Tusk o reformie PIP: znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników
Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł – stwierdził we wpisie na platformie X premier Donald Tusk. Szef rządu wskazał, że podległe mu ministerstwa znajdą "lepszy sposób na ochronę pracowników".
W ten sposób premier odniósł się do swojej wcześniejszej wypowiedzi z 6 stycznia, w której podkreślił, że prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy nie będą kontynuowane. Chodzi o propozycję Lewicy, która miałaby dać urzędnikom prawo do jednostronnej zmiany formy zatrudnienia na umowę o pracę w sytuacji, w której zaszłoby podejrzenie, że pracownik wykonuje swoje zadania tak, jakby pracował na etacie, choć formalnie byłby zatrudniony w oparciu o umowę cywilnoprawną. Takie rozwiązanie było chwalone przez związki zawodowe, a krytykowane przez organizacje zrzeszające przedsiębiorców.
Zastrzeżenia do projektu ustawy miało również Rządowe Centrum Legislacji, które w swoich uwagach wskazało, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, będące autorem przepisów, odpowiedziało, że ustawa nie wprowadza arbitralnego naruszania swobody prowadzenia działalności gospodarczej, lecz precyzuje procedurę wykrywania i korygowania nadużyć w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych w miejsce stosunku pracy.
Decyzja premiera może mieć jednak szeroko idące konsekwencje. Wskazana nowelizacja przepisów została bowiem wpisana jako kamień milowy do polskiego KPO. Brak realizacji tego punktu może wiązać się z wielomiliardowymi kosztami, o czym powiedziała szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Przeczytaj również: Zwrot w sprawie reformy PIP. Decyzja premiera podzieliła koalicję i wcale nie „zamknęła” sprawy