W branży centrów danych brakuje tysięcy specjalistów. Czy Polska skorzysta na globalnym boomie?
Polscy specjaliści IT i centrów usług dla biznesu stali się rozpoznawalną marką. Czy możemy powtórzyć sukces z tych dziedzin w przeżywającej boom branży centrów danych? Jedną z największych barier już udało się przełamać. Do tego w rękawie mamy prawdziwego asa – uważa dyrektor zarządzająca Equinix Polska Sylwia Pyśkiewicz.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ilu i jakich pracowników potrzebuje rozwijająca się branża centrów danych.
- Dlaczego branża IT powinna postawić na rekrutowanie kobiet.
- Czy Polska ma szansę skorzystać na rosnącym światowym popycie na AI oraz centra danych.
Globalny boom na AI napędza popyt na centra danych. Centra to infrastruktura niezbędna nie tylko do przeprowadzania każdej usługi cyfrowej w chmurze, ale także do trenowania sztucznej inteligencji. Jak szacuje firma doradcza McKinsey, globalne nakłady inwestycyjne na centra danych do 2030 r. będą musiały wynieść nawet 6,7 bln dolarów, żeby sprostać prognozowanemu popytowi. Ponad trzy czwarte tej kwoty to inwestycje związane z centrami danych przeznaczonymi dla AI. Ale centra danych przeznaczone na pozostałe usługi cyfrowe także wymagają potężnych inwestycji, które zdaniem McKinsey mają sięgnąć 1,5 bln dolarów do 2030 r.
Za popytem próbują nadążyć inwestorzy, także w Europie. W czwartym kwartale 2025 r. na europejskim rynku oddano do użytku 517 MW nowych centrów danych. W całym 2025 r. operatorzy dostarczyli łącznie 859 MW nowej podaży – podaje firma doradcza CBRE. Ale popyt na moce obliczeniowe w Europie wciąż przewyższa podaż. Jak wskazuje firma, w 2026 r. zapotrzebowanie ma osiągnąć poziom około 848 MW. Nowa podaż wyniesie około 710 MW. Będzie to czwarty raz w ciągu ostatnich pięciu lat, gdy popyt przekroczy skalę nowych inwestycji.
Centra danych same się nie obsłużą
Inwestycyjnemu boomowi towarzyszy strukturalny niedobór pracowników – zarówno jeśli chodzi o nowe inwestycje, jak i te już funkcjonujące. Uptime Institute, instytucja doradcza działająca w branży centrów danych, wskazuje, że trwa on od ponad dekady. Problemy występują nie tylko na etapie rekrutacji, ale także na poziomie zatrzymania personelu.
Utrzymująca się luka wynika zarówno z rosnącego zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników, jak i z przechodzenia na emeryturę doświadczonych, starszych pracowników operacyjnych. Jednocześnie branża wciąż zmaga się z niewystarczającą liczbą nowych chętnych do pracy. W najnowszej edycji przeprowadzanego od kilkunastu lat międzynarodowego badania Uptime Institute ponad połowa (53 proc.) pracodawców z branży centrów danych wskazała, że ma problem ze znalezieniem wykwalifikowanych kandydatów na wolne stanowiska. „W ostatnich latach dotkliwość niedoboru talentów nieco się ustabilizowała. Dane z tego roku sugerują, że wyzwania rekrutacyjne branży zaczynają się ponownie nasilać" – wskazują autorzy raportu.
Equinix, wywodząca się z USA międzynarodowa firma dostarczająca zaawansowane usługi centrów danych, szacuje lukę na branżowym rynku pracy na ponad 450 tys. nowych specjalistów do 2030 r. Potrzeba zarówno osób specjalizujących się w kwestiach związanych z chłodzeniem i zasilaniem centrów danych, jak i administratorów czy inżynierów infrastruktury i sieci.
Polska może skorzystać na przemianach
Equinix ma 280 centrów danych w 30 państwach, w tym w Polsce. Firma zarządza czterema centrami danych w Warszawie o 7,6 tys. m kw. powierzchni kolokacyjnej. Sylwia Pyśkiewicz, dyrektor zarządzającą polskiej spółki Equnix, uważa, że obecna sytuacja w branży to szansa dla Polski. Mimo że nasz obecny udział, jeśli chodzi o moc obliczeniową w sektorze centrów danych w Europie, jest niewielki. Wynosi bowiem około 2 proc.
Ekspertka wskazuje, że taki stan rzeczy ma dwie główne przyczyny. Po pierwsze, przez długi czas ceny energii w Polsce były wysokie ze względu na duży udział w naszym miksie energetycznym węgla. Centra danych wymagają natomiast dostępu do dużej ilości energii. Dodatkowo przeciwko lokowaniu inwestycji w Polsce przemawiała bliskość wojny za naszą wschodnią granicą.
– Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Polska jest obecnie największym placem budowy w Europie, jeśli chodzi o projekty związane z energetyką. Skala inwestycji w transformację energetyczną sięga 250 mld dolarów. Jest to już dostrzegane na świecie. Widzimy to w postaci większej liczby klientów i inwestycji. Jeśli chodzi o sytuację geopolityczną, nie widzimy znaczącej stabilizacji w naszym regionie. Natomiast cały świat stał się na tyle nieprzewidywalny, że Polska przestała być postrzegana przez klientów jako miejsce na granicy wojny. A raczej – dzisiaj teoretycznie każde miejsce na świecie może być na takiej granicy – tłumaczy Sylwia Pyśkiewicz.
Większym inwestycjom w Polsce sprzyja także fakt, że zachodnioeuropejskie huby centrów danych zaczynają osiągać granice rozwoju swoich możliwości. Firma doradcza Colliers podaje w raporcie „EMEA Data Centre Markets Report", że w pięciu największych hubach branży, tzw. FLAP-D (Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż i Dublin) coraz większym wyzwaniem stają się ograniczenia w dostępie do sieci elektroenergetycznej, wydłużające się terminy przyłączeń, skomplikowane procedury administracyjne i malejąca dostępność gruntów. Inwestorzy szukają więc nowych lokalizacji.

– Obserwujemy wyraźną zmianę geograficzną na europejskim rynku centrów danych. Jeszcze kilka lat temu większość inwestycji koncentrowała się niemal wyłącznie wokół największych hubów Europy Zachodniej. Dziś przewagę konkurencyjną budują lokalizacje, w których dostępne są odpowiednie moce przyłączeniowe, a proces od uzgodnienia warunków z OSD do wykonania przyłącza jest krótki i efektywny. Polska ma potencjał, aby odegrać w tym procesie bardzo ważną rolę – wskazuje Dariusz Chrzanowski, dyrektor działu Energy Advisory w firmie Colliers.
Zdaniem eksperta
Coraz większy popyt na centra danych w Polsce
Wzrost rynku napędza nie tylko rozwój AI, w tym kampusów AI i usług chmurowych, ale również rosnące zapotrzebowanie ze strony sektora publicznego, instytucji finansowych, e-commerce, medtechu oraz międzynarodowych firm rozwijających infrastrukturę cyfrową w regionie.
Ale sam popyt dziś nie wystarcza. Kluczowe znaczenie ma dostęp do energii i możliwość szybkiego uzyskania mocy przyłączeniowych. W praktyce największą wartość tworzy dziś połączenie trzech elementów: odpowiedniego gruntu we właściwej lokalizacji, dostępnej energii oraz sprawnych procesów administracyjnych. To właśnie te czynniki będą decydować o konkurencyjności poszczególnych lokalizacji i tempie dalszego rozwoju rynku centrów danych w Polsce.
Specjaliści to szansa na sukces
Zdaniem Sylwii Pyśkiewicz za inwestowaniem w centra danych w Polsce przemawia jeszcze jeden silny argument.
– Myślę, że największą siłą Polski są ludzie. To jest to, co napędza nasz sukces. Polscy pracownicy świadczą usługi dla całego świata. I tak jak kiedyś staliśmy się centrum shared-services, później IT, rozwoju produktu czy centrów R&D – które potrzebują bardzo wykwalifikowanych ludzi – myślę, że teraz możemy mocniej zaistnieć w branży centrów danych – uważa wiceprezeska PLDCA.
Niezbędne w tym celu będzie wsparcie rozwoju kompetencji potrzebnych branży. Powodzenie w tym zakresie mogłoby zdaniem Sylwii Pyśkiewicz przyczynić się do umocnienia potencjału Polski w obszarze data center. Z kolei dla specjalistów praca w sektorze centrów danych może być dobrym wyborem ze względu na swój dynamiczny rozwój.
– To niezmiernie interesująca branża, która wspiera rozwój biznesu, ale też całego społeczeństwa. Notuje dwucyfrowe wzrosty niemal w każdym państwie. Do tego praktycznie nie ma granic. Biznesy rosną międzynarodowo, centra danych się łączą i międzynarodowo mogą również funkcjonować pracownicy. W Equinix w Warszawie mieści się centrum kompetencji obsługujące 30 państw, na których działamy jako firma. Zatrudniamy więc pracowników, którzy mogą mieszkać w Warszawie, ale raportują w kilkudziesięciu miejscach na świecie. 60 proc. z 500 osób, które zatrudniamy w warszawskim biurze, pracuje właśnie w takiej formie. Branża daje więc możliwość pracy z różnorodnymi zespołami i z najlepszymi specjalistami czy menedżerami z różnych zakątków świata. Sądzę, że to także duża wartość z perspektywy rozwoju kariery – uważa menedżerka.
Zdaniem eksperta
Specjaliści poszukiwani. Popyt wciąż jest wysoki
Jeszcze kilka lat temu centra danych kojarzyły się przede wszystkim z infrastrukturą fizyczną i administracją serwerami. Obecnie są to wysoko zautomatyzowane środowiska, w których równie istotną rolę odgrywają specjaliści odpowiedzialni za rozwój platform, bezpieczeństwo, automatyzację oraz zarządzanie danymi. W prowadzonych przez nas procesach rekrutacyjnych największe zapotrzebowanie jest na inżynierów DevOps, Site Reliability Engineers (SRE), Cloud Platform Engineers, Infrastructure Engineers, Data Engineers, administratorów systemów Linux i Windows oraz specjalistów
z obszaru cyberbezpieczeństwa. Coraz częściej poszukiwani są również eksperci zajmujący się platformami Kubernetes, automatyzacją infrastruktury (Infrastructure as Code), rozwiązaniami sieciowymi, monitorowaniem środowisk produkcyjnych oraz architekturą chmurową. Wraz ze wzrostem liczby cyberzagrożeń także bezpieczeństwo infrastruktury stało się jednym z kluczowych priorytetów organizacji, co bezpośrednio wpływa na liczbę prowadzonych rekrutacji.
Wyraźnie zmieniają się również oczekiwania wobec kandydatów. Samo doświadczenie administracyjne nie wystarczy, a na polskim rynku nadal widoczna jest luka kompetencyjna wśród doświadczonych specjalistów infrastrukturalnych. Kandydaci posiadający praktyczne doświadczenie w automatyzacji, środowiskach cloud-native, inżynierii danych czy cyberbezpieczeństwie należą obecnie do najbardziej poszukiwanych ekspertów IT.
Znajduje to odzwierciedlenie również w oferowanych wynagrodzeniach. W przypadku doświadczonych specjalistów DevOps, SRE, Cloud Platform Engineering czy Cybersecurity stawki na kontraktach B2B najczęściej mieszczą się w przedziale 170–210 zł netto za godzinę, natomiast eksperci techniczni i liderzy odpowiedzialni za projektowanie oraz rozwój infrastruktury mogą liczyć na wynagrodzenie przekraczające 220 zł netto za godzinę.
Branża nie da rady bez kobiet
Istotnym problemem w branży, zarówno globalnie, jak i w polskiej skali, będzie jednak przyciągnięcie do branży kobiet.
– Nie będziemy w stanie znaleźć wystarczającej liczby pracowników jedynie wśród mężczyzn. Potrzeba większej puli talentów – wskazuje dyrektor zarządzająca Equinix Polska.
Jak podkreśla, kobiet potrzeba nie tylko dlatego, że branża technologiczna po prostu potrzebuje więcej specjalistów, niż jest obecnie na rynku. Istotnym elementem są także kwestia związane z różnorodnością zespołów, która pomaga im odnosić sukces. Tymczasem obszary technologiczne w dużej mierze wciąż przyciągają głównie mężczyzn. Dominacja jednej płci w sektorze to zresztą nie tylko kwestia proporcji wśród pracowników. Zwłaszcza o współczesnym sektorze IT panuje przekonanie, że to branża tworzona przez tzw. tech bros – kreowana przez mężczyzn i z męskiego punktu widzenia.
Warto wiedzieć
Za kilka lat moc polskich centrów danych może być ponad dwa razy większa
Już teraz Polska odpowiada za jedną trzecią mocy centrów danych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Łączna moc komercyjnych centrów danych w 2024 r. w Polsce przekroczyła 200 MW. Jeśli obecne tempo wzrostu się utrzyma, do końca 2031 r. moc polskiego rynku może przekroczyć 550 MW – wynika z najnowszej edycji raportu o polskim rynku centrów danych autorstwa Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych (PLDCA) i PwC. CBRE szacuje możliwości zwiększenia mocy polskich centrów danych na 500 MW do 2030 r. Wzrostu na podobnym poziomie spodziewają się eksperci PMR Market Experts.
Bezpośrednie zatrudnienie w branży to obecnie 27,1 tys. miejsc pracy – wskazują autorzy raportu „The Economic Impact of Data Centres in Poland" PLDCA i PwC. Obejmuje ono inżynierów IT, techników, specjalistów sieci, obsługę zarządzającą budynkami oraz pracowników biurowych i administracyjnych. Autorzy raportu szacują, że pośredni wpływ sektora na zatrudnienie w gospodarce to 4,3 tys. miejsc pracy. Ta liczba obejmuje także pracowników spoza IT, m.in. z sektora budownictwa, energetyki i logistyki.
– Najgorsze chyba jest to, że ten trend wcale nie jest pozytywny. To nie jest tak, że kiedyś kobiety nie szły do IT, a teraz idą. Dane wskazują, że liczba kobiet w IT spadła z 20 proc. do 16 proc. W szerzej rozumianym sektorze technologicznym sytuacja wcale nie jest lepsza. Udział kobiet wśród pracowników w branży technologicznej spadł z 22 proc. do 19 proc. Kobiet na stanowiskach kierowniczych w tej branży jest bardzo mało – 13 proc. na stanowiskach kierowniczych i 8 proc. na poziomie zarządów. Jest więc naprawdę dużo do zrobienia – mówi Sylwia Pyśkiewicz.
Jej zdaniem za tymi dysproporcjami nie stoją czynniki obiektywne. Większym problemem jest brak wiary kobiet we własne kompetencje oraz stereotypy funkcjonujące w społeczeństwie.
– Kobietom szukającym pracy często wydaje się, że stanowiska w branży IT nie są dla nich albo że nie mają wystarczających kompetencji. Brakuje im wiary w siebie. Tymczasem firma technologiczna jest taką samą firmą jak każda inna. Ma po prostu trochę inny produkt. Kobietom potrzeba więcej wiary we własne kompetencje. Zwłaszcza że można je przecież podnieść czy uzupełnić. Zresztą rynek wciąż się zmienia. Także w branży technologicznej czy w branży centrów danych. Kompetencje, które ma się dzisiaj, wkrótce i tak nie będą wystarczające – wskazuje Sylwia Pyśkiewicz.
Głównym wyzwaniem rynku jest luka kompetencyjna
Potencjał Polski, jeśli chodzi o rynek centrów danych jest duży. Ale żeby osiągnąć na nim sukces, potrzeba inwestycji w rozwijanie kompetencji specjalistów, którzy będą obsługiwać centra – uważają eksperci rynku pracy.
– Polski rynek pracy będzie potrzebował coraz więcej wykwalifikowanych specjalistów. Centra danych to nie jest branża, która tworzy tysiące nowych miejsc pracy jednocześnie, ale każde nowe centrum danych oznacza zapotrzebowanie na kompetencje, które nie jest łatwo znaleźć. A wraz z rozwojem sztucznej inteligencji to zapotrzebowanie będzie tylko rosło – mówi Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy.
Jego zdaniem Polska ma potencjał, aby umacniać swoją pozycję jako regionalne centrum infrastruktury cyfrowej. Ale o powodzeniu kolejnych inwestycji będzie decydować m.in. właśnie dostępność specjalistów.
Warto wiedzieć
Kogo szukają centra danych?
Według Joanny Kubik, ekspertki Randstad Polska, najbardziej poszukiwani w branży centrów danych specjaliści – których zarazem najciężej jest zatrudnić – to:
- inżynierowie infrastruktury i zasilania (Data Center / Critical Infrastructure Engineers) – eksperci ds. systemów zasilania gwarantowanego (UPS, agregatów prądotwórczych, rozdzielnic wysokich i średnich napięć) oraz chłodzenia precyzyjnego (HVAC/HVDC, chłodzenia cieczą pod kątem serwerów AI),
- inżynierowie sieciowi i chmurowi (Network & Cloud Engineers) – architekci sieci, specjaliści ds. światłowodów, zestawiania połączeń (interconnection) oraz inżynierowie BGP/peeringu,
- specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa i compliance – analitycy SOC, eksperci ds. bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, audytorzy zgodności z normami (np. ISO 27001, SOC 2, NIS2, DORA),
- DevOps & Site Reliability Engineers (SRE) – inżynierowie dbający o ciągłość działania usług (uptime), automatyzację procesów monitoringu serwerów i zarządzanie klastrami obliczeniowymi,
- menedżerowie obiektów i eksperci ESG (Facility Managers / Sustainability Specialists) – osoby odpowiedzialne za optymalizację wskaźnika PUE (Power Usage Effectiveness), pozyskiwanie zielonej energii oraz odzysk ciepła odpadowego.
Centra danych szukają specjalistów. I wcale nie jest łatwo ich znaleźć
Joanna Kubik, national sales & key account manager w Randstad Polska potwierdza, że głównym wyzwaniem, z jakim mierzą się inwestorzy w Polsce, jest luka kompetencyjna.
– Rynek centrów danych wymaga unikalnego połączenia wiedzy elektrycznej i mechanicznej z biegłą znajomością IT oraz języka angielskiego. Zauważamy, że rekrutacja do obiektów data center często wymaga wyjścia poza utarte schematy, m.in. przekwalifikowywania inżynierów z sektora automatyki przemysłowej, energetyki, telekomunikacji czy branży morskiej – mówi Joanna Kubik.
Ekspertka przekonuje, że w Polsce zapotrzebowanie na specjalistów w branży jest bardzo wysokie. Dodatkowo branża jest wymagająca ze względu na swój specyficzny charakter.
– Charakter tego rynku różni się od klasycznego sektora software developmentu. Branża centrów danych stoi na styku zaawansowanego IT, inżynierii przemysłowej oraz bezpieczeństwa fizycznego i cyfrowego. Dynamika zatrudnienia w tym obszarze ma charakter ciągły, po fazie projektowej i budowlanej (gdzie poszukiwani są inżynierowie budownictwa i instalacji elektromechanicznych) następuje wieloletnia faza operacyjna, wymagająca wysoko wykwalifikowanych zespołów utrzymaniowych działających w trybie 24 godzin na dobę, przez siedem dni w tygodniu i 365 dni w roku – mówi specjalistka Randstad Polska.
Nie zaprzepaścić szansy
Sukces Polski w branży centrów danych nie jest przesądzony, ale dyrektorka Equinix w Polsce, Sylwia Pyśkiewicz jest optymistką, jeśli chodzi o szanse Polski na przyciąganie nowych inwestycji. Wymienia kilka obszarów, które trzeba w tym celu wspierać. Przede wszystkim to przyciąganie biznesu i samych rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji.
– Rozwój centrów danych potrzebuje zwłaszcza szybkiej ścieżki rozwoju taniej energii, czyli transformacji energetycznej. Musimy też wspierać inwestycje. Myślę, że to się uda. Jeśli chodzi o energetykę, to uważam, że idziemy we właściwą stronę. Liczę też, że polska energetyka nadąży za potrzebami branży. A ustawodawcy i liderzy w Polsce są otwarci na inwestycje i potrzeby sektora. Jestem też bardzo dumna z Polaków. Wierzę w nas. Jesteśmy przedsiębiorczym narodem, skupionym na rozwoju. Sądzę, że chociażby tym czynnikiem ludzkim jesteśmy w stanie przyciągnąć biznes AI. I zresztą nie tylko AI – uważa Sylwia Pyśkiewicz.
Główne wnioski
- Zapotrzebowanie na pracowników w branży centrów danych może wynieść ok. 450 tys. osób do 2030 r. – szacuje Equinix. Branża przeżywa okres rosnącego popytu ze względu na globalny boom na AI. To może być szansa dla Polski, która swoją gospodarczą siłę zbudowała dzięki światowej klasy specjalistom w IT czy usługach biznesowych – wskazuje dyrektor zarządzająca Equinix Polska Sylwia Pyśkiewicz.
- Zarówno branża centrów danych, jak i cały sektor technologiczny potrzebują rekrutować więcej pracowników wśród kobiet. Tymczasem odsetek kobiet pracujących w IT jest wciąż wyraźnie niższy niż w przypadku mężczyzn. U źródeł tej dysproporcji nie leżą czynniki obiektywne – uważa Sylwia Pyśkiewicz.
- Miliardowe nakłady na transformację energetyczną zmieniły postrzeganie Polski jako potencjalnego miejsca lokalizacji centrów danych. Centra to inwestycje, które potrzebują niezawodnego dostępu do dużych ilości taniej energii. Coraz droższa energia z węgla nie była dobrą bazą, ale inwestycje w OZE na dużą skalę zmieniają stan rzeczy.



