Potężny rosyjski atak na Kijów. Polska poderwała myśliwce, zamknięto lotniska w Rzeszowie i w Lublinie
Rosja użyła prawie 500 dronów i 40 rakiet podczas nocnego ataku na Kijów – oskarża prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Rannych zostało ponad 20 osób, 320 tys. ludzi zostało zaś bez prądu. Jak z kolei poinformował minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko, są też zabici. „Wiadomo o jednym zabitym i ponad 20 rannych w stolicy. W obwodzie (kijowskim – PAP) zarejestrowano blisko 10 trafień obiektów cywilnych. Jedna osoba zginęła także w Białej Cerkwi” – powiedział minister, cytowany przez portal Ukraińska Prawda.
Polska poderwała myśliwce i zamknęła lotniska w Rzeszowie i w Lublinie. Nasza przestrzeń powietrzna nie została jednak naruszona.
– Główny cel to Kijów: energetyka i infrastruktura cywilna. Niestety, są trafienia także w budynki mieszkalne – powiedział prezydent Ukrainy. Według władz, jedna trzecia miasta pozbawiona jest ciepła. Bez prądu w regionie kijowskim jest około 320 tys. ludzi. W rosyjskim nalocie ucierpiały też 22 osoby.
Zdaniem Zełenskiego, ten nalot pokazuje prawdziwe oblicze Rosji, która nie chce końca wojny. „Rosyjscy przedstawiciele prowadzą długie rozmowy, ale w rzeczywistości mówią za nich Kindżały i Shahedy. To prawdziwe nastawienie Putina i jego otoczenia” – napisał. Wezwał też Zachód do wzmocnienia ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Podczas rosyjskiego ataku Polska poderwała myśliwce oraz postawiła w stan gotowości naziemne systemy obrony powietrznej. Wstrzymano też operacje lotnicze w Rzeszowie i Lublinie. Alarm odwołano dopiero po godz. 8. Samoloty wróciły do baz, a lotniska mogły wznowić działalność.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podziękowało też za wsparcie NATO oraz Siłom Powietrznym USA i Siłom Powietrznym Hiszpanii, których samoloty wsparły polskie w nocnym alarmie. Z kolei za wsparcie naszej obrony systemami obrony powietrznej Dowództwo dziękowało natomiast Siłom Zbrojnym Holandii.
Źródło: PAP