W Paryżu rozpoczął się szczyt „koalicji chętnych”

W Paryżu rozpoczął się we wtorek szczyt „koalicji chętnych” – państw wspierających Ukrainę. Jego celem jest zademonstrowanie zbliżenia stanowisk USA, Europy i Ukrainy w sprawie przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w razie zawieszenia broni.

W spotkaniu uczestniczą przedstawiciele 35 krajów, w tym szefowie państw i rządów z 27 krajów. Polskę reprezentuje premier Donald Tusk.

Jak zapowiadał Pałac Elizejski, szczyt ma pozwolić na sfinalizowanie prac nad gwarancjami bezpieczeństwa i określenie wkładu poszczególnych państw. „Wkład ten powinien pozwolić na to, by Ukraina, w razie uzyskania trwałego zawieszenia broni, otrzymała gwarancje potrzebne do uniknięcia wszelkiej przyszłej agresji rosyjskiej” – wskazała strona francuska.

Priorytetem podczas rozmów jest pięć kwestii: sposoby monitorowania przyszłego rozejmu, wsparcie armii ukraińskiej, rozmieszczenie przyszłych sił reasekuracyjnych na lądzie, zobowiązania w przypadku ewentualnego ataku Rosji oraz długoterminowa współpraca obronna z Ukrainą.

Projekt deklaracji paryskiej. Gwarancje dla Ukrainy mają zawierać wiążące zobowiązana

Premier Tusk przed wylotem do Paryża powiedział, że na szczycie przywódcy omówią szczegóły „deklaracji paryskiej”, która ma być potwierdzeniem woli pełnej współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz gwarancji bezpieczeństwa, wsparcia Ukrainy i jej odbudowy po wojnie.

Projekt deklaracji końcowej szczytu, o którym poinformowały we wtorek agencje: Reutera i AFP, głosi, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy zawierać będą „wiążące zobowiązania” do wsparcia tego kraju w razie przyszłego zbrojnego ataku Rosji. „Zobowiązania te mogą obejmować użycie zdolności wojskowych, wsparcia wywiadowczego i logistycznego, inicjatyw dyplomatycznych, przyjęcia dodatkowych sankcji” – zapisano w projekcie dokumentu.

Projekt zakłada także, że kraje koalicji zgadzają na kontynuowanie długoterminowej pomocy wojskowej dla sił ukraińskich. Państwa będą także uczestniczyć w „mechanizmie monitorowania i weryfikacji rozejmu”, kierowanym przez Stany Zjednoczone.

Jak podaje "The Guardian", projekt zakłada, że wielonarodowe siły, które zostaną rozmieszczone po zawieszeniu broni, zapewnią Ukrainie „środki bezpieczeństwa w powietrzu, na morzu i na lądzie” oraz zapewnią „regenerację sił zbrojnych Ukrainy”.„Elementy te będą dowodzone przez Europę” – dodano w projekcie cytowanym przez dziennik.

W siłach tych będą uczestniczyć Stany Zjednoczone, za pośrednictwem środków "takich jak wywiad i logistyka”. Projekt zawiera również „zobowiązanie USA do wsparcia sił w przypadku ataku” ze strony Rosji – podaje "The Guardian".

Źródło: PAP/XYZ