Sąd Najwyższy USA: globalne cła Trumpa nielegalne

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że prezydent Donald Trump naruszył prawo federalne, nakładając szerokie cła w trybie nadzwyczajnym. Orzeczenie zapadło stosunkiem głosów 6 do 3 i może mieć poważne konsekwencje dla budżetu oraz polityki handlowej USA.

Zgodnie z orzeczeniem Sąu Najwyższego, Donald Trump przekroczył swoje uprawnienia, gdy jednostronnie wprowadził globalne taryfy celne. Była to jedna z kluczowych inicjatyw jego polityki gospodarczej i zagranicznej.

Autorem opinii większości był prezes sądu John Roberts. Podkreślił on, że prezydent, chcąc wprowadzać tak szerokie cła, musi posiadać wyraźne upoważnienie Kongresu.

–Prezydent rości sobie nadzwyczajne prawo do jednostronnego nakładania ceł o nieograniczonej wysokości, czasie trwania i zakresie – napisał w uzasadnieniu.

Sąd uznał, że wskazana przez administrację podstawa prawna nie daje takich kompetencji.

Spór o zakres władzy wykonawczej

Administracja powoływała się na ustawę z lat 70., czyli International Emergency Economic Powers Act. Akt ten pozwala prezydentowi regulować import w sytuacjach nadzwyczajnych. Jednak, jak uznał Sąd Najwyższy, w ustawie nie ma wprost mowy o cłach ani taryfach.

Sędziowie wskazali, że gdy Kongres przyznaje prawo do nakładania ceł, robi to jasno i z określonymi ograniczeniami. W tym przypadku takich zapisów zabrakło.

Jak zauważa CNN, do większości sędziów dołączyli także konserwatywni sędziowie. W sprzeciwie pozostali m.in. Clarence Thomas, Samuel Alito oraz Brett Kavanaugh.

134 miliardy dolarów pod znakiem zapytania

Sąd nie rozstrzygnął, co stanie się z pieniędzmi już pobranymi przez państwo. Do połowy grudnia wpływy z zakwestionowanych ceł wyniosły 134 mld dolarów. Środki pochodziły od ponad 301 tys. importerów.

Sędzia Kavanaugh zwrócił uwagę, że wyrok nie odpowiada na pytanie, czy i w jaki sposób rząd powinien zwrócić miliardy dolarów przedsiębiorcom.

Kwestia ewentualnych zwrotów najpewniej trafi teraz do sądów niższych instancji.

Najważniejsza sprawa gospodarcza od lat

Spór dotyczył m.in. tzw. ceł wzajemnych ogłoszonych w ramach hasła „Liberation Day”. Stawki sięgały nawet 50 proc. wobec wybranych partnerów handlowych oraz 145 proc. wobec Chin.

Jak donoszą amerykańskie media, wyrok może znacząco ograniczyć możliwość wykorzystywania nadzwyczajnych uprawnień do prowadzenia agresywnej polityki celnej. Prezydent nadal dysponuje innymi narzędziami. Są one jednak obwarowane limitami czasowymi lub wymogiem przeprowadzenia dochodzenia przez odpowiednie resorty