MSWiA sprawdza, czy SOP wiedziała o spotkaniu prezydenta z hersztem kiboli

MSWiA wyjaśnia, czy Służba Ochrony Państwa wiedziała, jakie osoby miały wziąć udział w spotkaniu prezydenta z uczestnikami pielgrzymki kibiców na Jasną Górę – poinformował minister Marcin Kierwiński. Dodał, że wiceminister Czesław Mroczek zwrócił się w tej sprawie do p.o. szefa SOP.

W niedzielę Wirtualna Polska podała, że prezydent Karol Nawrocki, witając się z uczestnikami pielgrzymki, uścisnął Tomasza P., ps. Dragon, który czeka na wyrok sądu drugiej instancji w procesie, w którym nieprawomocnie został skazany na sześć lat więzienia.

Otoczenie prezydenta twierdzi, że okoliczności spotkanie nie były mu znane

„Pan prezydent wziął udział w Mszy Świętej, a następnie wygłosił przemówienie do zgromadzonych pielgrzymów. Jak w każdym tego typu otwartym wydarzeniu publicznym z udziałem prezydenta RP była okazja do krótkich, bezpośrednich i kurtuazyjnych powitań pana prezydenta z uczestnikami pielgrzymki” – powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz, cytowany w publikacji WP.

Leśkiewicz, pytany w poniedziałek przez PAP o sprawę, uzupełnił, że „okoliczności związane ze skazaniem jednego z uczestników sobotniego spotkania na Jasnej Górze nie były panu prezydentowi znane”.

Polecamy: Prezydent sprawdza lojalność PiS. Weto do ustawy łańcuchowej obnaża napięcia w partii

Kierwiński: tego typu kontakty jakiegolwiek polityka są niebezpieczne dla państwa

O tę sprawę był pytany we wtorek w Programie III Polskiego Radia szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Podkreślił, że tego typu kontakty – jakiegokolwiek polityka – są niebezpieczne dla bezpieczeństwa państwa. Zaznaczył, że organizacje kibolskie i „jednostki patologiczne w tym środowisku” często są zamieszane w różnego rodzaju przestępstwa, takie jak wymuszenia, haracze czy handel narkotykami.

Zdaniem szefa MSWiA spotkanie prezydenta z Tomaszem P., ps. Dragon, nie było przypadkowe.

– Ten facet na tym spotkaniu nie wygląda, że to jest jakiś gość w dziesiątym rzędzie. To wygląda jak lider środowiska, który wita pana prezydenta. Nie ma wątpliwości, że kancelaria pana prezydenta wiedziała o jego obecności. To nie jest przypadkowe spotkanie na ulicy. I pytanie, czy wiedziała o tym SOP, czy SOP była poinformowana na ten temat – powiedział.

Przekazał, że w tej sprawie wiceminister Czesław Mroczek zwrócił się z prośbą o rozmowę do pełniącego obowiązki komendanta SOP płk. Krzysztofa Króla.

– Pan minister Mroczek rozmawiał z nim o tym, aby też poznać więcej szczegółów dotyczących kwestii, czy SOP była informowana, jakie osoby w tym spotkaniu z prezydentem będą brały udział, czy była wiedza, bo jeśli była, to to jest niedopatrzenie, do którego nie powinno dochodzić – zaznaczył.

Kierwiński przyznał jednak, że SOP „nie powstrzyma prezydenta czy żadnej osoby ochranianej przed zrobieniem jakiejś rzeczy, na którą ta osoba ma ochotę”. Dodał, że funkcjonariusze tej formacji są od tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo, ale nie, żeby decydować za osobę, którą chronią.

Czytaj także: Raport NIK: zmiany w IPN za prezesury Karola Nawrockiego niezgodne z prawem

Tomasz P., ps. Dragon, to osoba „formalnie niekarana"

WP w swojej publikacji wskazała, że podczas pielgrzymki kibiców, po części dostępnej dla wszystkich, doszło do spotkania „w bardziej wyselekcjonowanym gronie”, gdzie prezydent wyszedł do oczekujących go uczestników spotkania.

„Szeroko uśmiechnięty podszedł do stojącego na przodzie grupy mężczyzny w czarnej bluzie i dżinsowych spodniach. Przywitali się jak starzy znajomi i uścisnęli. »Jagiellonia« – mówi Nawrocki. I zaczyna witać się z kolejnym kibicem. Tyle widać i słychać na filmiku, który można obejrzeć m.in. na profilach posłów PiS Michała Wosia i Sebastiana Kalety oraz wielu stronach związanych z kibicami i ruchem kibicowskim” – podała WP.

Na nagraniu, którego na profilach posłów PiS dzisiaj już nie odnaleźliśmy, widać, jak Nawrocki zauważa stojącego w pierwszym rzędzie Tomasza P., podchodzi i wita się z nim serdecznym uściskiem dłoni. Obaj panowie sprawiają wrażenie, jakby nie było to ich pierwsze spotkanie.

W trakcie zdarzenia z ławek zajmowanych przez kibiców krzyknięto "czołem, panie prezydencie", na co prezydent odkrzyknął "czołem, kibice".

„Nie możemy podać pełnych danych człowieka, z którym witał się prezydent, mimo że jest osobą doskonale znaną w środowiskach kibiców. Bo Tomasz P., ps. Dragon, to człowiek wiele razy skazywany za ciężkie przestępstwa. A dziś czeka na wyrok sądu drugiej instancji w procesie, w którym nieprawomocnie został skazany na sześć lat więzienia przez Sąd Okręgowy w Białymstoku” – czytamy.

WP wskazała, że Tomasz P. skazany został za propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia.

Obrońca Tomasza P., adwokat Rafał Gulko, tłumaczył Wirtualnej Polsce, że jego klient formalnie jest osobą niekaraną.

„Poprzednie wyroki uległy zatarciu, a wyrok z 2024 r. jest nieprawomocny, złożyliśmy apelację i wciąż czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy w sądzie drugiej instancji” – powiedział.

Polecamy: Rok bez wyborów, ale nie bez politycznych napięć

Źródło: PAP, XYZ