Menedżer Opoka TFI komentuje tekst XYZ o Rafale Zaorskim. „Dobrze, że ktoś zajął się tą sprawą"
Dobrze, że jakiś dziennikarz w końcu zajął się tą sprawą i napisał sensowny artykuł – komentuje naszą publikację o Rafale Zaorskim menedżer Opoka TFI Kamil Cisowski.
Jak dodał Cisowski w poście opublikowanym na platformie X, „źle, że poziom świadomości internetowej dalej jest taki, że pseudoinfluencerzy, którzy snują opowieści o milionach monet zarabianych z pokoju mamy, wynajętego domu czy wrzucający zdjęcia z wakacji, dalej robią większe zasięgi niż stu przedstawicieli instytucji finansowych (nieudaczników, którzy muszą pracować na etacie, a i tak ich nie stać na wakacje)".
„Debilne sygnały i abonamenty sprzedają się doskonale, niektórzy patoinfluencerzy nawet zakładają spółki giełdowe i obiecują zarobek w gamingu albo krypto, a KNF dzielnie dba, by o rynku mógł się wypowiadać każdy poza osobami, które z tego żyją, mają potwierdzone kompetencje i pracują w nadzorowanych instytucjach" – skomentował Cisowski.
Token BSB miał być inwestycją „bez ryzyka". Inwestorzy czują się oszukani
Rafał Zaorski to giełdowy inwestor-influencer, często nazywany „królem polskich spekulantów giełdowych” i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci tego rynku, często zapraszana także do mainstreamowych mediów jako autorytet w sprawach giełdy i inwestowania pieniędzy.
Jak pisaliśmy w XYZ we wtorek, osoby z jego najbliższego otoczenia kreślą inny obraz: człowieka skupionego na grze i byciu w centrum uwagi, który – gdy pieniądze ze wspólnego przedsięwzięcia „wyparowują”, jak w przypadku tokena BSB – unika współpracowników.
Nie mogłem zrozumieć, jak można w kilka tygodni przegrać 53 mln zł, a jednocześnie nie być w stanie przelać 100 tys. zł koledze – zauważa nasz rozmówca.
Lista ich zarzutów jest długa, choć prokuratura nie uznała, że doszło do sprzeniewierzenia pieniędzy. Sam Zaorski w ostatnich tygodniach zapowiada z kolei, że „powróci do projektu”.
Czytaj więcej: Z projektu króla spekulantów Rafała Zaorskiego wyparowały miliony. Po latach padają mocne oskarżenia