Pełczyńska-Nałęcz mówi o dezercji z Polski 2050. Hołownia: rozłamowcy stracili miejsce w partii
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nazwała rozłamowców „dezerterami”, którzy „nie zdali egzaminu z demokracji”. Wtórował jej założyciel Polski 2050, Szymon Hołownia. On z kolei zapewnił, że politycy, którzy założyli nowy klub parlamentarny Centrum pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, przestali być członkami partii.
– Ludzie Polski 2050 dokonali demokratycznego wyboru. Mieliśmy w naszej partii prawdziwe, demokratyczne wybory. Egzamin z demokracji nie polega na tym, żeby w wyborach wystartować. Największy egzamin z demokracji to jest zaakceptowanie wyboru demokratycznej większości. Niestety część naszych posłanek i posłów nie zdała tego egzaminu. Nie pogodzili się z wynikiem demokratycznych wyborów w naszej partii i z naszej partii zdezerterowali – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. – To jest smutne, to jest rozczarowujące. Ale Polska 2050 była, jest i będzie. Tu jest Polska 2050 – dodała.
Jak tłumaczyła, partia będzie wyrazistym centrum, które opowiada się po stronie mieszkańców i klasy średniej, a nie korporacji. Potwierdziła, że Polska 2050 pozostaje członkiem koalicji 15 października.
Szymon Hołownia: czuję się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę
Działania rozłamowców potępił też założyciel partii, Szymon Hołownia. Przypomniał, jak walczył o miejsca na listach dla tych, którzy dziś odeszli z Polski 2050. – Pamiętam, jakie walki toczyłem, również z koalicjantami, o to, żeby znalazło się miejsce na listach wyborczych dla Piotra Masłowskiego, dla Ewy Szymanowskiej, dla Aleksandry Leo, dla innych, którzy dzisiaj mówią: „dziękujemy, odchodzimy”. W zasadzie nie mówią: „dziękujemy, odchodzimy”, bo ze mną nikt z nich o tym nie rozmawiał – powiedział. Stwierdził też, że czuje się przez Paulinę Hennig-Kloskę oszukany, a rozłam „boli go i rozdziera mu serce”.
Jego zdaniem za rozłamem stoi „nienawiść” wobec nowej szefowej partii. – Ta grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę (...), ma inny program. Powód ich odejścia jest jeden: nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. (...) To nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej doprowadziła do tego dzisiejszego podziału – powiedział.
Dodał też, że rozłamowcy nie mają już czego szukać w partii. – Przestają być członkami partii. Idą w przestrzeń, w której będą klubem parlamentarnym. Nie mając partii, nie mając żadnego organicznego podłoża, będąc zawieszeni tylko na parlamentarnej aktywności. To im wystarczy do tego, żeby negocjować z premierem (...), ale to z całą pewnością nie wystarczy, żeby w wyborach w 2027 roku być czymś więcej niż wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej – stwierdził. Zapewnił też, że on w Polsce 2050 pozostanie.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała dziś o utworzeniu klubu parlamentarnego Centrum. Wraz z nią Polskę 2050 opuściło 15 posłów i 3 senatorów. Joanna Mucha została zaś posłanką niezależną. Rozłamowcy tłumaczą swoją decyzję niezadowoleniem z uchwały Rady Krajowej partii, która do 21 marca wstrzymywała zmiany personalne w partii i w klubie. W Polsce 2050 zostaje 15 posłów, co jest minimalną liczbą pozwalającą na istnienie klubu.