Polska przegrała przed TSUE sprawę dotyczącą kary za Turów
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie zgodził się ze zdaniem swojej rzeczniczki. Orzekł, że Bruksela słusznie ściągnęła od Polski karę za niezaprzestanie wydobycia w kopalni Turów.
TSUE oddalił wniosek Polski o anulowanie kary. Uznał bowiem, że obowiązek zapłaty ma zapewnić przestrzeganie środków tymczasowych. Co prawda, zdaniem Trybunału, sędzia, który orzekał w danej sprawie, może rozważyć karę i ją znieść, to nie może jej uchylić ze skutkiem wstecznym. Dlatego Komisja Europejska słusznie potrąciła 68,5 mln euro z funduszy europejskich.
KE ściągnęła te pieniądze w wyniku sporu Polski i Czech o wydobycie węgla w kopalni Turów. W 2021 r. rząd w Pradze zarzucił Polsce przedłużenie koncesji na wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów bez zgody Czech i bez konsultacji środowiskowych. Sprawa trafiła do TSUE, a ten nakazał Polsce wstrzymanie wydobycia.
Warszawa jednak nie zastosowała się do tego postanowienia. Wtedy wiceprezes TSUE nałożyła na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie. 3 lutego 2022 r. Polska i Czechy zawarły jednak ugodę ws. Turowa, TSUE przestał więc naliczać kary. Warszawa nie zapłaciła jednak tych, które zostały naliczone do lutego. Dlatego KE potrąciła te pieniądze z funduszy unijnych.
Polski rząd uznał, że ugoda z Pragą powinna znieść całą karę, i zwróciła się do Sądu UE. Ten w maju 2024 r. oddalił jednak sprawę, a Polska odwołała się do TSUE. W lipcu 2025 r. rzeczniczka generalna Trybunału Juliane Kokott uznała, że Bruksela niesłusznie potrąciła Polsce te pieniądze. Dziś jednak TSUE odrzucił jej opinię.