Ruszył pierwszy ETF dla fanów sportu. Sprawdź, jakie kluby ma w portfelu
Inwestowanie w sport przestaje być domeną dużych funduszy. Nowy ETF daje inwestorom indywidualnym dostęp do akcji klubów, lig i firm związanych z branżą sportową. Sprawdzamy, jaką cieszy się popularnością i w co lokuje kapitał.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak działa pierwszy na świecie ETF inwestujący wyłącznie w branżę sportową.
- Jakie kluby, ligi i spółki tworzą portfel funduszu GOLS.
- Dlaczego fundusz stawia na aktywne zarządzanie i szeroką dywersyfikację inwestycji.
Kosmiczny wzrost wycen w sporcie to jeden z najgorętszych tematów biznesowych ostatnich lat. Bez względu na ligę, niemal każdego miesiąca mamy nową, rekordową transakcję. Kilka dni temu Seattle Seahawks z ligi NFL zostali sprzedani za 9,6 mld dolarów.
Analogiczne rekordowe transakcje za oceanem mieliśmy w NBA czy MLB, a na starym kontynencie w Premier League czy La Lidze. Kto wie, być może, zanim ten artykuł zostanie opublikowany, będziemy mieli kolejną historyczną umowę. Tak szybko to wszystko się dzieje.
Pierwszy ETF sportowy otwiera rynek dla inwestorów indywidualnych
Dotychczas korzystali na tym przede wszystkim miliarderzy oraz duże, zamknięte fundusze private equity. W większości ligi obowiązuje zasada, że właścicielem większościowym klubu musi być jedna osoba. Za to drobne udziały mogą zostać kupione tylko przez fundusze. Są nieliczne przypadki drużyn, których mała część udziałów jest notowana na giełdzie. To właśnie ich akcje były dotychczas jedną z niewielu opcji inwestycji w sport dla drobnych inwestorów.
Zauważyła to amerykańska firma inwestycyjna Gabelli. Stworzyła ETF, który inwestuje w największe kluby, ligi i telewizje związane ze sportem. To pierwszy tego typu produkt na świecie. Jest dostępny dla każdego i nie ma żadnych ograniczeń płynności, można tego samego dnia go kupić i sprzedać. Zamiast inwestować w akcje każdego klubu i ligi oddzielnie, inwestor jednym kliknięciem może uzyskać ekspozycję na cały sportowy portfel.
Gabelli Opportunities in Live & Sports (GOLS) wystartował w styczniu. Na start przyciągnął 11 mln dolarów kapitału, jednak teraz zarządza prawie 31 mln dolarów. Mocno pomógł mu mundial, który przypomniał wielu osobom, jak dużą siłę przyciągania, zainteresowania i pieniędzy ma sport. Fundusz jest w tym roku 5 proc. na plusie, a jedna jego jednostka kosztuje 26 dolarów.
Jak działa ETF GOLS i na czym opiera strategię inwestycyjną
W prospekcie funduszu bardzo mocno zaakcentowana jest dywersyfikacja inwestycji. Ma inwestować w możliwie długi łańcuch wartości na rynku sportowym: kluby, media, operatorów eventów, platformy biletowe i inne biznesy powiązane ze sportem. To ma zapewnić funduszowi dywersyfikacje i pozwolić mu czerpać korzyści z różnych źródeł. Branża sportowa, bardziej niż jakakolwiek inna, podatna jest na duże spekulacje. Inwestorami rządzą bowiem nie tylko tradycyjne emocje związane z inwestowaniem, ale także emocje sportowe. A te jak wiemy, potrafią być skrajne.
Między innymi dlatego fundusz jest zarządzany aktywnie. Dwóch zarządzających na bieżąco śledzi zachowanie aktywów. Wyłapują, czy dany ruch na kursie to kwestia zmiany fundamentów, pojawienia się ważnej informacji o biznesie czy przegranej lub wygranej danej drużyny w ważnym meczu.
Największą pozycją w portfelu GOLS jest spółka MSG Sports. To właściciel New York Knicks z NBA i New York Rangers z NHL. Wybór wyjątkowo dobry, zważywszy, że Knicks wygrali właśnie pierwsze mistrzostwo od pięciu dekad, a notowania spółki podskoczyły o 90 proc. na przestrzeni ostatniego roku. Co ciekawe, fundusz inwestuje też w MSG Entertainment, właściciela hali Knicks i Rangers oraz stacji telewizyjnej, w której puszczane są ich mecze. Ma też akcje Sphere Entertainment, trzeciego podmiotu zarządzanego przez Jamesa Dolana, który jest prezesem obu spółek MSG.
Drugą największą inwestycją funduszu od Gabelli są Atlanta Braves z ligi MLB. To jedyny w swoim rodzaju klub baseballowy, który zarabia nie tylko na sporcie, ale też na nieruchomościach. W jego akcje zainwestował nawet Warren Buffett, który na co dzień unika inwestycji w sport. Za to trzecią i szóstą największą pozycją GOLS są akcje Liberty Media. Spółka kiedyś była właścicielem Atlanty Braves, a teraz na giełdzie obecna jest podwójnie, jako właściciel Formuły 1 i gigant biznesu koncertowego, właściciel marki Live Nation. Jeżeli chodzi o F1, GOLS ma też akcje Ferrari.
Baseball pośrednio jest obecny w portfelu funduszu nie tylko przez Braves, ale także firmę Rogers Communications. To kanadyjski telekom, który jest już właścicielem nie tylko Toronto Blue Jays z MLB, ale także spółki MLSE, do której należą Toronto Maple Leafs z NHL, Toronto Raptors z NBA i Toronto FC z MLS. W efekcie spółka rządzi całym profesjonalnym sportem w największym mieście Kanady.
Spółką też bliską monopolu, ale w danej dziedzinie sportu, a nie mieście, jest TKO, właściciel UFC, amerykańskiej organizacji mieszanych sztuk walki i WWE, organizatora imprez wrestlingowych. To dziewiąta największa pozycja w portfelu GOLS. Jej akcje kupił niedawno nawet Donald Trump, przed eventem UFC zorganizowanym niedaleko Białego Domu, z okazji urodzin prezydenta USA.
Media, technologie i dane sportowe w portfelu ETF
Do dziesiątki największych inwestycji funduszu Gabelli załapała się spółka Walt Disney. Jest właścicielem sportowej telewizji ESPN, ale także kanału ABC czy platformy streamingowej Hulu, gdzie można czasem oglądnąć sport. GOLS ma niemal wszystkich dużych właścicieli telewizji i platform streamingowych powiązanych ze sportem. W portfelu są Comcast, Fox, Nexstar, Versant, Warner Bros Discovery i Netflix z USA. Także Televisa z Meksyku i nawet Take-Two Interactive, amerykański producent gier sportowych, takich jak NBA 2K czy WWE 2K.
Aż 3 proc. kapitału GOLS zainwestował w Churchill Downs, zarządzającego torem do wyścigów konnych o tej samej nazwie. Tam organizowany jest legendarny wyścig Kentucky Derby. Sporo ma też akcji Sportradar Group, spółki technologicznej specjalizującej się w analizie danych w sporcie.
Które kluby piłkarskie znalazły się w portfelu funduszu GOLS
Jedynym klubem piłkarskim, który się załapał do dziesięciu największych pozycji amerykańskiego funduszu, jest Manchester United. Piłka nożna jest jednak najliczniej reprezentowanym sportem w portfelu GOLS. Fundusz ma ekspozycję na wiele klubów, w dodatku z całej Europy.
Spore pozycje widać na akcjach Borussii Dortmund i Juventusu Turyn oraz spółki Ollamani, właściciela meksykańskiego Club America. Niemały kapitał fundusz zainwestował też w Celtic Glasgow, Fenerbahce, Ajax Amsterdam i Benficę Lizbona.
Widać też inwestycje w duński AGF, właściciela klubu Aarhus Gymnastikforening i jego stadionu oraz Societa Sportiva Lazio, spółki zarządzającej Lazio Rzym. W portfelu są też akcje Eagle Football Group, właściciela Olympique Lyon, a kiedyś również Crystal Palace.
Główne wnioski
- Pierwszy ETF skoncentrowany na branży sportowej otworzył inwestorom indywidualnym dostęp do segmentu, który wcześniej był zdominowany przez miliarderów i fundusze private equity. Zamiast kupować akcje pojedynczych klubów lub spółek, inwestorzy mogą uzyskać ekspozycję na szeroki rynek sportowy za pośrednictwem jednego instrumentu notowanego na giełdzie. Fundusz obejmuje różne obszary działalności związanej ze sportem, co zwiększa skalę dostępnych możliwości inwestycyjnych.
- Strategia funduszu opiera się na szerokiej dywersyfikacji oraz aktywnym zarządzaniu portfelem. Obejmuje on nie tylko kluby sportowe, ale również właścicieli lig, firmy medialne, operatorów wydarzeń, platformy streamingowe, spółki technologiczne i przedsiębiorstwa związane z analizą danych. Takie podejście ma ograniczać wpływ krótkoterminowych emocji sportowych na wyniki inwestycji i pozwalać korzystać z rozwoju różnych segmentów rynku.
- Portfel GOLS pokazuje, że współczesny biznes sportowy wykracza daleko poza rywalizację na boisku. Znaleźli się w nim zarówno właściciele najbardziej rozpoznawalnych klubów i lig, jak i przedsiębiorstwa czerpiące przychody z transmisji, technologii, nieruchomości, organizacji wydarzeń oraz produkcji gier sportowych. Struktura funduszu odzwierciedla rosnące znaczenie całego ekosystemu sportowego jako rozwijającego się sektora gospodarki.








