TotalEnergies nie zamierza wrócić do Wenezueli. Szef francuskiego koncernu odrzuca zaproszenie Donalda Trumpa

Patrick Pouyanné, szef francuskiego koncernu TotalEnergies, nie ma zamiaru powrócić na wenezuelski rynek. Jego zdaniem wydobycie tamtejszej ropy już wcześniej było zbyt drogie i zbyt mocno szkodziło środowisku.

– Zrezygnowaliśmy z wydobycia wenezuelskiej ropy, bo to kłóciło się z naszą strategią – tłumaczył dziennikarzom. – Nie było to opłacalne i szkodziło środowisku. I nic tu się nie zmieniło – dodał, jak pisze CNBC, szef francuskiego koncernu. TotalEnergies działało w Wenezueli w latach 90. Potem jednak firma odeszła od ciężkiej ropy ze względu na kwestie bezpieczeństwa.

Zresztą nie tylko europejskie firmy nie chcą posłuchać wezwań Donalda Trumpa do zainwestowania ponad 100 miliardów dolarów w odbudowę tamtejszego przemysłu naftowego. Prezydent USA zapowiedział bowiem po 3 stycznia, gdy amerykańskie siły podczas interwencji w Caracas zatrzymały dyktatora Nicolasa Maduro i jego żonę, że Ameryka „przejmuje kontrolę” nad Wenezuelą.

Obiecał m.in., że amerykańskie koncerny naftowe zainwestują w odbudowę przemysłu wydobywczego, a zyski ze sprzedaży ropy posłużą odbudowie kraju. Rządy w Wenezueli pozostały za to w rękach ludzi Maduro. Tymczasową głową państwa została wiceprezydent Delcy Rodriguez.

Exxon też nie chce wrócić na wenezuelski rynek

Okazało się jednak, że nawet amerykańskie firmy energetyczne nie są chętne do inwestycji. Nawet jeśli Wenezuela ma największe zasoby ropy naftowej na świecie. Darren Woods, szef Exxon, uznał bowiem, że wejście na wenezuelski rynek nie ma sensu. To spotkało się z ostrą krytyką Donalda Trumpa, który zapowiedział, że odstawi Exxon na boczny tor, jeśli chodzi o kontrakty rządowe, i uznał, że szef koncernu gra „zbyt łagodnie”.

Tymczasem analitycy rozumieją zastrzeżenia firm naftowych. – Są problemy infrastrukturalne w Wenezueli – tłumaczy Amar Singh, analityk ds. ropy w Barclays. – Ale zanim nawet będziemy rozmawiać o infrastrukturze, trzeba zastanowić się, co ze zmianą reżimu. Jak długo zajmie przejście na system demokratyczny – mówi. Jego zdaniem pojawiają się już oznaki reform, ale proces będzie długi. Dlatego najbardziej optymistyczne scenariusze mówią, że wydobycie wzrośnie najwyżej o 200 tys. baryłek dziennie, przy obecnych 100 tys. baryłek dziennie, do końca roku.

TotalEnergies podał dziś także swoje wyniki finansowe. Ze względu na niskie ceny ropy zyski w czwartym kwartale lekko spadły. Firma ogranicza też proces wykupu własnych akcji. Jednocześnie jednak akcje na giełdzie w Paryżu poszły w górę o prawie 2 proc.