Przydacz: prezydent Nawrocki otrzymał od prezydenta Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju

Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta Donalda Trumpa zaproszenie do udziału w pracach Rady Pokoju – poinformował szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie – dodał.

– Mogę potwierdzić, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w pracach tejże Rady od Donalda Trump” – powiedział Przydacz na poniedziałkowym briefingu prasowym, pytany o doniesienia portalu Onet o takim zaproszeniu. Dodał, że „będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.

– Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP – powiedział szef BPM.

Prezydent skierował do MSZ pismo o opinię prawną

Przydacz poinformował również, że jego biuro skierowało odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię ekspertów ws. zaproszenia.

– Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu blisko-wschodniego, ale w liście (Donalda Trumpa – przyp. red.) (...) jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta – podkreślił Przydacz.

Prezydencki minister zastrzegł też, że „podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest”.

– Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin - dodał.

– Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy – mówił.

Rada Pokoju – na czele Trump, 1 mld dol. za stałe członkostwo

Rada ma przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Na czele Rady ma stać Trump, a według części mediów stałe członkostwo w niej ma kosztować ponad 1 mld dolarów w gotówce.

Zaproszenie do Rady opublikował w niedzielę węgierski premier Viktor Orban, a według agencji AFP otrzymało je około 60 krajów, w tym m.in. Egipt, Turcja i Kanada. W poniedziałek poinformował, że zaproszenie otrzymał też przywódca Rosji Władimir Putin.

Czytaj także: Kreml twierdzi, że Trump zaprosił Putina do udziału w "Radzie Pokoju"

Źródło w otoczeniu prezydenta Emmanuela Macrona powiedziało AFP, że Francja „analizuje wraz ze swymi partnerami proponowane ramy prawne”. Oceniło też, że „karta” Rady „wykracza poza samą kwestię Gazy”, mimo wcześniejszych oczekiwań. Pojawiają się „ważne kwestie, w tym dotyczące poszanowania zasad i struktury Narodów Zjednoczonych”, które nie mogą „w żadnym wypadku być kwestionowane” – dodało źródło.

Francuska agencja podkreśliła, że według uzyskanych przez nią informacji tylko Trump, jako przewodniczący Rady Pokoju, będzie miał prawo zapraszać szefów innych państw i rządów oraz będzie mógł ich odwoływać, o ile „większość dwóch trzecich państw członkowskich nie zgłosi (w tej sprawie) weta”.

AFP podała, że – zgodnie z dokumentem – kadencja w Radzie będzie trwać trzy lata z możliwością przedłużenia przez przewodniczącego. Kadencyjność nie będzie dotyczyć tych państw, które wpłacą „kaucję” w wysokości ponad 1 mld dolarów w gotówce w ciągu pierwszego roku „od wejścia w życie karty” – napisała agencja. AFP potwierdziła tym samym sobotnie doniesienie Bloomberga o cenie za stałe członkostwo w Radzie.

Jak podała AFP, w preambule dokumentu ustanawiającego Radę Pokoju, podkreśla się, że istniejące instytucje „zbyt często zawodziły” w rozwiązywaniu sporów międzynarodowych. Według AFP dokument zachęca też do „odwagi”, by „od nich odejść”, i jest jednoznaczną aluzją do ONZ – podważa rolę ONZ w rozwiązywaniu sporów międzynarodowych.

Czytaj także: Bloomberg: Unia Europejska rozmawia o nałożeniu na USA ceł o wartości 93 mld euro

Źródło: PAP, XYZ