Rada Pokoju ma zarządzać Strefą Gazy. Na jej czele stoi Donald Trump

Rada Pokoju, zgodnie z planem pokojowym USA, ma zarządzać Strefą Gazy. Biały Dom podał, kto oprócz prezydenta Donalda Trumpa wejdzie w skład tego gremium. Tymczasem amerykańskie media informują, że Rada Pokoju ma w przyszłości zajmować się także innymi konfliktami i stać się potencjalnym zamiennikiem ONZ.

W skład Rady Pokoju wchodzą m.in. szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio, specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff, zięć Donalda Trumpa Jared Kushner, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, miliarder Marc Rowan, szef Banku Światowego Ajay Banga oraz doradca Trumpa Robert Gabriel.

Rada ma nadzorować proces pokojowy w Strefie Gazy oraz zarządzać tym terytorium. Na jej powołanie zgodzili się zarówno Izrael, jak i Hamas. Łącznikiem między nowymi lokalnymi władzami, czyli Narodowym Komitetem Administracji Strefy Gazy, a Radą będzie bułgarski dyplomata Nikołaj Mładenow. Powołano również zarząd Rady Pokoju. Na razie wiadomo, że w jego skład wchodzi szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan.

Rada Pokoju ma jednak szersze ambicje. Jak opisuje „Financial Times”, amerykańscy urzędnicy chcą, aby zajęła się także innymi konfliktami na świecie, w tym wojną w Ukrainie. Administracja Donalda Trumpa postrzega ją jako „potencjalny substytut ONZ” oraz rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą.

Wojna w Gazie rozpoczęła się 7 października 2023 roku, gdy terroryści z Hamasu zaatakowali Izrael. W trakcie ataku zamordowano setki cywilów, a część z nich została uprowadzona jako zakładnicy. Izrael odpowiedział pełnoskalową operacją wojskową, której celem było zniszczenie Hamasu. W trakcie konfliktu poważnie ucierpiała ludność cywilna w Strefie Gazy. Od 10 października 2025 roku obowiązuje jednak zawieszenie broni, które ma doprowadzić do trwałego pokoju.