Rada Pokoju Donalda Trumpa inauguruje prace w Waszyngtonie
W czwartek w Waszyngtonie odbędzie się pierwsze posiedzenie Rady Pokoju – nowej międzynarodowej instytucji powołanej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa. W spotkaniu weźmie udział około 20 państw reprezentowanych na szczeblu przywódców, szefów rządów i ministrów, a głównym tematem będzie odbudowa Strefy Gazy.
Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju, zainicjowanej przez Donalda Trumpa, odbędzie się w czwartek w Waszyngtonie. Spotkanie zaplanowano w siedzibie United States Institute of Peace.
Celem obrad będzie omówienie planu odbudowy Strefy Gazy oraz przedstawienie szczegółów międzynarodowego programu pomocowego o wartości 5 mld dolarów, który ma zostać ogłoszony przez prezydenta USA.
Zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju wystosowano do około 60 państw. Jak dotąd udział swoich przedstawicieli potwierdziło około 20 krajów, zarówno jako członkowie, jak i obserwatorzy.
Rada Pokoju została powołana jako organ nadzorujący drugą fazę planu pokojowego Donalda Trumpa, obejmującą demilitaryzację oraz odbudowę Strefy Gazy. Trump pełni funkcję przewodniczącego Rady bez określonego terminu zakończenia kadencji.
Instytucja ma prawo powoływać międzynarodowe siły stabilizacyjne, które miałyby odpowiadać za bezpieczeństwo i porządek na terytorium Gazy w okresie przejściowym.
Według zapowiedzi Trumpa Rada Pokoju mogłaby w przyszłości przejąć rolę Organizacji Narodów Zjednoczonych w regionie Bliskiego Wschodu, co od początku budzi kontrowersje wśród części społeczności międzynarodowej.
Kto przyjedzie do Waszyngtonu
Na szczeblu głów państw udział w spotkaniu zapowiedzieli m.in. prezydent Indonezji Prabowo Subianto, prezydent Rumunii Nicusor Dan, prezydent Argentyny Javier Milei, a także przywódcy Uzbekistanu, Kazachstanu i Wietnamu.
Uzbekistan reprezentować będzie prezydent Szawkat Mirzijojew, Kazachstan – prezydent Kasym-Żomart Tokajew, natomiast Wietnam – sekretarz generalny Komunistycznej Partii Wietnamu i prezydent To Lam.
Na poziomie szefów rządów do Waszyngtonu przyjadą m.in. premier Pakistanu Shehbaz Sharif, premier Węgier Viktor Orban, premier Egiptu Mostafa Madbuli oraz premier Armenii Nikol Paszynian.
Obecność potwierdzili także premier Albanii Edi Rama oraz premier Kambodży Hun Manet.
Na szczeblu ministrów spraw zagranicznych w spotkaniu wezmą udział przedstawiciele Turcji oraz Izraela. Bułgarię reprezentować będzie sekretarz stanu w MSZ Iwan Najdenow.
Obserwatorzy i nieobecni
Część państw zdecydowała się na udział w charakterze obserwatorów. Włochy reprezentować będzie wicepremier i minister spraw zagranicznych Antonio Tajani.
Czechy i Słowację reprezentować będą szefowie dyplomacji – odpowiednio Petr Macinka i Juraj Blanar.
Meksyk wyśle ambasadora przy ONZ, Korea Południowa – wysłannika premiera i byłego ambasadora w Egipcie, natomiast Unię Europejską reprezentować będzie komisarz ds. regionu śródziemnomorskiego Dubravka Szuica.
Oczekiwany, choć oficjalnie niepotwierdzony, jest także udział przedstawicieli m.in. Arabii Saudyjskiej, Kataru, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Japonii oraz Grecji.
W składzie Rady Pokoju brakuje politycznej reprezentacji Palestyny, co jest jedną z głównych przyczyn odmowy udziału przez część państw.
Europa z dystansem
Wśród nieobecnych są kluczowi europejscy sojusznicy USA, w tym Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Udziału odmówiły również Polska, Hiszpania, Austria, Islandia, Norwegia i Szwecja.
Zaproszenie odrzuciły także Watykan, Australia i Nowa Zelandia. Stolica Apostolska poinformowała, że kryzysy międzynarodowe powinny pozostawać w gestii ONZ.
Kanada została skreślona z listy zaproszonych po krytycznych uwagach premiera Marka Carneya, wygłoszonych w Davos.
Chiny, Indie, Brazylia i Rosja potwierdziły otrzymanie zaproszeń, jednak do tej pory nie podjęły decyzji o przystąpieniu do inicjatywy.
Agenda: Gaza i siły stabilizacyjne
Głównym punktem obrad będzie plan odbudowy Strefy Gazy, zniszczonej w wyniku trwającego konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Stany Zjednoczone mają ogłosić 5 mld dolarów wsparcia na cele humanitarne i rekonstrukcyjne.
Rada ma również omówić szczegóły dotyczące Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych, które zgodnie z amerykańskim planem miałyby odpowiadać za bezpieczeństwo na terytorium Gazy.
Plan zakłada zawieszenie broni, rozbrojenie Hamasu oraz ustanowienie technokratycznej administracji zarządzającej terytoriami palestyńskimi w okresie przejściowym.
Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych koszt pełnej odbudowy zniszczonych obszarów palestyńskich może sięgnąć około 70 mld dolarów.
Ambicje globalne i kontrowersje
Choć Rada Pokoju została powołana z myślą o Gazie, jej mandat został rozszerzony na rozwiązywanie konfliktów na świecie. Trump zapowiada, że organ ma odegrać kluczową rolę w globalnym systemie bezpieczeństwa.
Krytycy zarzucają inicjatywie podważanie porządku międzynarodowego i próbę rywalizacji z ONZ. Kontrowersje wzbudziło również zaproszenie do Rady przywódców Izraela i Rosji.
Decyzje podjęte w Waszyngtonie mogą mieć także konsekwencje wewnętrzne dla części uczestników, zwłaszcza w krajach o silnym poparciu społecznym dla sprawy palestyńskiej, takich jak Indonezja czy Pakistan.
Źródło: PAP, CNN, Al Jazeera