UE chce uniknąć „Węgier 2.0”. Czarnogóra poligonem dla nowych zasad rozszerzenia

Unia Europejska pracuje nad nowymi zasadami przyjmowania państw członkowskich, które mają zapobiec sytuacji podobnej do tej z Węgier. Pierwszym krajem objętym nowymi mechanizmami ma być Czarnogóra, która chce dołączyć do UE w 2028 roku.

UE testuje nowe zasady rozszerzenia

Komisja Europejska chce wprowadzić do traktatu akcesyjnego Czarnogóry tzw. długoterminowe zabezpieczenia, które pozwolą reagować, jeśli kraj po wejściu do Unii zacznie odchodzić od standardów demokracji i praworządności. Nowe rozwiązania mają być wzorem dla przyszłych rozszerzeń Wspólnoty.

Jak podkreślają urzędnicy Komisji, traktat akcesyjny Czarnogóry może stać się dokumentem definiującym zasady dla wszystkich kolejnych państw wstępujących do UE.

Prezydent Czarnogóry Jakov Milatović powiedział, że szczegóły tych rozwiązań są obecnie omawiane z instytucjami unijnymi oraz państwami członkowskimi. Temat pojawił się m.in. podczas jego wizyty w Irlandii, która w drugiej połowie roku obejmie przewodnictwo w Radzie UE.

Milatović przyznał jednak, że ostateczny kształt traktatu akcesyjnego nie jest jeszcze znany, a Podgorica czeka na bardziej szczegółowe propozycje ze strony Komisji Europejskiej.

Dyskusja w Brukseli koncentruje się na wnioskach z rozszerzenia UE z 2004 roku, kiedy do Wspólnoty dołączyły m.in. Węgry i Słowacja. Zdaniem urzędników unijnych UE nie ma dziś wystarczających narzędzi, aby reagować na późniejsze cofanie się państw członkowskich w obszarze demokracji czy praworządności.

Weto i praworządność w centrum sporów

Dla wielu państw unijnych przykładem problemów jest polityka Węgier pod rządami Viktora Orbána, które wielokrotnie blokowały decyzje UE. W ostatnim czasie Budapeszt wstrzymał m.in. 20. pakiet sankcji przeciwko Rosji oraz pakiet wsparcia dla Ukrainy o wartości 90 mld euro.

Nowy traktat akcesyjny dla Czarnogóry ma zostać przygotowany przez specjalną grupę roboczą organizowaną przez cypryjską prezydencję w Radzie UE. W pracach mają uczestniczyć wszystkie państwa członkowskie.

Według unijnych dyplomatów powołanie grupy roboczej może nastąpić w ciągu kilku tygodni, prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu. Komisarz UE ds. rozszerzenia Marta Kos potwierdziła, że Komisja znajduje się w końcowej fazie przygotowywania projektu traktatu akcesyjnego.

Jedną z głównych przeszkód pozostaje stanowisko Francji. Paryż blokuje rozpoczęcie prac nad dokumentem i podchodzi bardzo ostrożnie do dalszego rozszerzania UE, zwłaszcza w kontekście wyborów prezydenckich planowanych na 2027 rok.

Ambitny plan: członkostwo w 2028 roku

Nie ma jeszcze jasności, jak dokładnie będą wyglądały nowe mechanizmy zabezpieczające. Wśród rozważanych pomysłów pojawia się możliwość zawieszenia prawa weta państwa członkowskiego, jeśli naruszy ono podstawowe wartości UE, w tym zasadę praworządności.

Czarnogóra sygnalizuje jednak jedną wyraźną „czerwoną linię”. Według przedstawicieli władz w Podgoricy kraj nie zgodzi się na ograniczenie prawa głosu w unijnym procesie decyzyjnym.

W Brukseli odrzucono również inną propozycję Komisji Europejskiej, określaną jako „odwrócone rozszerzenie”, która zakładała przyznanie państwom kandydackim członkostwa w UE z ograniczonymi prawami i bez pełnego prawa głosu.

Tymczasem sama Czarnogóra musi przyspieszyć reformy, aby dotrzymać ambitnego celu dołączenia do Unii Europejskiej w 2028 roku.

Kraj ma jeszcze do zamknięcia 20 z 33 rozdziałów negocjacyjnych. W marcu planowane jest zamknięcie rozdziału 21., dotyczącego sieci transeuropejskich. Kolejne cztery mają zostać zakończone w czerwcu.

Aby osiągnąć cel, Podgorica musiałaby zamknąć pozostałe 15 rozdziałów do końca 2026 roku, a następnie uzyskać ratyfikację traktatu akcesyjnego przez wszystkie 27 państw członkowskich UE – w tym także przez Węgry.

Tempo reform wywołuje już napięcia w polityce wewnętrznej Czarnogóry. Prezydent Milatović skrytykował niedawno parlament za szybkie przyjmowanie ustaw bez wystarczającej debaty. Jak przyznał, zakończenie negocjacji w tak krótkim czasie będzie ogromnym wyzwaniem, ponieważ w ciągu niespełna roku trzeba zamknąć aż 20 rozdziałów negocjacyjnych.

Źródło: Politico