Gen. Caine: Dodatkowe siły amerykańskie pojawią się w regionie jeszcze w poniedziałek
Podczas konferencji przewodniczący amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine zadeklarował, że jeszcze dziś dodatkowe wsparcie ma otrzymać adm. Brad Cooper, dowódca United States Central Command, odpowiedzialny za operacje w regionie Bliskiego Wschodu.
Rozmieszczenie obejmuje tysiące żołnierzy ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych. W regionie do tej pory znalazły się setki nowoczesnych myśliwców czwartej i piątej generacji oraz dziesiątki samolotów tankowania w powietrzu.
Do operacji skierowano także dwie grupy uderzeniowe lotniskowców: USS Abraham Lincoln Carrier Strike Group oraz USS Gerald R. Ford Carrier Strike Group. Jednostki te dysponują własnymi skrzydłami lotniczymi.
Ponadto zapewniono stałe dostawy amunicji, paliwa i sprzętu. Całość wspiera rozbudowana sieć dowodzenia oraz systemy wywiadu, rozpoznania i nadzoru.
Dowództwo CENTCOM otrzymuje kolejne wsparcie
Jak zaznaczył gen. Caine, napływ sił nie ustaje. Jeszcze dziś dodatkowe wsparcie ma otrzymać adm. Brad Cooper, dowódca United States Central Command, odpowiedzialny za operacje w regionie Bliskiego Wschodu.
Wcześniej informowano, że amerykańska armia od kilku tygodni wzmacniała swoją obecność w regionie. Według Pentagonu działania te przyniosły zamierzony efekt. Irańskie struktury miały zostać „zdezorientowane i zaskoczone”.
Amerykańskie uderzenia miały również ograniczyć zdolności Iranu w obszarze operacji kosmicznych i cybernetycznych. W ocenie wojskowych Teheran został pozbawiony możliwości skutecznego monitorowania sytuacji, koordynowania działań i adekwatnej reakcji.
Lokalna przewaga w powietrzu po uderzeniach
Podczas briefingu prasowego gen. Dan Caine podkreślił, że skoordynowane działania były szybkie, precyzyjne i miały zdecydowany charakter. W efekcie, jak zaznaczył, Stany Zjednoczone ustanowiły lokalną przewagę w powietrzu nad Iranem.
Źródło: CNN