Kłopoty niemieckiej gospodarki. Odczyt Ifo spada drugi miesiąc z rzędu
Wskaźnik nastrojów gospodarczych wśród niemieckich firm spada. Odczyt Ifo idzie w dół już drugi miesiąc z rzędu i jest najniższy od siedmiu miesięcy.
Odczyt nastrojów biznesowych instytutu Ifo spadł z 88 do 87,6 punktu — podaje "France24". Takiego zjazdu spodziewali się analitycy. – Rok kończy się bez choćby grama optymizmu – ostro ocenił szef instytutu Clemens Fuest. Niemiecka gospodarka nie umie bowiem poradzić sobie z problemami takimi jak amerykańskie cła czy rosnąca konkurencja z Chin (zwłaszcza dla firm motoryzacyjnych).
Potwierdzają to wyniki ankiety, wysyłanej co miesiąc do niemieckich firm przez instytut. "Spada liczba nowych zamówień, a firmy planują ciąć produkcję" — czytamy w komunikacie. Z kolei sprzedawcy i dostawcy usług narzekają na rozczarowujący sezon świąteczny.
Wynikom Ifo i ocenom niemieckich firm nie dziwią się analitycy. – Ankieta sugeruje, że długo oczekiwane ożywienie niemieckiej gospodarki nie nastąpiło. A pakiet stymulujący nie odniósł jeszcze żadnego znaczącego wpływu – tłumaczy Franziska Palmas, analityczka z Capital Economics.
Po kiepskim 2025 roku gospodarka miała ruszyć w 2026, po tym jak rząd planował zwiększyć wydatki na obronę i infrastrukturę. Ekonomiści nie wierzą jednak niemieckiej gospodarce ani politykom — zwłaszcza po tym, jak kanclerz Friedrich Merz zapowiedział jesienną ofensywę legislacyjną, wprowadzającą oczekiwane reformy. Nic jednak z niej nie wyszło. Dlatego, choć rząd planuje wzrost PKB w 2026 roku w wysokości 1,3 proc., czołowi niemieccy analitycy szacują go w przedziale od 0,8 do 1,0 proc.