Keir Starmer pod presją. W 2024 r. powołał na ambasadora polityka powiązanego z Epsteinem

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer przeprosił ofiary Jeffreya Epsteina za to, że „wierzył w kłamstwa" Petera Mandelsona, ważnego polityka Partii Pracy i byłego ambasadora kraju w USA. Starmer powołał go na to stanowisko w 2024 r.

Mandelson był powiązany z Epsteinem. Ostatnio opublikowane w tej sprawie akta wskazują, że jeszcze mocniej, niż wcześniej sądzono.

– Od jakiegoś czasu powszechnie wiadomo było, że Mandelson znał Epsteina, ale nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z głębi i mroku tej relacji – powiedział Starmer w czwartek w przemówieniu wygłoszonym w Hastings.

– Przepraszam za to, co was spotkało. Przepraszam, że tak wiele osób posiadających władzę was zawiodło. Przepraszam, że uwierzyłem w kłamstwa Mandelsona i mianowałem go – powiedział, zwracając się do ofiar Epsteina.

Starmer powiedział, że Mandelson kłamał podczas procesu powoływania go na stanowisko ambasadorskie. Powtórzył także zapowiedzi, że sprawa mianowania Mandelsona zostanie dokładnie zbadana, a on nie będzie ingerował w śledztwo.

Sprawa Mandelsona ciąży Starmerowi

72-letni Mandelson był w ostatnich dekadach jednym z najważniejszych polityków Partii Pracy podczas rządów tej partii. Zajmował stanowiska ministerialne, w latach 2004-2008 był komisarzem Unii Europejskiej ds. handlu.

Już za rządów Starmera w 2024 r. został ambasadorem w Waszyngtonie. Odwołano go po siedmiu miesiącach, jak podaje brytyjska administracja – gdy wyszło na jaw, że jego związki z Epsteinem trwały dłużej, niż było wcześniej wiadomo.

Powołanie Mandelsona w 2024 r. jest obecnie sprawą, która mocno ciąży Starmerowi. Apele o jego dymisję lub poddanie się procedurze wotum zaufania płyną z różnych stron sceny politycznej – relacjonują brytyjskie media.

Poseł Laburzystów Barry Gardiner z okręgu Brent West zapytany, czy Starmer powinien ustąpić, stwierdził, że jego zdaniem premier „musi bardzo poważnie zastanowić się nad tym, co leży w najlepszym interesie kraju” – relacjonuje BBC.

W rozmowie ze stacją Rachael Maskell z okręgu York Central stwierdziła, że ​​jej zdaniem „ustąpienie premiera jest nieuniknione”.

Z kolei Rebecca Long-Bailey, która rywalizowała ze Starmerem w wyścigu o przywództwo Partii Pracy w 2020 r., opisała nominację Mandelsona jako „katastrofalną pomyłkę” i stwierdziła, że ​​Starmer musi odpowiedzieć na „ogromne pytania”.

Lider opozycyjnych Liberalnych Demokratów Ed Davey zaapelował o głosowanie nad wotum zaufania dla Starmera.

Liderka Torysów Kemi Badenoch wskazała, że zarówno premier, jak i szef jego sztabu Morgan McSweeney "mają wiele do wyjaśnienia", jeśli chodzi o powołanie Mandelsona na ambasadora w 2004 r. Dopytywana o odpowiedzialność McSweeneya, przewodnicząca Partii Konserwatywnej wskazała, że „ktoś powinien wziąć odpowiedzialność za tak dużą sprawę i odejść".

Mandelson przyjmował pieniądze od Epsteina

Pod koniec stycznia amerykański resort sprawiedliwości opublikował obszerny zbiór dokumentów dotyczących Epsteina. Z akt wynika m.in., że w latach 2003-2004 Mandelson miał przyjąć od niego trzy płatności w wysokości 25 tys. dolarów każda. W 2009 r. Mandelson – jako minister biznesu – na prośbę Epstein próbował zmienić decyzję rządu w sprawie podwyższonego opodatkowania bonusów dla pracowników sektora bankowego.

Dokumenty wskazują też na to, że w czasie kryzysu finansowego w 2010 r. Mandelson uprzedził Epsteina o planowanym bailoucie w wysokości 500 mld euro w celu ratowania strefy euro, zanim ta wiadomość została ogłoszona publicznie.

Brytyjska policja objęła Mandelsona śledztwem, mającym zbadać doniesienia o nieprawidłowościach w czasach, gdy zajmował stanowiska publiczne, w tym o ujawnianiu poufnych informacji.

Źródło: PAP/XYZ