„Washington Post": Europa kupowała tę broń dla Ukrainy. Teraz może trafić na Bliski Wschód

Wojna z Iranem wyczerpuje zapasy amerykańskiej armii. Według "Washington Post" na Bliski Wschód mogą więc trafić pociski, za które Europa zapłaciła w programie PURL i które miały trafić na Ukrainę.

Amerykańskie wojsko uderzyło podczas prawie miesiąca wojny z Iranem na 9 tysięcy celów. Do tego potrzebuje rakiet przeciwlotniczych do zwalczania dronów i irańskich pocisków. Dlatego też Pentagon rozważa przekierowanie zapasów broni, które miały trafić na Ukrainę.

Armia USA ściągnęła już bowiem systemy THAAD i pociski Patriot z Europy i Azji Wschodniej, by przekazać je na Bliski Wschód. Takich samych pocisków potrzebuje Ukraina. Część z nich kupiła Europa w ramach programu PURL, w którym kraje NATO kupują amerykańską broń i przekazują ją Kijowowi.

Jeden z informatorów "Washington Post" tłumaczy, że dostawy w ramach tego programu będą trafiać na Ukrainę, ale bez – najbardziej potrzebnych Kijowowi – środków obrony powietrznej. Pentagon już miał powiadomić Kongres, że 750 mln dolarów przekazanych przez europejskich sojuszników NATO trafi na uzupełnienie amerykańskich arsenałów, a nie na pomoc dla Ukrainy.

Ambasador Ukrainy w USA Olha Stefaniszyna uspokaja, że choć zdaje sobie sprawę ze "znacznej niepewności" podczas wojny, to „wszelkie zakłócenia na początku niedawnych operacji na Bliskim Wschodzie zostały uśmierzone”.