Premier przed spotkaniem "koalicji chętnych": lecimy na finalne rozmowy dotyczące wsparcia i gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy

W najbliższych dniach może dojść do podpisania dokumentów zatwierdzających amerykańsko-europejskie stanowisko ws. planu pokojowego dla Ukrainy. Podpisanie może mieć miejsce w Waszyngtonie – powiedział premier Donald Tusk w wypowiedzi dla mediów przed udaniem się do Paryża na szczyt tzw. koalicji chętnych, czyli państw wspierających Ukrainę.

Spotkanie koalicji odbędzie się w Paryżu i ma dotyczyć przede wszystkim kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Ostateczny dokument w tej kwestii ma zostać podpisany we francuskiej stolicy.

– Lecimy z polską delegacją do Paryża na finalne rozmowy dotyczące wsparcia dla Ukrainy i ewentualnych gwarancji bezpieczeństwa – które zostały już zadeklarowane ze strony państw europejskich, USA, Kanady, być może inne państwa też do tego się dołączą – po uzyskaniu warunków pokoju lub przynajmniej przerwania ognia – zapowiedział Donald Tusk.

– Te rozmowy i starania dyplomacji europejskiej, amerykańskiej, ukraińskiej, dają szansę – trochę więcej niż cień szansy, ale na pewno nie gwarancję – na uzyskanie pokoju w Ukrainie – mówił premier.

– Będziemy dyskutowali szczegóły deklaracji paryskiej – nazwa zrozumiała, to ostatnie spotkanie będzie miało miejsce właśnie w Paryżu. Ta deklaracja to nie będą jeszcze zobowiązania, które wymagałyby konkretnych decyzji logistycznych czy finansowych ze strony tej grupy państw. Ale będzie potwierdzeniem woli – sądzę, że wszyscy przyjmą tę deklarację – pełnej współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz bezpieczeństwa, wsparcia Ukrainy, odbudowy i uzyskania uczciwych i bezpiecznych z punktu widzenia Ukrainy warunków pokoju, a przynajmniej rozejmu – powiedział premier o rozmowach dotyczących gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Jak dodał, na razie nie ma żadnych sygnałów dobrej woli ze strony agresora – Rosji – jeśli chodzi o bardziej konkretne dokumenty dotyczące pokoju.

W Paryżu będą omawiane także niektóre szczegóły potencjalnego 20-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy i dokumentów o współpracy USA i Europy w odbudowie Ukrainy – podał premier.

– Nie należy się spodziewać w Paryżu decyzji tych ostatecznych. Niewykluczone, że do podpisania dokumentów, które zatwierdzą ostatecznie wspólne amerykańsko-europejskie stanowisko dojdzie w najbliższych dniach, być może w Waszyngtonie – powiedział szef polskiego rządu. Jak zaznaczył, kwestia jest jeszcze otwarta.

Spotkanie "koalicji chętnych" w Paryżu ma pokazać, że Europa i USA mają wspólne stanowisko ws. Ukrainy

Na spotkaniu w Paryżu oczekiwani są reprezentanci 35krajów, w tym 27 szefów państw i rządów. Celem szczytu jest zademonstrowanie zbliżenia stanowisk USA, Europy i Ukrainy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Spotkaniu będą przewodniczyć: prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.

Biały Dom poinformował, że obecni będą przedstawiciele prezydenta USA Donalda Trumpa: Steve Witkoff i Jared Kushner. Jeszcze przed szczytem Macron spotka się z premierem Kanady Markiem Carney'em i następnie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

– Naszą ambicją jest zademonstrowanie, że praca nad zbliżeniem stanowisk została ukończona. Możemy z przekonaniem powiedzieć, że kraje europejskie z „koalicji chętnych” i Amerykanie wiedzą, jak dać Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa, gdy rozpocznie się rozejm, negocjacje pokojowe – powiedział przed spotkaniem przedstawiciel administracji Macrona.

Tematem spotkania w Paryżu będzie również Grenlandia

Premier Tusk wskazał w swojej wypowiedzi przed wylotem na szczyt, że tematem spotkania będzie również kwestia Grenlandii. W ostatnim czasie USA nasiliły retorykę dotyczącą tego, że wyspa powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych.

– Żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi paktu. Inaczej NATO traciłoby sens (...). Bardzo zależy nam na to, żeby wszystkie dyskusje czy ewentualne spory były rozwiązane w przyjaznym dialogu – powiedział Tusk.

Jak podkreślił szef polskiego rządu, Dania może liczyć na solidarność całej Europy, jeśli chodzi o poszanowanie integralności terytorialnej.

– Jednocześnie trzeba robić wszystko, aby więzi europejsko-amerykańskie, te więzi transatlantyckie – one są przecież fundamentem NATO i naszego bezpieczeństwa – nie ucierpiały w tych najbliższych miesiącach w skutek takich czy innych decyzji, zapowiedzi i nieporozumień – dodał premier.

– Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia czy podważania istoty Paku Północnoatlantyckiego nie spotkają się akceptacją w chyba żadnym kraju europejskim – wskazał Tusk.

–Żyjemy w bardzo dziwnych czasach i ten 2026 r. rzeczywiście zaczął się z przytupem. Ale patrzmy też na kwestie bezpieczeństwa Polski w wymiarze strategicznym, z perspektywy nie ostatnich godzin i patrząc dalej na ostatnie dni czy tygodnie. Różne burze, wichry, nieporozumienia i niepokoje targały i będą targały światem Zachodu, ale Polska musi być jednym z tych państw, które będą dbały cały czas o zachowanie tej strategicznej więzi europejsko-amerykańskiej nie na najbliższy rok czy trzy lata, ale na najbliższe dekady. To kwestia bezpieczeństwa całej naszej cywilizacji, nie tylko Polski. W tym duchu będę przekonywał naszych partnerów – aby być solidarnym, stanowczym, ale jednocześnie nie popełnić żadnego błędu – podsumował premier.

Tekst zaktualizowano.