„Bizancjum w spółkach Grupy Orlen". Spółka odpowiada na zarzuty Daniela Obajtka
Były prezes Grupy Orlen Daniel Obajtek zarzucił obecnym władzom „Bizancjum”. Spółka odpowiedziała, że za jego kadencji zarobki zarządu były wyższe, a sam zarząd – bardziej liczny. Biuro prasowe firmy opublikowało też całą listę zarzutów wobec byłego prezesa.
„Tak wygląda Bizancjum w spółkach Grupy Orlen. W Orlen Paliwa zyski spadły o około 30 proc., z kolei o 30 proc. wzrosły wynagrodzenia tamtejszego zarządu (do ok. 80 tys. zł brutto dla prezesa)" – napisał na platformie X Daniel Obajtek, były prezes Orlenu za rządów PiS, a obecnie europoseł tej partii.
„Gdyby tego było mało, to jeszcze po lepszym aucie dla zarządu spółki: dla prezesa Audi RS6, dla pozostałych członków S6. Za mojej prezesury standardem w Orlen Paliwa były Skody, 2–3 razy tańsze. To jest właśnie przywracanie ładu korporacyjnego? Ciekawe" – dodał.
Na te zarzuty na platformie X odpowiedziało biuro prasowe Orlenu:
„Nieprawda. Informujemy, że prezes Zarządu ORLEN Paliwa ma do dyspozycji Audi A6, a Zarząd Skody Superb i VW Passaty. Zarobki Członków Zarządu są niższe niż za Pana kadencji, a sam Zarząd mniej liczny. Podobne bzdury pisze Pan w kontekście wyników spółki. To tyle jeśli chodzi o wiarygodność. Próbuje Pan budować zasięgi, publikując kłamstwa na temat spółki i obrzucając ją błotem" – stwierdza wypowiedź biura prasowego paliwowego giganta.
Polecamy: Daniel Obajtek w Orlenie pracował miesiąc w 2024 r. Przelano mu ponad 1,8 mln zł
Długa lista zarzutów Orlenu wobec Daniela Obajtka
Biuro prasowe Orlenu odniosło się również do wywiadu z Obajtkiem, który opublikował dzisiaj „Business Insider Polska".
Jak zauważa Orlen, Obajtek zlecone przez niego inwigilacje parlamentarzystów opozycji nazywa „umowami detektywistycznymi", które „były i są w Orlenie”, gdy tylko za jego prezesury spółka zlecała śledzenie polityków.
Czytaj także: Akt oskarżenia przeciw Danielowi Obajtkowi. Chodzi o umowy na usługi detektywistyczne
Z kolei o utracie 1,6 mld zł na rzecz pośredników w handlu ropą Obajtek powiedział: – Te transakcje zostały dokonane w czasie, gdy odchodziłem. Nie posiadam dokumentów, nie znam podpisanych zabezpieczeń, gwarancji, depozytów.
Czytaj także: Orlen kontra Obajtek. Koncern będzie dochodzić roszczeń od byłego prezesa
Orlen twierdzi jednak, że „w rzeczywistości umowy zostały zawarte, a środki wypłacone na podstawie zlecenia na whatsappie, kiedy Obajtek był prezesem".
Orlen zauważa też, że:
- Wbrew twierdzeniu Obajtka, budowa farmy wiatrowej rozpoczęła się po końcu jego prezesury w 2025 roku;
- Obajtek podjął Pan decyzję o Olefinach III twierdząc, że jej koszt to 8 mld zł. Okazało się, że nawet ponad 50 mld zł.
- Przejęcia Polska Press i Ruchu już za kadencji Obajtka przyniosły firmie setki milionów złotych strat.
- Obajtek przypisuje sobie uwolnienie Grupy ORLEN od rosyjskiej ropy, którego dokonano w 2025 roku.
- „Zapomniał Pan też wspomnieć o brakach paliw na 600-700 stacjach przed wyborami i wykorzystywaniu rezerw strategicznych na potrzeby kampanii wyborczej, co kosztowało koncern ponad 3,5 mld zł" – stwierdza w oświadczeniu Orlen.
Obajtek twierdzi, że żaden z punktów tego oświadczenie nie zawiera prawdy.
Czytaj także:
- Orlen wolny od rosyjskiej ropy? Nie we wszystkich krajach
- Rekordowa wycena giełdowa Orlenu. Pękła kolejna psychologiczna bariera