Nowa katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Mur runął na pociąg
Zginęła jedna osoba, a kilkadziesiąt zostało rannych, gdy na pociąg w Katalonii runął mur. To prawdopodobnie efekt intensywnego deszczu, który od kilku dni uderza w tę część Hiszpanii.
Pociąg jechał między miejscowościami Gelida i Sant Sadurní d’Anoia w prowincji Barcelona we wtorek wieczorem, gdy mur zawalił się na jego przednią część. Została ona całkowicie zniszczona. W wypadku zginął maszynista składu, a 37 osób zostało rannych, w tym cztery ciężko.
To nie był jedyny wypadek kolejowy tego dnia. W tej samej prowincji, między stacjami Tordera a Maçanet-Massanes, wykoleił się inny pociąg. Przyczyną były kamienie na torach. W tym zdarzeniu na szczęście nikt nie został ranny.
W Katalonii obowiązuje stan alarmowy, spowodowany przez intensywne deszcze. Zginął już w nich m.in. mężczyzna z gminy Palau-sator, który został porwany wraz ze swoim autem przez wodę.
Z powodu uszkodzeń infrastruktury kolejowej spowodowanych przez pogodę zarządca sieci, Adif, wstrzymał ruch pociągów sieci kolei podmiejskich Rodalies. Sama sieć od wielu lat zmaga się z niedofinansowaniem. W marcu dwie awarie sieci trakcyjnej doprowadziły do ewakuacji z pociągów prawie 1,2 tys. pasażerów.
Katastrofa w Katalonii to nie pierwszy poważny wypadek kolejowy w Hiszpanii w ostatnich dniach. W miejscowości Adamuz na południu kraju, około 200 km od Malagi, dwoma szybkimi pociągami podróżowało około 500 osób. Ostatnie wagony pociągu z Malagi do Madrytu wypadły z szyn na sąsiedni tor, wprost pod pociąg relacji Madryt – Huelva. Drugi skład wykoleił się w wyniku zderzenia. Zginęły 42 osoby, a ponad 150 zostało rannych.