Zysk netto Kruka może być niższy rok do roku. Spółka rozważa redystrybucję kapitału
Zysk netto firmy windykacyjnej Kruk na koniec 2026 r. może być niższy niż w 2025 r. – poinformował podczas środowej telekonferencji z analitykami Michał Zasępa, członek zarządu Kruka. Dodał, że inwestycje w portfele kredytów mogą wynieść w 2026 r. około 2,5 mld zł. Jak poinformował Piotr Krupa, prezes Kruka, zarząd nie jest zadowolony z wyników po trzech kwartałach i zamierza najpierw rozwiązać bieżące problemy, zanim wejdzie na nowe rynki.

– Widzimy ryzyko, że w tym roku nasz zysk netto będzie niższy niż w roku ubiegłym – powiedział Michał Zasępa, członek zarządu Kruka.
– Jeśli chodzi o inwestycje, to możliwych jest wiele scenariuszy. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało nam się, że 2,5 mld zł i więcej jest w naszym zasięgu, ale dzisiaj myślimy, że będzie to jednak około 2,5 mld zł lub nieznacznie więcej – dodał.
Michał Zasępa wskazał, że IV kwartał jest z reguły okresem większej podaży kredytów.
– Najbliższe tygodnie mogą pokazać, w jaką stronę zmierzamy – powiedział.
Kruk rozważa większą dystrybucję kapitału
– Jeżeli rynek oferuje atrakcyjne portfele, będziemy inwestować. Jeżeli natomiast możliwości inwestycyjne pozostają czasowo ograniczone, będziemy również rozważać inne sposoby wykorzystania kapitału, w tym potencjalnie większą dystrybucję pieniędzy do akcjonariuszy. Nie chcę powiedzieć, że jest to zapowiedź konkretnej dywidendy ani zmiany polityki jej wypłaty. Na takie deklaracje jest jeszcze za wcześnie, ale jest to konsekwencja odpowiedniego podejścia do kapitału – powiedział Piotr Krupa, prezes Kruka, podczas środowej telekonferencji z analitykami.
Jak dodał, nadrzędnym celem spółki pozostaje wzrost wartości dla akcjonariuszy, a nie wzrost skali działalności za wszelką cenę.
– Skala Kruka nie może być celem samym w sobie. Celem jest wartość dla właścicieli firmy. Nie budujemy jej przez samo zwiększanie aktywów czy poziomu zadłużenia. Budujemy ją przez osiąganie odpowiednich zwrotów z zainwestowanego kapitału – powiedział.
– Nie otworzymy tutaj kart mocno. Jest pewnie taki poziom ceny, przy którym zarząd i rada nadzorcza powie: dobrze, przeznaczmy na to taką kwotę pieniędzy i zróbmy to – powiedział Michał Zasępa, odnosząc się do potencjalnego skupu akcji własnych.
Dodał jednak, że obecnie bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się zwiększenie wypłat dla akcjonariuszy w formie dywidendy.
Jak wskazał, spółka nie rozważa przeprowadzenia skupu po cenach znacząco wyższych od obecnych wyłącznie po to, by umożliwić wyjście inwestorom krótkoterminowym.
Według członka zarządu Kruka większa przestrzeń do dzielenia się zyskiem mogłaby pojawić się wraz ze spadkiem zadłużenia oraz przy utrzymaniu ograniczonych możliwości inwestycyjnych.
Zarząd Kruka nie jest usatysfakcjonowany wynikami za pierwsze trzy kwartały
Prezes Piotr Krupa przyznał, że zarząd nie jest usatysfakcjonowany wynikami osiągniętymi po trzech kwartałach 2026 r.
– Nie jesteśmy zadowoleni z poziomu zysku. Po dziewięciu miesiącach osiągnęliśmy 357 mln zł zysku netto, czyli o 14 proc. mniej niż rok wcześniej. To nadal solidny wynik, ale poniżej naszych oczekiwań i nie zamierzamy tego faktu pomijać – powiedział Piotr Krupa.
– Na Kruka trzeba patrzeć nie tylko przez pryzmat jednego kwartału czy półrocza, ale także przez jakość aktywów, zdolność do generowania gotówki i sposób wykorzystania kapitału – dodał.
Piotr Krupa wskazał, że spłaty z portfeli nabytych po dziewięciu miesiącach wyniosły blisko 3 mld zł i były o 2 proc. wyższe rok do roku, natomiast EBITDA gotówkowa wzrosła do rekordowego poziomu około 2 mld zł.
Według Piotra Krupy niższy wynik netto wynikał przede wszystkim z trzech czynników. Pierwszym były słabsze od założeń spłaty na portfelach detalicznych.
– Na portfelach detalicznych, które są naszym core biznesem, odzyskaliśmy około 4 proc. mniej, niż zakładaliśmy w planach operacyjnych. Przy skali blisko 3 mld zł spłat każdy 1 proc. odchylenia oznacza około 30 mln zł – powiedział.
Drugi czynnik dotyczył wpływu niższych spłat na poziom przychodów i aktualizacji wycen portfeli.
– Niższe spłaty ograniczyły dodatnie odchylenia od założeń księgowych i wpłynęły na niższy poziom aktualizacji portfeli. To przełożyło się na kilkadziesiąt mln zł mniej przychodów niż przed rokiem – powiedział.
Trzecim elementem obciążającym wyniki były różnice kursowe.
– Osłabienie rumuńskiego leja względem euro negatywnie wpłynęło na nasze wyniki o około 70 mln zł. Te trzy czynniki w znacznym stopniu wyjaśniają niższy wynik finansowy – powiedział Piotr Krupa.
Jak wskazał, słabsze od oczekiwań spłaty obserwowane są przede wszystkim w Rumunii i Hiszpanii, podczas gdy sytuacja w Polsce i we Włoszech pozostaje stabilna.
Prezes poinformował, że spółka analizuje przyczyny pogorszenia sytuacji, uwzględniając zarówno poziom konkurencji, jak i czynniki makroekonomiczne oraz efektywność operacyjną.
– Sprawdzamy, jaka jest rzeczywista przyczyna tych odchyleń. Wysoka EBITDA gotówkowa nie zwalnia nas z odpowiedzialności za wynik netto. Dla akcjonariuszy znaczenie mają zarówno przepływy gotówkowe, jak i zysk netto – powiedział.
Piotr Krupa podkreślił, że grupa pozostaje w bardzo dobrej kondycji finansowej. Wartość aktywów przekroczyła 12 mld zł, a wskaźnik długu netto do EBITDA gotówkowej wynosi 2,7.
– Mamy dobry dostęp do finansowania. W październiku zwiększyliśmy dostępne kredyty rewolwingowe do ponad miliarda euro i wydłużyliśmy okres ich dostępności do 2031 r. To daje nam bezpieczeństwo i dużą elastyczność finansową – powiedział.
Zaznaczył jednak, że posiadanie finansowania nie oznacza konieczności agresywnego inwestowania.
– Mocny bilans pozwala nam cierpliwie wybierać inwestycje o odpowiedniej relacji oczekiwanego zwrotu do ryzyka – powiedział Piotr Krupa.
W pierwszych dziewięciu miesiącach roku Kruk zainwestował w nowe portfele wierzytelności 1,2 mld zł, czyli mniej niż rok wcześniej i poniżej wcześniejszych założeń.
– Konkurencja, szczególnie w Polsce i Rumunii, jest bardzo silna. Ceny części ofert portfeli nie odpowiadają naszym oczekiwaniom dotyczącym rentowności. Mamy klasyczny wybór: albo zwiększyć inwestycje, akceptując niższe stopy zwrotu, albo zachować dyscyplinę inwestycyjną. Na tym etapie wybieramy dyscyplinę – powiedział Piotr Krupa.
Jak dodał, spółka nie zamierza obniżać oczekiwanych stóp zwrotu wyłącznie po to, by zwiększyć skalę inwestycji.
– Nie będziemy kupować wzrostu za wszelką cenę ani istotnie obniżać oczekiwanych stóp zwrotu. Wolimy inwestować mniej, ale z odpowiednią rentownością, niż zwiększać skalę kosztem przyszłych wyników – powiedział.
Prezes wskazał, że w obecnym otoczeniu coraz większego znaczenia nabierze poprawa efektywności już posiadanych aktywów.
– Dziś mamy bardzo znaczącą wartość portfela wierzytelności, która będzie generowała gotówkę przez wiele kolejnych lat. Dlatego coraz więcej uwagi poświęcamy nie tylko zakupom nowych aktywów, ale również efektywności tych, które już posiadamy – powiedział.
Jak poinformował, ważnym elementem tego procesu jest realizowana transformacja technologiczna. W Polsce uruchomiono już pierwsze portfele obsługiwane przez nowy system operacyjny, a wyniki wdrożenia są zgodne z oczekiwaniami.
– Rozwijamy analitykę danych, automatyzację i wykorzystanie sztucznej inteligencji. Jestem jednak bardzo pragmatycznym przedsiębiorcą. Sukcesem nie będzie samo wdrożenie technologii. Sukcesem będzie jej mierzalny wpływ na produktywność i koszty – powiedział.
Odnosząc się do strategii grupy na lata 2025-2029, Piotr Krupa przyznał, że część ryzyk zidentyfikowanych przy jej tworzeniu zaczyna się materializować, przede wszystkim w zakresie konkurencji rynkowej.
– Poziom konkurencji jest większy, niż zakładaliśmy. Szczególnie to ryzyko się dziś materializuje. Jednocześnie naszym nadrzędnym celem pozostaje długoterminowy wzrost wartości Kruka dla akcjonariuszy. Nie zmieniają się zasady odpowiedzialnego inwestowania, zarządzania ryzykiem i dyscypliny finansowej – powiedział.
Wejście Kruka na nowe rynki dopiero po rozwiązaniu problemów z obecnymi
– Co do wejścia Kruka na kolejne rynki, to droga do rynków Wielkiej Brytanii czy USA wiedzie przez sukces na rynkach, na których już jesteśmy – powiedział podczas środowej telekonferencji z analitykami Piotr Krupa, prezes Kruka.
– W sytuacji, gdy nadal nie mamy odpowiedniego komfortu działania i cały czas sygnalizujemy problemy, nie spodziewajcie się, że postawimy na rozwiązanie ich przez wejście na dwa duże, konkurencyjne rynki – dodał.
Jego zdaniem wejście na nowe rynki nie nastąpi w najbliższych kwartałach.
– Nie sądzę, żeby tak się stało. Chyba tylko wtedy, gdy na tych rynkach wydarzyłaby się jakaś wyjątkowo optymistyczna sytuacja, ale dlaczego miałoby tak być? Podchodzimy do tego bardzo racjonalnie, na pewno nie w kategoriach ucieczki do przodu – powiedział Piotr Krupa.
Źródło: PAP, XYZ