Prezydent Emmanuel Macron: w Iraku zginął francuski żołnierz
W rejonie Irbilu w irackim Kurdystanie zginął francuski żołnierz, a kilku innych zostało rannych – ogłosił w nocy z czwartku na piątek prezydent Francji Emmanuel Macron. Wcześniej francuska armia informowała o sześciu rannych w wyniku uderzenia dronów.
Macron napisał na platformie X, że żołnierz „zginął za Francję podczas ataku w regionie Irbil w Iraku”. W imieniu narodu przekazał jego rodzinie i towarzyszom broni wyrazy troski i solidarności.
Gubernator Irbilu Omid Chosznaw informował wcześniej, że francuscy żołnierze ucierpieli w ataku przy użyciu dwóch dronów na bazę w Mala Kara, położoną około 40 kilometrów na południowy zachód od Irbilu.
Francuscy żołnierze stacjonują w Irbilu w ramach szerszej międzynarodowej koalicji walczącej z bojownikami Państwa Islamskiego.
Atak z czwartku na piątek był kolejnym atakiem przy użyciu dronów na Kurdyjski Okręg Autonomiczny w Iraku. Do wcześniejszych uderzeń na bazy USA w tym regionie przyznały się proirańskie ugrupowania zbrojne działające pod nazwą Islamski Ruch Oporu w Iraku.
Prezydent Francji określił atak jako „niemożliwy do zaakceptowania”. Podkreślił, że siły francuskie są zaangażowane w walkę z Państwem Islamskim od 2015 roku. „Ich obecność w Iraku wpisuje się w ścisłe ramy walki przeciwko terroryzmowi. Wojna w Iranie nie może usprawiedliwiać takich ataków” – napisał.
Iran i sponsorowani przez niego bojownicy w regionie ostrzeliwują Izrael, statki handlowe w rejonie Zatoki Perskiej oraz bazy wojskowe i infrastrukturę cywilną w okolicznych państwach w odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie bombardowania Iranu.
W nocy ze środy na czwartek dwa drony uderzyły we włoską bazę wojskową w Irbilu. Nie ucierpiał żaden włoski żołnierz, ale minister obrony Guido Crosetto poinformował w czwartek o tymczasowym wycofaniu personelu z bazy.
Źródło: PAP/XYZ