Szef Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA podał się do dymisji. „Rozpoczęliśmy wojnę pod naciskiem Izraela"
Joe Kent, dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA, podał się do dymisji w proteście przeciw wojnie z Iranem. Jego zdaniem USA dołączyły do ataku pod naciskiem Izraela. To pierwszy polityk z administracji Donalda Trumpa, który zaprotestował w ten sposób przeciw wojnie na Bliskim Wschodzie.
„Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby” – napisał w oświadczeniu zamieszczonym na X. Dołączył do wpisu list do prezydenta USA. „Wysocy rangą izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów wszczęli kampanię dezinformacyjną, która całkowicie podważyła program »America First« i zasiała nastroje prowojenne, aby zachęcić do wojny z Iranem” – napisał m.in.
Kent służył w siłach specjalnych USA w Iraku i Jemenie. Jego żona, specjalistka kryptologii z US Navy, Shannon Smith, zginęła w zamachu ISIS w syryjskim Manbidżu w 2019 roku. Od tego czasu Kent jest przeciwnikiem interwencji wojskowych USA oraz pomocy dla Ukrainy.
To pierwszy publiczny protest członka administracji Trumpa
Jego dymisja to pierwszy publiczny protest członka administracji Donalda Trumpa przeciw atakowi na Iran. Wcześniej wojnę krytykował „car od AI” David Sacks, który wzywał do jak najszybszego przerwania ataków na Teheran.
Wojnę w Iranie krytykuje skrzydło ruchu MAGA, które jest przeciw interwencjom USA. Należą do niego m.in. publicysta Tucker Carlson oraz była kongresmenka Marjorie Taylor Greene. Wśród Republikanów ma ono jednak niewielkie poparcie – za wojną jest 85 proc. Republikanów. Większość Amerykanów – 53 proc. badanych – jest jednak przeciw atakom na Teheran.
Wojna z Iranem wybuchła 28 lutego. Do izraelskich ataków dołączyły siły USA. W nalotach zginął m.in. duchowy przywódca Iranu – ajatollah Ali Chamenei – oraz większość przywódców kraju. Amerykanie zniszczyli też praktycznie marynarkę wojenną, lotnictwo i obronę przeciwlotniczą Iranu.
Teheran jednak nie skapitulował – ostrzeliwuje zarówno Izrael, jak i kraje Zatoki Perskiej, wykorzystując drony i rakiety. Do tego Iran zablokował cieśninę Ormuz, która jest jedynym morskim szlakiem transportowym z Zatoki Perskiej, wstrzymując eksport ropy i gazu.