Szef YouTube'a przyznaje: ograniczam dostęp moich dzieci do mediów społecznościowych

Neal Mohan przyznał, że jego dzieci mają limitowany czas korzystania z mediów społecznościowych. To kolejny szef technologicznego giganta, który nie pozwala swoim pociechom korzystać z sieci bez ograniczeń.

Szef YouTube’a przyznał w rozmowie z magazynem "Time" (został bowiem człowiekiem roku pisma), że – w ciągu tygodnia ściślej ograniczamy korzystanie przez dzieci z mediów społecznościowych. Dodał, że – jego dwóch synów i córka są łagodniej traktowani w weekendy.

Dodał też, że czuje się bardzo odpowiedzialny za dzieci na całym świecie i dlatego daje rodzicom większą kontrolę nad tym, jak najmłodsi korzystają z YouTube’a. Choć, jak przyznał – każdy rodzic ma inne podejście do wychowania swoich dzieci – pisze CNBC.

To nie jedyny szef koncernu technologicznego, który dba o cyfrowy dobrostan swoich dzieci. Poprzednia szefowa YouTube’a, Susan Wojcicki, zakazała swoim pociechom korzystania z platformy, którą kierowała. Mogły one korzystać tylko z YouTube Kids, ale przez ograniczony czas.

Eksperci ostrzegają przed dziećmi w mediach społecznościowych

Bill Gates mówił z kolei, że jego dzieci skarżyły się, że nie mają komórek, podczas gdy wszyscy ich rówieśnicy już telefony mieli. Jak przyznał, zezwolił na pierwsze komórki dopiero, gdy skończyły 14 lat.

Najdalej poszedł, jak przypomina CNBC, Mark Cuban. Jego dzieci miały zainstalowane oprogramowanie monitorujące, które pokazywało mu, z jakich aplikacji korzystały jego dzieci. Mógł w ten sposób też zdalnie te programy zamykać.

Eksperci od dawna ostrzegają, że zbyt długie korzystanie z mediów społecznościowych i ze smartfonów uderza w rozwój dzieci. Jak tłumaczy profesor z Uniwersytetu w Nowym Jorku, Jonathan Haidt, smartfony powinny trafić w ręce najmłodszych dopiero, gdy mają 14 lat, a dostęp do platform społecznościowych powinien być dozwolony dopiero od 16. roku życia.

Podobne prawo, jako pierwsza na świecie, wprowadziła Australia. Kto nie ma 16 lat, ten nie może mieć konta na platformach społecznościowych. Zakaz poparło 77 proc. mieszkańców kraju. O ile większość firm oficjalnie zaakceptowała nowe prawo, to Reddit poszedł do sądu. Platforma domaga się, by Sąd Najwyższy uchylił zakaz.