Włochy: opozycja oskarża rząd Meloni o manipulowanie ordynacją wyborczą

Włoska opozycja zarzuca rządowi premier Giorgii Meloni próbę ustawienia przyszłych wyborów pod własne potrzeby. Kontrowersje wywołał nocny kompromis koalicji rządzącej w sprawie nowej ordynacji wyborczej, w którym pominięto dialog z opozycją.

Włoska opozycja oskarżyła premier Giorgia Meloni oraz jej zaplecze polityczne o próbę manipulowania zasadami wyborczymi w celu utrzymania władzy. Zarzuty padły po tym, jak rządząca koalicja późnym wieczorem w środę uzgodniła projekt nowej ustawy regulującej sposób podziału mandatów po wyborach parlamentarnych.

Projekt forsowany przez rządzących ma – według nich – zapewnić zwycięzcy stabilną większość parlamentarną i zapobiec powoływaniu rządów technokratycznych. Opozycja twierdzi jednak, że rzeczywistym celem zmian jest wzmocnienie obecnej władzy i zablokowanie lewicy. - Ich priorytetem jest wyłącznie zabezpieczenie własnych stanowisk poprzez niedopuszczalną zmianę prawa – oświadczyła centrolewicowa Partia Demokratyczna.

Porozumienie zostało wynegocjowane przez prawicową partię Bracia Włosi, centroprawicową Forza Italia oraz skrajnie prawicową Ligę. Opozycja została całkowicie pominięta w rozmowach, co dodatkowo zaostrzyło spór polityczny. Przedstawiciele Forza Italia i Braci Włochów nie odpowiedzieli na prośby o komentarz, a Liga odmówiła wypowiedzi.

Spór wokół ordynacji toczy się w napiętym momencie dla włoskiej sceny politycznej. Lewica próbuje zbudować szeroką koalicję, natomiast prawica odczuwa presję nowej, twardo prawicowej formacji Futuro Nazionale, która powstała po rozłamie w Lidze. Dodatkowym czynnikiem niepewności jest referendum konstytucyjne zaplanowane na marzec, po którym – według analityków – możliwe są przedterminowe wybory.

Według analizy pracowni sondażowej You Trend, opublikowanej w piątek, obecna koalicja prawicowa mogłaby zdobyć 46 proc. głosów, co – przy wejściu w życie nowej ustawy – przełożyłoby się na 57 proc. mandatów w parlamencie. Ekonomiści ostrzegają jednocześnie, że w 2026 roku sytuacja gospodarcza Włoch może się pogorszyć, gdy wygaśnie impuls wzrostowy wynikający ze środków unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii.

Krytycy projektu mówią wprost o próbie ustawienia wyborów. Riccardo Magi z centrowej partii +Europa nazwał ustawę „manipulacyjną i niespójną”, porównując ją do garnituru „szytego na miarę rządzących”. Z kolei Angelo Bonelli z Zielono-Lewego Sojuszu stwierdził, że projekt dowodzi obaw rządu przed utratą władzy w przypadku przegranej w referendum.

Nowa ordynacja zakłada likwidację okręgów większościowych, które dziś stanowią jedną trzecią mandatów, i wprowadzenie czysto proporcjonalnego systemu. Kluczowym elementem jest jednak premia większościowa: ugrupowanie lub koalicja z poparciem powyżej 40 proc. otrzyma 70 dodatkowych mandatów w Izbie Deputowanych i 35 w Senacie, co ma zagwarantować stabilną większość. Rząd deklaruje gotowość do rozmów, jednak opozycja nie kryje obaw, że zmiany mają jeden cel – utrzymanie obecnej władzy.

Źródło: Politico