Fala protestów w Iranie w obliczu kryzysu gospodarczego
W ostatnich dniach przez Iran przetoczyła się fala protestów w związku z gwałtownym osłabieniem waluty krajowej i rosnącymi cenami podstawowych artykułów. Demonstracje, które rozpoczęły się w niedzielę 28 grudnia 2025 r. to największa fala niezadowolenia społecznego od śmierci Mahsy Amini w 2022 r.
Zamieszki wybuchły wśród kupców ze stolicy. Zamknęli swoje sklepy na znak protestu na Wielkim Bazarze w Teheranie. Kluczową przyczyną jest krach waluty: irański rial osiągnął rekordowo niską wartość wobec dolara amerykańskiego na wolnym rynku.
Niezadowolenie szybko rozprzestrzeniło się poza bazarem. W poniedziałek do protestu przyłączyli się studenci z uczelni w Teheranie oraz w innych miastach, włącznie z najbardziej prestiżowymi ośrodkami akademickimi. Demonstracje rozszerzyły się na inne miasta – Isfahan, Shiraz, Mashhad i Yazd.
Wysoka inflacja
Przyczyny zamieszek są jasne. Irańska gospodarka przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów dekady. Irański rial stracił prawie połowę swojej wartości wobec dolara w 2025 r., a inflacja osiągnęła 42,5 procent w grudniu. W kraju nie brakuje napięć i źródeł niepokoju obywatelskiego, które są potęgowane sankcjami USA i zagrożeniem izraelskiego ataku.
Rząd Iranu próbuje grać na dwa fronty – z jednej strony udobruchać protestujących, z drugiej wysyłając jasne ostrzeżenia o konsekwencjach nieposłuszeństwa.
Prezydent Masoud Pezeshkian zabrał głos w mediach społecznościowych w poniedziałek wieczorem. Poprosił ministra spraw wewnętrznych o wysłuchanie „uzasadnionych żądań" wysuwanych przez demonstrantów.
Prokuratura generalna wydała natomiast ostrzeżenie. Mohammad Movahedi-Azad oświadczył: „Każda próba obrócenia protestów gospodarczych w narzędzie braku bezpieczeństwa, niszczenia mienia publicznego lub wdrażania podsycanych zewnętrznie scenariuszy spotka się z proporcjonalną i zdecydowaną odpowiedzią prawną”.
Rzeczniczka rządu Fatemeh Mohajerani przyznała na konferencji prasowej w Teheranie: „Oficjalnie uznajemy protesty… słuchamy obaw i rozumiemy, że wynikają z presji powodowanych obawą o utrzymanie rodzin”.
Dialog rzeczywisty czy pozorny?
Pezeshkian zapowiedział utworzenie mechanizmu dialogu z protestującymi. Podczas spotkania ze związkami zawodowymi i reprezentantami handlowców we wtorek zapewnił, że administracja będzie starać się rozwiązać ich obawy.
Jednak sceptycyzm jest uzasadniony. Władze jednocześnie ogłosiły niespodziewane święto państwowe – zamknięcie szkół, banków i instytucji publicznych. Urzędy stwierdziły, że dyrektywa wynikała z niskich temperatur i konieczności oszczędzania energii. W Teheranie temperatury oscylowały wokół zera, więc wyjaśnienie jest sensowne, choć według wielu mediów podejrzane.
Siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego do rozpędzania tłumów. Według doniesień, aresztowano także studentów. Rada Studentów Uniwersytetu Teheranu doniosła o aresztowaniu sześciu studentów, chociaż zostali później zwolnieni.
W poniedziałek państwowa telewizja ogłosiła odejście Mohammada Rezy Farzina z funkcji szefa Banku Centralnego. Farzina zastąpił Abdnasser Mati, minister gospodarki.
Kontekst międzynarodowy
Sytuacja w Iranie przyciągnęła uwagę międzynarodową. Mossad wydał oświadczenie na platformie X - wysłał wiadomość irańskim protestującym, że „jesteśmy z wami w terenie”, zachęcając do „wyjścia razem na ulice”.
Również Departament Stanu USA wydał oświadczenie: „Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami i filmami z sieci, na których pokojowo protestujących w Iranie spotyka zastraszanie, przemoc i areszt. Domaganie się podstawowych praw nie jest przestępstwem. Islamska Republika musi szanować prawa irańskiego narodu i zakończyć represje”.
Tło kryzysu
Irańska gospodarka zmaga się z wielowymiarowymi problemami od wielu lat, a ciężkie sankcje USA i międzynarodowe dotyczące programu nuklearnego Teheranu mocno na nią wpływają.
Eksperci przypisują pogorszającą się sytuację gospodarczą kraju różnym czynnikom, w tym nieefektywnemu zarządzaniu i rozwiązaniom ograniczającym gospodarkę. Intensywne wysiłki administracji Trumpa mające na celu ograniczenie irańskiego eksportu ropy naftowej oraz konflikt z Izraelem w czerwcu, gdy rząd wykorzystał irańskie banki do pokrycia wydatków, dalej pogorszyły sytuację gospodarczą kraju.
Inna sprawa to wzrost podatku na paliwo, co jest niezwykle nośnym tematem w kraju. Przed kilkoma dniami pojawiły się doniesienia o potencjalnych wzrostach cen benzyny, co mogło napędzić kolejną falę protestów.
Co dalej?
Protesty mogą się okazać przełomowym momentem w irańskiej polityce, bo to największa mobilizację od czasu tragicznej śmierci Jiny Mahsy Amini w areszcie policji w 2022 r.
Międzynarodowe serwisy podkreślają kluczową rolę, jaką odegrały bazary w irańskich rewolucjach przeszłości. Kupcy odegrali kluczową rolę podczas islamskiej rewolucji 1979 roku, która zakończyła monarchię i ustanowiła rząd islamski.
Źródło: CNN, CBS News, New York Times, Al Jazeera, France24, Euronews, DW, IRNA