Konsumpcja i płace. Jak kształtowała się ta zależność i jak może wyglądać w 2026 r.
W analizie podsumowującej prognozy na 2026 r. napisaliśmy, że wzrost PKB może wynieść nawet 4 proc., a jednym z dwóch kluczowych motorów będzie konsumpcja prywatna. Kluczowym czynnikiem, od których ona zależy, są płace. Przyjrzymy się zatem, jak w ostatnich 20 latach wyglądała relacja między zmianami płac a zmianami konsumpcji oraz co z tego wynika na 2026 r.
Konsumpcja od lat ma tendencję do wolniejszych wzrostów niż płace realne. Wynika to głównie z tego, że podnosi się poziom zamożności gospodarstw domowych. To sprawia, że rośnie skłonność do oszczędzenia. Mówiąc obrazowo, coraz więcej ludzi stać na zaspokojenie swoich potrzeb i mogą zaoszczędzić coraz większą część z tego rosnącego dochodu.
W 2025 r. wzrost konsumpcji będzie ok. 0,9 pkt proc. niższy niż wzrost realnych płac, czyli nominalnych wynagrodzeń po odjęciu inflacji. Płace wzrosły realnie według moich szacunków 4,7 proc. r/r, z kolei konsumpcja o ok. 3,8 proc. Był to zatem pierwszy rok normalizacji w relacji płac i wydatków na konsumpcję.
Pomiędzy 2020 a 2024 r. obserwowaliśmy silne wahania w tym zakresie. Najpierw w pierwszym roku pandemii gospodarstwa domowe znacząco ograniczyły wydatki. Dzięki temu powstały dodatkowe oszczędności, których część była wydatkowana w 2021 i 2022 r. Wówczas wzrost wydatków był również napędzany przez wysoką inflację. Od 2023 r. gospodarstwa domowe powróciły do trybu oszczędzania, a wydatki przeznaczane na konsumpcję były mniejsze od dynamiki płac.
Kiedy spojrzymy na ostatnie 20 lat, to widać, że generalnie gospodarstwa mają skłonność do wydawania mniej, niż wynosi wzrost płac. Wyjątkiem są takie okresy, jak ostatni kryzys inflacyjny czy wprowadzenie programu 500 plus (2017 r.). Inaczej było np. w latach 2008-2012, kiedy konsumpcja była napędzana kredytem. Trzeba też pamiętać, że za dynamikę konsumpcji nie odpowiadają jedynie płace, ale także emerytury i renty oraz zyski właścicieli przedsiębiorstw.
Perspektywa na 2026 r.
Co dalej? W 2026 r. wzrost realnych wynagrodzeń wyniesie ok. 4-4,5 proc. r/r. Ile zatem może wzrosnąć konsumpcja? Kluczowe będzie to, ile wyniesie skłonność do oszczędzania. Deklarowana chęć do oszczędzania w badaniach ankietowych prowadzonych przez GUS jest najwyższe w historii tych badań, przynajmniej od 2010 r. Zobaczymy jednak, czy to trwała zmiana i czy się utrzyma. Czy może skłonność do oszczędzania zacznie spadać w związku z odbudową oszczędności po kryzysie inflacyjnym.
Ile może zatem wzrosnąć konsumpcja w 2026 r.? W scenariuszu nieco wyższego wzrostu wynagrodzeń (4,5 proc.) i lekkiego spadku skłonności do oszczędzania, to może być wynik zbliżony do 3,5 proc. W scenariuszu najbardziej negatywnym dla konsumpcji, czyli wolniejszego wzrostu wynagrodzeń i wzrostu skłonności do oszczędzania, ta wartość znajdzie się bliżej 3 proc., może nawet nieco poniżej. Do tego jednak trzeba dołożyć spodziewany wzrost popytu na kredyt, spowodowany niższymi stopami procentowymi.
Tak czy inaczej, konsumpcja będzie się trzymać mocno.