiębiorstw może to doprowadzić do „wymiernych szkód reputacyjnych i gospodarczych".

„W tym kontekście zdecydowana reakcja Rafała Brzoski jest zrozumiała i pokazuje skalę frustracji osób, które pomimo wykorzystania szeregu dostępnych instrumentów prawnych nadal mierzą się z powtarzającymi się naruszeniami" – uważają Pracodawcy RP.

Twierdzą, że to nie jest też problem jednostkowy, a systemowy. Dlatego będą chcieli zmian, które pozwolą na szybkie i skuteczne wykonywanie decyzji urzędów i orzeczeń sądowych. Chcą też wprowadzenia procedur, które pozwolą każdemu uzyskać ochronę przed bezprawnym działaniem platform cyfrowych.

Przeczytaj pełne oświadczenie Pracodawców RP>>>

KNF prezentuje dane o fałszywych reklamach

„Cyberprzestępcy zamieszczają reklamy fałszywych inwestycji w mediach społecznościowych, w których wykorzystują wizerunki znanych osób czy instytucji. Zespół CSIRT KNF zgłosił w lipcu 1699 fałszywych reklam i 17 617 niebezpiecznych domen, które związane były z fałszywymi inwestycjami" – napisał KNF w sieci.

CSIRT KNF pokazał też przykłady reklam, w których przestępcy podszywają się pod znane firmy czy instytucje.

Rafał Brzoska reaguje na stanowisko Mety

We wtorek biznesmen zareagował też na ostatnie oświadczenie Mety. „Nie ma w nim słowa »przepraszamy«. Jest za to zdanie, że wymienianie z nazwiska ich pracowników »zagraża ich bezpieczeństwu«" – napisał w sieci. „Przypomnę, co ja zobaczyłem w PŁATNYCH reklamach na Facebooku i Instagramie: że zatrzymała mnie policja, że pobiłem żonę, że moja żona nie żyje, że nastąpił »mój tragiczny koniec«. Widziały to moje dzieci" – dodał.

Przypomniał też, że po ujawnieniu nazwisk z kierownictwa polskiego oddziału Mety jego konto na Instagramie zostało zablokowane. „I to Meta czuje się zagrożona" – skomentował.

„Jedno zdanie o tym zagrożeniu: jeden z wymienionych, Jakub Turowski, dyrektor Mety do spraw polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią, zasiada w Radzie do spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji i w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta, co czyni go de facto aktywnym lobbystą, a nie szeregowym pracownikiem" – zauważył Rafał Brzoska.

Szef inPostu krytykował też stanowisko koncernu Meta, który twierdzi, że „walka z oszustami wymaga współpracy platform, instytucji finansowych i samych konsumentów". „Czyli ofiara ma współodpowiadać za to, że ktoś sprzedał przestępcy zasięg" – oburzył się Rafał Brzoska. Jego zdaniem Meta powinna więc przyznać, że nie umie zatrzymać tego procederu.

„Reuters, na podstawie wewnętrznych dokumentów Mety, ustalił, że firma szacowała u siebie około 10 proc. przychodów, czyli około 16 mld dolarów, jako pochodzące z reklam oszukańczych i towarów zakazanych" – przypomina przedsiębiorca. „Przychód z oszustw odpowiada więc mniej więcej jednej trzeciej rocznego zysku tej firmy. Około 55 mln dolarów dziennie. Nikt dobrowolnie nie skasuje jednej trzeciej swojego zysku. Dlatego apele nie działają. Działa prawo" – dodał.

„Politycy, przestańcie klękać przed big techem i zmieńcie prawo" – zaapelował Rafał Brzoska.

Rafał Brzoska mocno uderzył w polski zarząd Mety

Kilka dni temu w sieci pojawił się wpis Rafała Brzoski. „Tak działa koncern Meta w Polsce, nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat..." – napisał w weekend biznesmen. Do wpisu dołączył screen fałszywej reklamy, z wygenerowanym przez AI zdjęciem, które pokazuje go w kajdankach. „Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny, pytając »o co chodzi Tato?«, to jak się polskiemu zarządowi tej gów... firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków Sądu Polskiego, TO POWIEM TAK – na waszym miejscu szukałbym innej pracy, bo pokazuje to, że jesteście polskimi marionetkami w światowym koncernie, który 16 proc. zysków czerpie z fake newsów i fake reklam, na które naciąga społeczeństwo!" – dodał.

Potem wymienił nazwiska członków zarządu polskiego oddziału firmy Meta z linkami do ich profili w LinkedIn – „dla tych, co będą tych ludzi chcieli kiedyś zatrudnić – ku pamięci". „Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną!" – podsumował.

Rafał Brzoska kontra Meta w sądzie

Jak pisaliśmy w kwietniu 2026 r., Sąd Apelacyjny w Warszawie stanął po stronie Rafała Brzoski i Omeny Mensah w sporze z Metą, właścicielem Facebooka i Instagrama. Zgodnie z dokumentami, do których dotarła redakcja XYZ, sąd uznał odpowiedzialność Mety za reklamy na platformie, odrzucając tezę, że jest to „bezpieczna przystań".

Początek sprawy sięga co najmniej 2024 r. W serwisach należących do Mety, przede wszystkim na Facebooku i Instagramie, zaczęły masowo pojawiać się reklamy inwestycyjne, które były oszustwem. Wykorzystywały wizerunek Rafała Brzoski i Omeny Mensah.

W konsekwencji pozwu złożonego w 2024 r. warszawski sąd udzielił zabezpieczenia, czyli zakazu emisji reklam na czas trwania procesu. Sąd pierwszej instancji przychylił się do wniosku powodów i zakazał publikacji treści wykorzystujących ich wizerunki. Meta odwołała się od tego rozstrzygnięcia, argumentując, że jako dostawca usług hostingowych nie odpowiada za treści publikowane przez użytkowników. Spółka powoływała się przy tym na przepisy Digital Services Act, wskazując, że jej rola ogranicza się do udostępniania infrastruktury. Ten argument stał się osią sporu prawnego, który trafił do sądu apelacyjnego.

---

Napisaliśmy o tym, bo uznaliśmy to za ważne i ciekawe. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO, należący do Omeny Mensah i Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.