NanoAnaliza

Wysoki wzrost płac realnych w czerwcu. Co czeka nas w kolejnych miesiącach?

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w czerwcu o 5,9 proc. r/r – podał GUS. Wyniosło 9401,58 zł. Tempo wzrostu było minimalnie szybsze niż w maju, kiedy sięgnęło 5,8 proc. r/r. Analitycy spodziewali się odczytu w wysokości 5,5 proc. Warto jednak pamiętać, że dane dotyczą wyłącznie firm zatrudniających co najmniej 10 osób. W całej gospodarce narodowej wzrost płac był prawdopodobnie nieco wolniejszy.

W szerszym ujęciu widać jednak, że wzrost płac jest w trendzie spadkowym. Główną przyczyną jest to, że w latach 2024-2025 pracownicy zgłaszali częstsze żądania płacowe. A wynikało to z uszczuplenia siły nabywczej ich pensji, nadszarpniętych przez wysoką inflację z 2023 r.

Wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych w czerwcu był dokładnie w celu inflacyjnym (2,5 proc.). Ośrodki analityczne spodziewały się wyższego odczytu. Do niespodzianki przyczyniły się częściowa kontynuacja programu Ceny Paliw Niżej (CPN) a także deflacja cen żywności. Powoduje to ograniczenie oczekiwań płacowych. Zresztą wyższa inflacja dopiero z opóźnieniem przekłada się na ich wzrost.

Trzecim elementem słabnącej dynamiki płac są niskie wzrosty płacy minimalnej oraz wynagrodzeń w budżetówce w 2026 r. W obu przypadkach wynoszą one 3 proc. Ze względu na to, że wskaźnik wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw obejmuje firmy prywatne powyżej 9 osób, mają one niewielkie bezpośrednie przełożenie na omawiane dane. Ale istotny jest efekt pośredni. Niskie wzrosty płacy minimalnej działają nieco jak kotwica dla reszty płac.  

Optyka XYZ

Realny wzrost wynagrodzeń (po uwzględnieniu inflacji) był w czerwcu wysoki i wyniósł 3,3 proc. To więcej niż w maju (2,6 proc.). Przekonamy się jeszcze w tym tygodniu, czy przełoży się to na wyższą dynamikę sprzedaży detalicznej. Realny wzrost wynagrodzeń wspiera bowiem konsumpcję, czyli jeden z kluczowych motorów napędowych wzrostu PKB.

Sytuacja może jednak skomplikować się w kolejnych miesiącach. Przyczyną jest nieustający konflikt na linii USA-Iran skutkujący wzrostem cen ropy naftowej. Notowania jej kontraktów od początku lipca wzrosły z ok. 70 dolarów za baryłkę do 80 dolarów. Przekłada się to również na ceny na stacjach benzynowych. A rząd wycofał się z CPN.

Oznacza to, że odczyt lipcowy inflacji będzie już wyższy, a zatem wzrost płac realnych -niższy. Czerwiec może być zatem wyjątkowo dobry pod względem odczytów gospodarczych, ale to będzie trochę jak przeglądanie się w lusterku wstecznym.