Trump podpisał w Davos dokument założycielski Rady Pokoju
Prezydent USA Donald Trump podpisał w Davos dokument założycielski Rady Pokoju. To organ, który powołano, żeby zarządzać Strefą Gazy. Projekty dokumentów dotyczących rady sugerują jednak, że ma ona zajmować się sprawami międzynarodowymi.
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest ona tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem jest m. in. lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
Inauguracja Rady odbyła się w Davos podczas Światowego Forum Ekonomicznego. Na scenie podczas uroczystości pojawili się, poza Trumpem, wysokiej rangi urzędnicy z 20 państw, które przedstawiono jako członków-założycieli. Byli to m. in. prezydent Argentyny Javier Milei czy premier Węgier Viktor Orban.
W uroczystości wzięli udział także przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii.
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Trumpa zaproszenie do przystąpienia do rady. Jak wskazał po spotkaniu z Trumpem w Davos w środę, Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju, ale wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą. Na przystąpienie do organu zgodę musiałby parlament.
Kontrowersje wokół Rady Pokoju
Poza faktem zaproszenia do Rady Pokoju Putina czy Łukaszenki, kontrowersje budzi także sposób funkcjonowania rady. Dożywotnio przewodniczyć ma jej Trump.
Państwa członkowskie mają być wybierane przez niego na trzyletnie kadencje – chyba że zapłacą 1 mld dolarów za stałe członkostwo.
Niemiecki dziennik "Der Spiegel" podał, powołując się na wewnętrzną notatkę MSZ w Berlinie, że zakres kompetencji Trumpa jest jedną z przyczyn, dla których niemiecki rząd ma obiekcje wobec dołączenia do inicjatywy.
Premierka Włoch Giorgia Meloni wskazała z kolei w środę wieczorem, że niektóre elementy statutu rady Pokoju są "niekompatybilne" z konstytucją Włoch.
– To nie pozwala nam na pewno złożyć podpisu jutro, bo potrzeba więcej czasu. Jest praca do wykonania, ale moje stanowisko pozostaje otwarte – podała Meloni w rozmowie z telewizją RAI.
Źródło: PAP/XYZ