Tusk wycofuje się z reformy PIP. „Zbyt duża władza urzędników byłaby destrukcyjna"

Premier Donald Tusk ogłosił decyzję o zakończeniu prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Jak podkreślił, proponowane zmiany mogłyby zagrozić firmom i doprowadzić do utraty miejsc pracy.

We wtorek, 6 stycznia, podczas konferencji po szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu, premier został zapytany o dalszy los reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt, który w grudniu trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów, spotkał się z krytyką szefa rządu. Jak powiedział Donald Tusk, po własnej analizie skutków reformy zdecydował, że nie będzie jej kontynuował.

– Uważam, że nadmierna władza dla urzędników, którzy mieliby decydować o formach zatrudnienia, byłaby bardzo destrukcyjna dla wielu firm i mogłaby prowadzić do utraty miejsc pracy – powiedział premier.

– Dlatego podjąłem decyzję, by zakończyć prace nad tą reformą – dodał.

Kontrowersyjna możliwość przekształcania umów

Projekt ustawy zakładał m.in. uprawnienie inspektorów PIP do zmiany umów cywilnoprawnych (o dzieło, zlecenia czy B2B) w umowy o pracę na mocy decyzji administracyjnej – bez zgody pracodawcy i pracownika. To właśnie ten zapis wywołał największe kontrowersje.

Choć od decyzji inspektora miało przysługiwać odwołanie do Głównego Inspektora Pracy, a następnie do sądu pracy, przedsiębiorcy alarmowali, że taka zmiana narusza podstawowe zasady wolności gospodarczej. Związki zawodowe broniły projektu, argumentując, że to krok w stronę lepszej ochrony pracowników.

Reforma przewidywała również:

  • możliwość zdalnego prowadzenia kontroli PIP,
  • wymianę danych między ZUS, KAS i PIP,
  • wprowadzenie elektronicznej dokumentacji kontrolnej,
  • podwyższenie kar za łamanie praw pracowniczych,
  • opracowanie wieloletniej strategii poprawy działania PIP,
  • powołanie zespołu międzyinstytucjonalnego do analizy ryzyka.

Zastrzeżenia prawne i krytyka legislacyjna

Rządowe Centrum Legislacji skrytykowało projekt, wskazując na naruszenie konstytucyjnych zasad swobody działalności gospodarczej i wolności wyboru formy zatrudnienia. Ministerstwo pracy odpowiadało, że nowe przepisy miały przeciwdziałać patologiom związanym z nadużywaniem umów cywilnoprawnych i że procedury zostały szczegółowo opisane.

Źródło: PAP