Trzydniowy strajk na hiszpańskiej kolei. Protest ma wymusić poprawę bezpieczeństwa

Hiszpańscy kolejarze na trzy dni sparaliżują ruch pociągów w kraju. Protestują bowiem po serii styczniowych wypadków, domagając się od rządu poprawy bezpieczeństwa na torach.

Strajk dotyczy połączeń w całej Hiszpanii. Przez opóźnienia i odwołania składów zarówno regionalnej katalońskiej kolei Rodalies, jak i ponad 300 pociągów dużych prędkości ucierpi ponad 1,5 mln osób.

Jednocześnie w poniedziałek rozpoczęło się czwarte już spotkanie związkowców z władzami, by zawrzeć porozumienie ws. sytuacji na hiszpańskiej kolei.

Strajk to efekt styczniowej serii wypadków. Najgroźniejszy wydarzył się na trasie z Malagi do Madrytu. Ostatnie wagony szybkiego pociągu wykoleiły się i wpadły na sąsiedni tor. Wtedy uderzył w nie inny szybki pociąg. Zginęło 46 osób, a ponad 100 zostało rannych. Dwa dni później w miejscowości Gelida na tory runął mur. To doprowadziło do wykolejenia się pociągu regionalnych linii Rodalies. Zginął maszynista, a kilkadziesiąt osób zostało rannych.

W środę premier Pedro Sánchez będzie składał w parlamencie wyjaśnienia ws. wypadków