Płace ostro wyhamowują, RPP dostaje argument za obniżką stóp. Zima w danych GUS
W styczniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9 002,47 zł brutto – podał GUS w najnowszym komunikacie. Oznacza to spory spadek dynamiki nominalnych płac do 6,1 proc. r/r wobec 8,6 proc. w grudniu 2025 r. To najniższa dynamika płac od niemal pięciu lat (od początku 2021 r.).
Odczyt był znacznie niższy niż konsensus rynkowy. Prognozy przewidywały bowiem ich wzrost o 7,2 proc.
Optyka XYZ: obniżka stóp nieunikniona
Większe, niż przewidywał rynek wyhamowanie dynamiki płac, jest zgodne z moją intuicją po lutowym posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Pisałem wówczas, że jest duża szansa na to, że dane zaskoczą w „dół”. Presja na wynagrodzenia może okazać się niższa, niż się oczekuje, a inflacja mniejsza. Oznaczałoby to pewną obniżkę w marcu. Taki scenariusz oznaczałby, że stopy procentowe mogłyby spaść poniżej 3,5 proc.
Dzisiejszy odczyt utrzymuje mnie w tym przekonaniu. Szczególnie, że sektor przedsiębiorstw to tylko część gospodarki obejmująca firmy mające więcej niż dziewięcioro pracowników. Pozostała część to sektor publiczny oraz mniejsze firmy. W ich przypadku istotniejsze dla dynamiki płac są podwyżki w budżetówce (3 proc.), a także wzrost płacy minimalnej (również 3 proc.). Im mniejsze przedsiębiorstwo, tym większy jest udział osób pracujących w nim za najniższą krajową. Oznacza to, że w całej gospodarce narodowej wzrost dynamiki płac jest zapewne niższy niż w sektorze przedsiębiorstw. Te argumenty wraz z niskim odczytem inflacji za styczeń 2026 r. (2,2 proc.) powinny – moim zdaniem – przekonać członków RPP do złagodzenia polityki pieniężnej.
Zima za oknem, zima w danych
Produkcja budowlano-montażowa w styczniu zawiodła. Była niższa o 12,8 proc. w porównaniu ze styczniem 2025 r. Wyeliminowanie wpływu czynników o charakterze sezonowym tylko nieznacznie poprawia sytuację. W tym ujęciu spadek wynosi 10,8 proc. To w dużej mierze efekt srogiej zimy, ale również kalendarza dni roboczych. Jednakże wynik był gorszy, niż oczekiwał rynek, który znał uwarunkowania pogodowe na początku roku. Konsensus oczekiwań wynosił -3,5 proc. A zatem jest prawdopodobne, że to nie tylko zima wpłynęła na tak słabe wyniki produkcji budowlano-montażowej. W szerszej perspektywie oczekiwać należy jednak stopniowej odbudowy tego wskaźnika w kolejnych miesiącach.
Z kolei dane o produkcji przemysłowej ostudziły apetyty po dobrych wynikach z grudnia 2025 r. Wzrosła ona wówczas o 6,9 proc. Odczyt za styczeń 2026 r. wyniósł -1,5 proc. w ujęciu r/r. Po odsezonowaniu produkcja przemysłowa wzrosła o 0,4 proc. r/r. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia pod koniec lata ub.r., gdy po wysokiej dynamice w sierpniu produkcja przemysłowa powróciła do wzrostów rzędu 0,5-1,5 proc. Aby mówić o trwałym ożywieniu w przemyśle, trzeba poczekać na kilka dobrych miesięcy.