Wzrost trzyma się mocno, inflacja podnosi głowę. Ekonomiczne podsumowanie miesiąca
Sierpień przyniósł mieszankę dobrych danych z gospodarki realnej i gorszych informacji z coraz bardziej wymagającego otoczenia makroekonomicznego. Polska rośnie w solidnym tempie dzięki inwestycjom, konsumpcji i przemysłowi, ale jednocześnie wraca problem inflacji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co napędza obecne ożywienie polskiej gospodarki.
- Co zmieniło się w najważniejszych danych gospodarczych.
- Jak zachowywały się rynki finansowe w sierpniu.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Na początku każdego miesiąca analizujemy kondycję polskiej gospodarki, koncentrując się na głównych wskaźnikach makroekonomicznych oraz zachowaniu rynków finansowych. Dane ze sfery realnej pochodzą z lipca 2026 r., natomiast obserwacje dotyczące rynków finansowych z sierpnia 2026 r.
Sfera realna: polska gospodarka nieco przyspieszyła w II kw.
Zacznijmy od wstępnego szacunku PKB za II kw. 2026 r., który poznaliśmy na koniec sierpnia. Według danych GUS polska gospodarka urosła o 3,9 proc. w ujęciu r/r wobec wzrostu o 3,5 proc. w I kw.
Przyczyniły się do tego wszystkie obszary gospodarki. Uwagę przykuwa zwłaszcza odbicie inwestycji – dynamika w II kw. wyniosła aż 8,4 proc. r/r. Konsumpcja w sektorze gospodarstw domowych wzrosła o 2,8 proc., a tzw. spożycie publiczne, czyli wydatki sektora publicznego, wzrosły o 1,7 proc.
Dodatni wpływ na PKB miał też eksport netto, czyli eksport po odjęciu importu. To warte odnotowania, bo w poprzednich kwartałach ten wpływ był ujemny lub neutralny. Innymi słowy, importowaliśmy więcej, niż eksportowaliśmy. Teraz ta tendencja uległa odwróceniu.
Warto zauważyć też, że jest to dziewiąty z rzędu kwartał, w którym wzrost w Polsce wynosi przynajmniej 3 proc. r/r.
Sfera realna: silny konsument i przemysł
Dane miesięczne z lipca pokazują, że gospodarka utrzymuje się w bardzo dobrej kondycji. Sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 3,9 proc. r/r. Największymi wzrostami popytu cechowały się dobra trwałe – samochody oraz części i artykuły wyposażenia domu, a także leki, kosmetyki i sprzęt ortopedyczny.
W badaniach nastrojów konsumenci wykazują ostrożny optymizm. Z jednej strony deklarują, że obecnie jest dobry czas na dokonywanie ważniejszych zakupów. Jednak z drugiej – wskazują, że zwiększyły się ich możliwości oszczędzania. I to właśnie oszczędzanie, a nie większe zakupy, pozostaje priorytetem w najbliższej przyszłości.
Optymizm konsumentów bierze się z solidnego wzrostu płac w gospodarce. W lipcu dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 6,8 proc. r/r, a po odjęciu inflacji było to 3,8 proc. To oznacza, że sprzedaż detaliczna rośnie w tempie wzrostu realnych wynagrodzeń.
Mocny przemysł i słaba budowlanka
Dobrą koniunkturę widać w przemyśle. Produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu o 4,2 proc. r/r (po oczyszczeniu z czynników sezonowych), a w samym przetwórstwie przemysłowym o 4,4 proc. Wydaje się, że w dużej mierze jest to napędzane przez konsumpcję krajową, ale w ostatnich miesiącach widoczny jest też wzrost eksportu.
Trzymiesięczna dynamika eksportu, liczona dla danych w euro, wyniosła 8,1 proc. r/r. Zobaczymy, czy to jednorazowy wyskok, czy też trwalszy trend ożywienia popytu zagranicznego na polskie towary. Dane ze strefy euro, czyli głównego partnera handlowego, w ostatnim czasie są słabe i wskazują na ten pierwszy scenariusz. Ale polski eksport już nieraz potrafił zaskakiwać in plus.
Jedynym słabo radzącym sobie sektorem gospodarki jest obecnie budownictwo. Produkcja budowlano-montażowa w lipcu spadła o 2,4 proc., a o 2,2 proc. r/r po wyeliminowaniu wahań sezonowych. To słaby wynik, jeśli wziąć pod uwagę zarówno oczekiwania przyspieszenia w tym obszarze, jak i niską bazę z lipca ubiegłego roku.
Przyczyny? Wydaje się, że przede wszystkim bardzo długie procesy związane z inwestycjami infrastrukturalnymi. Polska przechodzi od prostych projektów w rodzaju dróg czy małych obiektów użyteczności publicznej do bardzo zaawansowanych i skomplikowanych projektów, na czele z elektrownią atomową czy CPK. To wydłuża czas od decyzji do przysłowiowego wbicia łopaty. W końcu jednak aktywność w budownictwie powinna się poprawić.
Inflacja podnosi głowę
Ostatnio poznaliśmy też szybki szacunek inflacji za sierpień, która wyniosła 3,4 proc. r/r. Ostateczny odczyt może być jednak trochę niższy ze względu na chwilowy powrót programu CPN (Ceny Paliw Niżej) w II poł. sierpnia.
W kolejnych miesiącach inflacja będzie prawdopodobnie wyższa ze względu na utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej oraz rosnące ceny gazu. Jeśli nie nastąpi trwałe porozumienie pomiędzy USA a Iranem, które skutkowałoby trwałym otwarciem cieśniny Ormuz, należy spodziewać się w kolejnych miesiącach wyższej inflacji. Być może przekroczy nawet 4 proc. To wyklucza dyskusję o obniżkach stóp procentowych w tym roku.
Spojrzenie w przyszłość: projekt budżetu państwa na 2027 r.
Pod koniec sierpnia rząd uchwalił projekt ustawy budżetowej. Nie ma w nim zapisanych żadnych dużych zmian, zarówno po stronie wydatkowej, jak i dochodowej. Wyjątkiem jest proponowana przez rząd reforma podatkowa – m.in. podwyższająca dochody dla I progu PIT ze 120 do 130 tys. zł, wprowadzająca nowy II próg, a także zmniejszająca limit przychodów na ryczałcie oraz podnosząca daninę solidarnościową i CIT dla największych firm.
Z punktu widzenia całej gospodarki kluczową liczbą jest planowany deficyt sektora publicznego, który ma wynieść 7,1 proc. PKB. To trzeci rok z rzędu, kiedy przekracza on 7 proc. Rząd zdecydował się zatem na utrzymywanie bardzo ekspansywnej polityki fiskalnej. To z pewnością będzie podtrzymywało dobrą koniunkturę w gospodarce.
Z drugiej strony jednak Polska jest na ścieżce szybkiego wzrostu długu publicznego w relacji do PKB i w kolejnych latach konieczne będą działania dążące do konsolidacji fiskalnej, czyli zmniejszenia skali deficytu. Obecny rząd zostawia ten problem kolejnemu.
Sfera finansowa: hossa trwa, rentowności obligacji w górę
W przeciwieństwie do sfery realnej, w której dużo się działo, w sferze finansowej w sierpniu sytuacja nie zmieniła się istotnie w porównaniu do lipca. Kurs złotego był stabilny względem euro i dolara amerykańskiego, a główne indeksy na polskiej giełdzie wzrosły o 2-4 proc. w stosunku do lipca.
Z kolei rentowności 10-letnich obligacji skarbu państwa wzrosły o kolejne 0,3 pkt. proc. i przebiły poziom 6 proc. Ten wzrost wpisuje się w globalny trend rosnących rentowności papierów rządowych w obawie o wzrost inflacji i szybkie narastanie długu w wielu krajach. Wzrost rentowności w Polsce można też zapewne łączyć z planami utrzymywania wysokiego deficytu przez rząd.
Analizy
Na koniec przypominamy interesujące analizy ekonomiczne, które ukazały się w XYZ w ubiegłym miesiącu:
- Ameryka też się sypie. Dlaczego pogarsza się jakość życia w USA?
- Mniej kapitału, więcej wiedzy. Jak zmienia się rola zagranicznych inwestycji w Polsce?
- Rząd zmienia podatki. 3,5 mln osób zysk, najbogatsi zapłacą najwięcej
- Kuloodporny i pancerny. Skąd bierze się siła polskiego przemysłu?
- Polska liderem regionu. Czechy i Węgry tracą na znaczeniu
- Restauracje, wyjazdy i lekarze. Jak zmieniały się wydatki Polaków przez ostatnią dekadę?
Główne wnioski
- Polska gospodarka przyspieszyła, a ożywienie w sferze realnej pozostaje szerokie. Wzrost PKB w II kw. sięgnął 3,9 proc. przy mocnym odbiciu inwestycji, a w lipcu dobrze radziły sobie konsumpcja i przemysł. Słabym punktem pozostaje natomiast budownictwo.
- Dobra koniunktura zaczyna być konfrontowana z wyższą inflacją i ekspansywną polityką fiskalną. Inflacja w sierpniu wzrosła do 3,4 proc., a planowany na 2027 r. deficyt sektora publicznego sięga 7,1 proc. PKB. Oznacza to, że gospodarka nadal otrzymuje silne wsparcie fiskalne, ale jednocześnie narasta problem długu publicznego.
- Na rynkach finansowych hossa na akcjach trwa, ale rośnie presja na rynek długu. Złoty pozostawał stabilny, a główne indeksy GPW wzrosły w sierpniu o 2–4 proc. Jednocześnie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły o 0,3 pkt proc. i przekroczyły 6 proc., co odzwierciedla obawy o inflację i wysokie deficyty.