Rośnie zadłużenie sektora przemysłowego. Najgorzej jest wśród jednoosobowych firm
Najnowszy odczyt PMI (49,1) pokazuje lekką poprawę nastrojów firm z sektora przemysłowego. Jednak według Krajowego Rejestru Długów rośnie też zadłużenie producentów, które wynosi obecnie 1,3 mld zł. 40 proc. tej kwoty obciąża jednoosobowe działalności gospodarcze.
Zaległości, jak wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, tylko w ciągu pół roku wzrosły z 1,27 mld zł do 1,32 mld zł (wzrost o 4 proc.). Zwiększyła się też liczba restrukturyzacji firm z 469 do 581 (rdr). Spada także zatrudnienie – w październiku pracę straciło 2,9 tys. osób, czyli najwięcej ze wszystkich branż gospodarki.
Przeciętne zadłużenie firmy wynosi zaś 56,5 tys. zł, czyli więcej niż w pandemii. Liczba dłużników wynosi już prawie 23,5 tys., a najbardziej zadłużona firma winna jest 13,8 mln zł. Największym problemem sektora jest więc utrzymanie płatności.
– Firmy przemysłowe funkcjonują w długich cyklach produkcyjnych i z dużym wyprzedzeniem finansują materiały oraz komponenty. Gdy odbiorcy opóźniają płatności, pieniądz przestaje krążyć, a zatory płatnicze szybko rozlewają się po całym łańcuchu dostaw. Coraz powszechniejsze staje się wydłużanie terminów płatności nawet do 60 dni, co w praktyce oznacza kredytowanie kontrahentów przez dostawców – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Najgorzej jest wśród jednoosobowych firm
Najgorzej jest wśród JDG. Ich zadłużenie wynosi około 580 mln zł, czyli ponad 40 proc. branży. Tylko w ciągu roku ich zaległości wzrosły o prawie 80 mln zł. Te firmy stanowią też ponad 50 proc. wszystkich zadłużonych w przemyśle (prawie 13,2 tys. firm). Ich przeciętne zobowiązanie to 44 tys. zł, a rekordzista winien jest 8,4 mln zł.
Najwyższą kwotę jednoosobowe firmy muszą oddać instytucjom finansowym – 416,3 mln zł. Dużym wierzycielem najmniejszych firm przemysłowych jest też handel (36,5 mln zł), energetyka (35 mln zł), jak również samo przetwórstwo przemysłowe (32,7 mln zł).
Jeśli chodzi o mikro i małe firmy, to najbardziej zadłużeni są producenci wyrobów metalowych (115 mln zł). Wszystko przez wysokie koszty energii, które podnoszą koszty zarówno produkcji, jak i surowców.
W podobnej sytuacji są firmy przetwórstwa spożywczego. Ich zadłużenie przekracza 72,7 mln zł. W nie także uderzają wysokie koszty energii, jak też koszty pracy. Podlegają również presji sieci handlowych, które twardo negocjują jak najniższą cenę. Firmy zgadzają się na te warunki, by nie stracić kontraktu.
Jak wynika z raportu, zatory płatnicze nie są już incydentami, tylko mechanizmem, który wstrzymuje produkcję.
– Gdy płatności od kontrahentów zaczynają się opóźniać, firma błyskawicznie ogranicza zakupy surowców, wstrzymuje inwestycje i tnie koszty, a to uderza w kolejnych dostawców. Dlatego największym błędem przedsiębiorców, jaki widzimy na co dzień, jest brak reakcji na zaległości finansowe, „bo klient w końcu zapłaci”. W przemyśle, przy długich cyklach realizacji, zwłoka o kilka tygodni potrafi zamienić się w wielomiesięczny problem, którego nie da się już zniwelować jednym przelewem – tłumaczy Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.
Najgorzej jest na Mazowszu
Najwyższe długi mają JDG przemysłowe działające w woj. mazowieckim – winne są 89,2 mln zł. 69 mln zł powinny oddać firmy ze Śląska, a 63,7 mln zł z Dolnego Śląska. Tymczasem w woj. opolskim i podlaskim łączne zobowiązania sięgają 9 mln zł.
– Różnice w poziomie zadłużenia dobrze odzwierciedlają to, jak różnorodnie funkcjonują przedsiębiorcy w poszczególnych województwach. W regionach o silnie rozwiniętym przemyśle – jak Mazowieckie, Śląskie czy Dolnośląskie – firmy działają na dużą skalę, realizują kosztowne projekty. To naturalnie zwiększa zarówno poziom zobowiązań, jak i ryzyko szybkiego wzrostu zadłużenia w razie pogorszenia płynności. Z kolei w opolskim czy podlaskim przedsiębiorcy prowadzą mniejsze operacje, generują niższe koszty stałe i rzadziej ponoszą duże nakłady inwestycyjne. W efekcie przeciętne zadłużenie jednej firmy jest tam zauważalnie niższe – mówi Sandra Czerwińska, ekspertka Rzetelnej Firmy..