PIP: Braki w dokumentacji BHP w centrach Amazon utrudniają ocenę obciążenia pracowników
Państwowa Inspekcja Pracy wykryła braki w dokumentacji BHP w dziewięciu centrach Amazon w Polsce, co uniemożliwia sprawdzenie, czy pracownicy pracują ponad dopuszczalne normy. Związki zawodowe alarmują, że przeciążenia są faktem.
Braki w dokumentacji utrudniają kontrolę
Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) poinformowała w środę o wynikach ogólnopolskiej kontroli w dziewięciu centrach logistycznych Amazon w Polsce. Inspektorzy zwrócili uwagę przede wszystkim na brak odpowiedniej i aktualnej dokumentacji z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, w tym oceny ryzyka zawodowego. Dokumentacja ta jest niezbędna do jednoznacznego ustalenia, czy pracownicy wykonują pracę powyżej dopuszczalnych norm.
Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, wskazał, że w części zakładów dokumentacja była nieaktualna lub nie obejmowała wszystkich procesów pracy. Ocena ryzyka zawodowego powinna określać zagrożenia na stanowiskach, poziom obciążenia organizmu i środki zapobiegawcze. PIP nakazała aktualizację dokumentów, w tym uzupełnienie informacji o prawidłowym ustaleniu wydatku energetycznego pracowników.
Kontrola po śmierci pracownika w Sosnowcu
Konferencja prasowa odbyła się w Sosnowcu, w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i Głównego Inspektora Pracy. Czarzasty podkreślił znaczenie warunków pracy w Polsce i zaapelował do związków zawodowych oraz społecznych inspektorów pracy o zwracanie uwagi na sytuacje, w których pracownicy są przeciążeni.
To właśnie w Sosnowcu, w ubiegłym roku, podczas zmiany zmarł 48-letni pracownik centrum Amazon. To zdarzenie było impulsem do interwencji parlamentarnej i objęcia sprawy nadzorem przez PIP. Kontrole w całej Polsce zostały przeprowadzone z inicjatywy Czarzastego, po lipcowej interwencji u szefa PIP.
Związki zawodowe wskazują na przeciążenia
Przedstawiciele Konfederacji Pracy Amazon alarmują, że w czterech śląskich centrach – w Sosnowcu (KTW1, KTW4), Gliwicach (KTW3) i Gorzyczkach (KTW5) – w ponad połowie z 371 analizowanych procesów pracy nie przeprowadzono właściwego pomiaru wydatku energetycznego. Według związkowców pomiary, które były wykonywane, często były nierzetelne i nie uwzględniały wszystkich czynności wymagających wysiłku fizycznego.
Związkowcy wskazują także na przypadki nieuznawania urazów za wypadki przy pracy. Blanka Hasternok, przewodnicząca OPZZ Konfederacja Pracy w Amazonie, zwróciła uwagę, że pracownicy zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych mogą tracić ochronę po wypadku, co budzi poważne obawy o bezpieczeństwo pracowników.
PIP analizuje dalsze kroki
PIP zapowiedziała rekontrolę po wykonaniu zaleceń, aby możliwe było jednoznaczne stwierdzenie naruszeń norm dotyczących obciążenia fizycznego pracowników. Inspekcja analizuje również sygnały związków pod kątem ewentualnego zawiadomienia do prokuratury w związku z art. 218 Kodeksu karnego, który dotyczy naruszania praw pracowniczych.
Amazon w odpowiedzi podkreślił, że traktuje zalecenia PIP „z najwyższą powagą” i wdraża je zgodnie z ustalonymi terminami. Aleksandra Zarychta-Kuzalska, przedstawicielka firmy, wskazała, że wyniki pracy pracowników analizowane są w sposób przemyślany, a wypadki przy pracy nie wpływają na decyzję o kontynuowaniu współpracy.
Firma zaznaczyła także, że postępowania powypadkowe prowadzone są w zgodności z prawem, a Amazon pozostaje otwarty na dialog z pracownikami, ich przedstawicielami i organami państwowymi, w celu budowania bezpiecznego środowiska pracy.
Amazon zatrudnia w Sosnowcu około 2,5 tys. osób, a w całej Polsce – kilkanaście tysięcy. PIP i związki zawodowe podkreślają, że dopiero po uzupełnieniu dokumentacji możliwe będzie jednoznaczne ocenienie warunków pracy i przeciążeń fizycznych w centrach firmy.
Kontrola i działania PIP stanowią część szerszego nadzoru nad bezpieczeństwem pracy w polskich zakładach Amazon i odpowiedzią na niepokojące sygnały od pracowników i związków zawodowych.
Źródło: PAP