Inflacja w grudniu spadła do najniższego poziomu w 2025 roku

Inflacja konsumencka w grudniu wyniosła 2,4 proc. w relacji rocznej – wynika ze wstępnego szacunku GUS. To najniższy wskaźnik w całym 2025 r. Tempo wzrostu cen w Polsce znajduje się w celu Narodowego Banku Polskiego od lipca, z miesiąca na miesiąc stopniowo malejąc, a według prognoz początek przyszłego roku przyniesie kolejne spadki.

Grudniowy odczyt był jednocześnie niższy od prognoz rynkowych, które zakładały poziom 2,5 proc. Patrząc natomiast na dynamikę liczoną miesiąc do miesiąca, ta wyniosła 0 proc. – zgodnie z konsensusem.

Ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w porównaniu do grudnia 2024 r. na koniec bieżącego roku największy spadek inflacja zaliczyła w przypadku paliw do prywatnych środków transportu – wskaźnik w tej kategorii był niższy o 3,1 proc. rdr. Z kolei inflacja żywności i napojów bezalkoholowych wyniosła 2,4 proc., a dynamika w kategorii nośników energii była najwyższa i wyniosła 2,8 proc.

Przeczytaj również: Ekonomiczne podsumowanie 2025 roku okiem analityka XYZ

Inflacja w 2025 r. stale malała. W przyszłym roku ma być jeszcze niższa

Inflacja w Polsce pozostaje w trendzie spadkowym. Najwyższe wskaźniki w 2025 r. były odnotowywane przez GUS na początku roku. W styczniu, lutym oraz marcu tempo wzrostu cen utrzymywało się na poziomie 4,9 proc., następnie stopniowo spadało. W lipcu po raz pierwszy znalazło się w granicach celu inflacyjnego NBP, który waha się od 1,5 do 3,5 proc. z naciskiem, że docelowy poziom powinien wynieść 2,5 proc.

Według głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego Rafała Beneckiego polityka cenowa przedsiębiorstw wskazuje, że trend spadkowy będzie kontynuowany także w 2026 r. Możliwe jest zejście inflacji w granice dolnych widełek celu banku centralnego.

– Mamy tu dwa elementy, tj. barierę popytu oraz zdecydowanie mniejszą presję kosztów. To one spowodowały, że miesięczne zmiany cen były już o wiele mniejsze w drugiej połowie 2025 r. – wyjaśnił Benecki w rozmowie z PAP. Jak prognozuje, inflacja na początku 2026 r. spadnie do prawie 2 proc.

Czynnikami dezinflacyjnymi pozostaną hamujące wynagrodzenia – w 2024 r. tempo wzrostu średniej krajowej nie schodziło poniżej wartości dwucyfrowych, z kolei w kończącym się właśnie roku ani razu wzrost w relacji rocznej nie przekroczył 10 proc. Najwyższy był w kwietniu (9,3 proc.), a najniższy w październiku (6,6 proc.). Ponadto w ocenie Beneckiego wzrost cen będzie stopniowo hamowany przez ceny żywności, których inflacja będzie niższa przez wysokie zbiory zarówno w Polsce, jak i na świecie.

– Kolejna rzecz to są oczywiście surowce. Mamy stosunkowo niskie prognozy cen ropy, ok. 57 dolarów za baryłkę. Do tego wszystkiego dochodzi mocny złoty – dodał ekspert.

Z ostatniej projekcji NBP wynika, że inflacja konsumencka w Polsce w 2026 r. powinna wynieść 2,9 proc. Z kolei rok później dynamika może znaleźć się dokładnie u celu banku centralnego i wynieść 2,5 proc.