Polska w obecnych okolicznościach nie przystąpi do Rady Pokoju – zapowiedział premier Donald Tusk

Polska w obecnych okolicznościach nie przystąpi do prac Rady Pokoju, powstającej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa – podał przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk. Jak wskazał, Polska otrzymała zaproszenie na spotkanie inaugurujące prace Rady, które ma odbyć się 19 lutego w USA.

W wypowiedzi przed posiedzeniem Rady Ministrów premier przedstawiał stanowisko rządu wobec punktów, które mają być omawiane na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego (RBN). RBN jest organem doradczym prezydenta w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Najbliższe posiedzenie RBN ma się odbyć 11 lutego o godz. 14.

Według zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego, tematem środowego posiedzenia RBN będą kwestie związane z pożyczką zaciągniętą przez rząd na realizację unijnego Programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju i „wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP wskazywali tu na kontakt marszałka z Rosjanką Swietłaną Czestnych, któremu poświęcona była niedawna publikacja „Gazety Polskiej”.

Premier: jesteśmy zdezorientowani, jeśli chodzi o wątek marszałka Czarzastego na RBN

– Same obrady RBN są objęte klauzulą poufności. Dobrze byłoby więc, aby opinia publiczna poznała nasze stanowisko przed posiedzeniem w tych trzech punktach, ze względu na które pan prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ją zwołać – powiedział przed posiedzeniem rządu Tusk.

– Najwięcej emocji wzbudził punkt niestandardowy, który wprawił w osłupienie opinię publiczną, czyli analiza różnych kontekstów dotyczących pana marszałka Włodzimierza Czarzastego. RBN na pewno nie jest instytucją, miejscem do dyskutowania na temat tego czy lubi się marszałka Sejmu czy nie i czy służby coś wiedzą na temat tego czy innego polityka – mówił premier.

– Ja nie będę się wyżywał i nie będę w tej sprawie zabierał głosu, ale poczucie, jakie uzewnętrzniło się w wypowiedziach bardzo wielu osób – że RBN jest organem do spraw naprawdę poważnych – jest uzasadnione. Jesteśmy zdezorientowani, tak powiem najdelikatniej, tym pomysłem pana prezydenta, by RBN już tak otwarcie i trochę bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry. Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny –zapowiedział Donald Tusk.

Polska „w obecnych okolicznościach" nie dołączy do Rady Pokoju

Premier podał, że Polska otrzymała zaproszenie na spotkanie inaugurujące prace Rady Pokoju, które odbędzie się 19 lutego w USA. Zaproszenie jest dla polskiego premiera lub polskiego prezydenta – podał Tusk.

Rada Pokoju to organ, który powstaje z inicjatywy Donalda Trumpa. Pierwotnie rada miała się zajmować procesem pokojowym i odbudową w Strefie Gazy. Z deklaracji Białego Domu i dokumentów wynika jednak, że ambicje prezydenta USA co do rady są o wiele większe. Jednocześnie wątpliwości budzą kwestie formalne, fakt zaproszenia do organu niedemokratycznych przywódców jak Władimir Putin czy kwestia konkurowania z rolą ONZ.

Prezydent Nawrocki był obecny na ceremonii podpisania traktatu o powołaniu Rady Pokoju w Davos, jednak nie podpisał dokumentu. W swoich wypowiedziach wskazywał, że Polska nie może przystąpić do tego organu bez odpowiedniej procedury w parlamencie, jednak z zainteresowaniem przygląda się wysiłkom USA na rzecz pokoju.

– W obecnych okolicznościach – jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym – Polska nie przystąpi do prac Rady ds. Pokoju – podał w środę przed posiedzeniem premier.

– Ale będziemy cały czas analizować, cały czas w sposób elastyczny, i oczywiście bardzo otwarty – nasze relacje z USA cały czas były, są i pozostaną priorytetem. Więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac tej Rady, to nie wykluczamy żadnego scenariusza – dodał szef rządu.

– Jeśli pan prezydent zdecyduje się jako świadek uczestniczyć w spotkaniu w USA, to oczywiście dostanie od rządu pełne dossier na temat tego, jak postępować. Mamy dobre doświadczenie, jeśli chodzi o współpracę akurat w tej kwestii – powiedział w środę Tusk.

Premier: próby wywrócenia SAFE to próba destabilizacji Europy

Jeśli chodzi o program SAFE, premier stwierdził, że krytyka zaciągnięcia przez Polskę pożyczek w celu sfinansowania zakupów w programie wykracza poza ramę zwyczajowej walki politycznej między rządem a opozycją.

– Chcę to mocno podkreślić – bo stało się to przedmiotem niemądrej, niepotrzebnej i szkodliwej konfrontacji między opozycją i prezydentem a stroną, która zagwarantowała dostępność SAFE. Ja nie mam żadnych wątpliwości, to zresztą widać wyraźnie z komunikatów, które płyną i z ław opozycji, i z Pałacu Prezydenckiego, że nasi oponenci chcieliby ten projekt wywrócić, tak jak wywrócili kilka lat temu kwestię Funduszy Europejskich – powiedział Donald Tusk.

– To nie jest tylko głupota, zła wola czy wewnętrzna walka polityczna. To jest próba destabilizacji całej Europy, ograniczenia roli Polski w UE, a gdzieś tam w tle realne ryzyko wyprowadzenia Polski z UE – wskazał szef polskiego rządu.

– Dzisiaj Polska jest największym beneficjentem Funduszy Europejskich, największym beneficjentem programu SAFE, to jest kluczowy element naszej strategii – wskazał.

SAFE to program unijnych pożyczek na obronność. Polska ma być największym beneficjentem tego programu i ma możliwość skorzystania z 43,7 mld euro na szybko realizowane projekty zbrojeniowe.