NanoAnaliza

Przemysł nabiera rozpędu. Nie wszystkie branże korzystają z ożywienia

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Produkcja przemysłowa mierzona w cenach stałych wzrosła w czerwcu po wyeliminowaniu wahań sezonowych o 5,5 proc. w ujęciu r/r, podał GUS. To wynik wyższy niż w maju, kiedy dynamika wyniosła 4,4 proc. Ze względu na korzystny układ kalendarza produkcja przed odsezonowaniem była nawet jeszcze wyższa – wyniosła 7,6 proc. r/r.

W samym przetwórstwie przemysłowym, czyli największej części przemysłu to wzrost 6,4 proc. przed odsezonowaniem. Jest to bardzo dobry odczyt. Generalnie przetwórstwo w tym roku radzi sobie dobrze. Zwłaszcza kiedy weźmie się pod uwagę, że popyt w styczniu i lutym był przyhamowany przez mroźną zimę, a także dosyć słabą koniunkturę w strefie euro.

W większości z branż z przetwórstwa przemysłowego produkcja rośnie. Są jednak branże, które są ważne z punktu widzenia ich skali, a które wykazują się wyjątkową słabością. Można tu wskazać przede wszystkim producentów wyposażenia domu – mebli oraz urządzeń elektrycznych (RTV/AGD). Łącznie odpowiadają one za ok. 8 proc. całego przetwórstwa.

Na wykresie widać, że generalnie trajektoria ich produkcji była zbliżona do stanu na początku pandemii. Później pojawił się ogromny popyt na sprzęty domowe, a także – w mniejszym stopniu – na meble. Były dwa główne powody. Pierwszym było zwiększenie czasu spędzanego w domu, co przełożyło się na większe wydatki gospodarstw właśnie na sprzęt oraz meble. Drugim był z kolei boom na rynku nieruchomości obserwowany w latach 2021-2023.

W kolejnych latach popyt mocno jednak osłabł. Obecnie branża produkcji mebli znajduje się w stagnacji. W czerwcu produkcja była ok. 6 proc. niższa niż średnio w 2021 r. Od końca 2022 r. utrzymuje się na podobnym poziomie.

Z kolei branża produkcji urządzeń elektrycznych wychodzi z dołka. W czerwcu produkcja była 7 proc. niższa niż średnio w 2021 r. Poprawa wobec ub.r. jest jednak wyraźna – wówczas produkcja była aż o 15 proc. niższa.

Obie branże mierzą się z kombinacją niekorzystnych czynników koniunkturalnych (przeciętna aktywność na rynku nieruchomości w Polsce i słaba w strefie euro) oraz strukturalnych (konkurencja ze strony chiński producentów). Perspektywy na przyszłość? Trudno je na razie przewidzieć.

Budownictwo też podzielone

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Poznaliśmy również nowe dane o produkcji budowlano-montażowej. Wzrosła ona o 5,2 proc. r/r, ale po odsezonowaniu wzrost wyniósł 1,8 proc. Podobnie jak przemyśle widoczny jest duży rozjazd. Bardzo mocno wzrosła aktywność w obszarze budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej, aż o 18,7 proc. r/r. Wygląda na to, że ruszają wyczekiwane projekty infrastrukturalne finansowe ze środków UE.

Z drugiej strony, dynamika w obszarze budowy budynków wyniosła – 2,9 proc. r/r. Spadek w obszarze robót specjalistycznych był jeszcze głębszy, wyniósł 5,7 proc.

Kierunkowo przemysł i budownictwo idą w dobrym kierunku. Ale żaden z nich nie jest monolitem – w jednych obszarach widać boom, w innych panuje stagnacja.