Prezydent Nawrocki na CPAC: Polska dokonała wyboru. Stoimy po stronie USA
Prezydent Karol Nawrocki jako jedyny urzędujący przywódca wystąpił na konferencji konserwatystów CPAC w USA. Atakował Rosję, krytykował Unię Europejską i zapewniał o tym, że Polska stoi u boku Stanów Zjednoczonych.
– Gdy Ameryka walczyła o niepodległość, Polacy stali ramię w ramię z wami – zaczął prezydent. Dodał, że „Polska i USA nie są tylko sojusznikami”. – Jesteśmy narodami zbudowanymi wokół tej samej idei, że rząd powinien służyć ludziom, a nie nimi rządzić; że wolność musi być chroniona, a nie zarządzana; że tradycja jest istotna, bo daje znaczenie wolności – stwierdził. Jego zdaniem Polskę i Amerykę łączy ta sama chrześcijańska cywilizacja, która dziś jest także zagrożona z wewnątrz. – Ale powiem to jasno: naród bez tożsamości jest narodem bez przyszłości – zauważył.
Nawrocki ostro krytykował Rosję, która najeżdża sąsiadów i wierzy w prawo siły, a przy tym przedstawia się jako obrońca konserwatyzmu. – To kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc – ocenił. Stwierdził, że „prawdziwy konserwatyzm” szanuje narody, godność ludzką i wierzy w wolność w ramach prawa.
– Widzimy też inne zagrożenia. Reżimy w różnych częściach świata, szerzące destabilizację i terror w swoich regionach i poza ich granicami. Te autorytarne mocarstwa, które chcą przekształcić świat nie wokół wolności, ale wokół sprawowanej kontroli – mówił. – W obliczu tych zagrożeń mamy wybór. Tkwić w podziałach albo stanąć ramię w ramię. Polska dokonała wyboru. Stoimy po stronie USA, tak jak zawsze: 250 lat temu, podczas I i II wojny światowej, w następstwie ataków terrorystycznych z 11 września. Nie dlatego, że jest to wygodne. Ale dlatego, że jest to słuszne – powiedział.
Prezydent przypomniał też o poświęceniu Polaków, które zbudowało sojusze na polu bitwy. – Buduje się je w chwilach odwagi. Buduje się je w chwilach poświęcenia, w tym odwagi i najwyższego poświęcenia, takiego, jakie wykazało 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie – powiedział. – Staliśmy razem w Afganistanie. Staliśmy razem w Iraku. A czasami to partnerstwo zostaje przypieczętowane najdobitniej, krwią – powiedział.
Prezydent przypomniał Micheala Ollisa
Nawrocki przypomniał też historię sierżanta Michaela Ollisa, odznaczonego pośmiertnie Medalem Honoru. Amerykański żołnierz zginął, gdy zasłonił rannego Polaka – Karola Cierpicę. – Polska pamięta, rozumie, co oznacza to poświęcenie i wie, że wolność nigdy nie przychodzi za darmo – stwierdził. – Nie da się zbudować silniejszego sojuszu niż ten. To nie jest polityka. To braterstwo. To właśnie łączy Polskę i USA, nie tylko jako sojuszników, ale jako rodzinę – powiedział polski prezydent.
– Niech Michael Ollis spoczywa w pokoju wiecznym! Niech spoczywa w pokoju 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie, oraz tysiące bohaterów z obu naszych narodów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę! Okażmy im wspólnie szacunek! – wezwał.
Krytyka Unii Europejskiej
Nawrocki skrytykował też to, co dzieje się w Unii Europejskiej. – Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do Unii Europejskiej i chcemy być częścią UE. Wierzę i mam nadzieję, że większość moich rodaków podziela ten pogląd, że Polska ma głos i prawo zabierać głos. Od 20 lat jesteśmy częścią UE, a teraz wymaga ona pilnej naprawy – wyjaśnił.
– Widzimy politykę, która, niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje, grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Widzimy coraz potężniejszych biurokratów podejmujących decyzje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, które zamiast wzmacniać Europę, ją osłabiają – krytykował prezydent.
Jak mówił, chodzi o politykę migracyjną, energetyczną czy dążenie do federalizacji. – Czasami widzimy też projekty ideologiczne, które odciągają nas od wartości, które stanowią podstawę naszej cywilizacji chrześcijańskiej. Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody i swą tradycję, słuchają swoich ludzi – mówił.
Prezydent dołączył też do krytyki europejskich wydatków na zbrojenia przez Trumpa. – Zgadzam się z prezydentem Trumpem, gdy wzywa kraje europejskie do zwiększenia wydatków na nasze wspólne bezpieczeństwo – mówił. Stwierdził też, że Polska popiera to stanowisko. – Dlatego stoimy jako wschodnia straż Europy, zachodniej cywilizacji, których bronimy przed tyranią, kłamstwami i przemocą ze wschodu: z Rosji, choć nie tylko stamtąd – podkreślił polski prezydent.
Nawrocki mocno chwalił Trumpa
Nawrocki zauważył, że dziś „Polska jest jednym z najsilniejszych sojuszników USA w Europie”. – Inwestujemy w nasze siły zbrojne, ponieważ wiemy, że pokój wymaga siły – dodał. Przypomniał, że Polska wydaje prawie 5 proc. PKB na obronność oraz wydaje miliardy na amerykański sprzęt wojskowy, w tym F-35 produkowane w Teksasie.
Mówił też, że Polacy płacą za obecność amerykańskich żołnierzy. – Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że w ich kraju stacjonują zagraniczne wojska. Wojska polskie i amerykańskie stoją na pierwszej linii NATO, ponieważ rozumiemy, o co toczy się gra – dodał. Stwierdził jednak, że sam sojusz też jest potrzebny. – Nie zrealizujemy jednak tego wielkiego zadania samodzielnie, ani nawet we współpracy wyłącznie z USA. Potrzebujemy naszych sojuszników; potrzebujemy ich zaangażowania i poświęcenia, by zachować wolność. Dlatego potrzebujemy rozwijać i wzmacniać NATO – wzywał.
Prezydent mocno chwalił też Donalda Trumpa. – Wasz prezydent jest prawdziwym przyjacielem Polski, ale jest również wojownikiem: walczy o lepsze życie dla Amerykanów, w tym dla prawie 10 milionów Polaków, którzy uczynili Amerykę swoim domem. Potrzebujemy takich przywódców jak on: przywódców, którzy na pierwszym miejscu stawiają swoich obywateli, chronią ich miejsca pracy, bronią rodzin i zabezpieczają ich przyszłość – mówił.
– Kiedy Polska i Ameryka stoją ramię w ramię, wolność zwycięża. Kiedy pozostajemy wierni naszym wartościom, wolność zwycięża. Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne, wolność zwycięża – podsumował Karol Nawrocki.