USA skupione na Iranie to ryzyko dla Ukrainy

Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w wojnę z Iranem grozi ograniczeniem dostaw amerykańskiej broni dla Ukrainy. Według POLITICO Pentagon zużywa pociski, które są kluczowe dla obrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi.

Stany Zjednoczone coraz większą uwagę i zasoby militarne kierują na konflikt z Iranem, co budzi poważne obawy w Europie i w Kijowie. Jak informuje POLITICO, administracja prezydenta Donald Trumpa może stracić zainteresowanie zakończeniem wojny Rosji przeciwko Ukrainie, trwającej już piąty rok.

Europejscy urzędnicy obawiają się, że długotrwałe działania militarne USA na Bliskim Wschodzie nie tylko osłabią presję polityczną na Moskwę, ale też doprowadzą do realnych niedoborów uzbrojenia dla Ukrainy. Chodzi przede wszystkim o pociski obrony powietrznej, zużywane obecnie przez wojska USA w operacjach przeciwko Iranowi.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił, że amerykańska broń ma dla jego kraju znaczenie egzystencjalne. – Jeśli dojdzie do długotrwałych działań wojennych na Bliskim Wschodzie, na pewno wpłynie to na dostawy – powiedział dziennikarzom.

Trump zapowiedział w poniedziałek, że wojna USA i Izraela z Iranem może potrwać cztery do pięciu tygodni, ale nie wykluczył dłuższego scenariusza. Analitycy ostrzegają, że konflikt może się rozlać i okazać trudny do zakończenia dla Waszyngtonu.

Eksperci wskazują na efekt domina. Ed Arnold z londyńskiego Royal United Services Institute ocenił, że przy otwarciu nowego frontu USA tracą zdolność koncentracji na Ukrainie, a intensywne użycie sprzętu wojskowego oznacza brak zapasów „na półce”.

Amerykańskie zapasy pod presją

Już przed rozpoczęciem nalotów na Iran w Waszyngtonie pojawiały się ostrzeżenia, że konflikt może uszczuplić zapasy rakiet USA i zwiększyć podatność kraju na zagrożenia. Według wysokiego rangą europejskiego urzędnika administracja Trumpa może więc w pierwszej kolejności odbudowywać własne magazyny, kosztem sprzedaży broni Europie i Ukrainie.

– Zużyto ogromne ilości pocisków, w tym rakiet przechwytujących – powiedział rozmówca POLITICO. – To oznacza, że dla Europy i Ukrainy będzie mniej do kupienia.

W Kijowie szczególnie istotne są amerykańskie pociski PAC-3 do systemów Patriot, wykorzystywane do zestrzeliwania rosyjskich rakiet. Państwa europejskie również nie dysponują dużymi rezerwami obrony powietrznej, a rozwój własnych zdolności potrwa lata.

Zełenski zaznaczył, że jest jeszcze za wcześnie, by jednoznacznie ocenić wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na dostawy broni, ale Ukraina stawia na utrzymanie finansowania krajowego i maksymalne zwiększenie produkcji własnej.

Była wiceminister obrony Ukrainy Kateryna Czernohorenko ostrzegła, że eskalacja konfliktu może doprowadzić do kryzysu komponentów dla ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego w perspektywie 12–24 miesięcy, a ceny i łańcuchy dostaw mogą się gwałtownie zmienić.

Negocjacje pod znakiem zapytania

Mimo napięć Trump formalnie deklaruje chęć znalezienia rozwiązania wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jego wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner spotkali się w zeszłym tygodniu z przedstawicielami Ukrainy w Genewa.

Planowane rozmowy trójstronne z udziałem Rosji miały się odbyć 5–6 marca w Abu Zabi, jednak – jak przyznał Zełenski – nie mogą zostać potwierdzone z powodu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Alternatywą pozostają Turcja lub Szwajcaria.

Biały Dom zapewnia, że USA nie mają problemu z potencjałem militarnym. Rzeczniczka administracji Anna Kelly oświadczyła, że armia USA jest w pełni przygotowana do realizacji celów prezydenta.

Jednocześnie dotychczasowe próby przyspieszenia negocjacji, w tym sankcje na rosyjski sektor naftowy, nie przyniosły przełomu. Sam Trump już wcześniej sugerował, że może „odpuścić” mediacje, określając wojnę jako problem europejski.

Europa i Ukraina pod presją

Rosja nasila ataki na Ukrainę. Według danych Institute for the Study of War w nocy z 25 na 26 lutego Rosjanie użyli 420 dronów i 39 rakiet, z czego ukraińska obrona zestrzeliła większość, ale skala ataku była jedną z największych w tym roku.

Pierwsze skutki kryzysu irańskiego dotknęły też procesu akcesyjnego Ukrainy do UE. Spotkanie na Cyprze, na którym Bruksela miała przekazać Kijowowi kolejne kroki, zostało odłożone po irańskim ataku dronowym na brytyjską bazę wojskową.

Opóźnienie pogłębia problemy finansowe Ukrainy. UE nie zdołała wcześniej uzgodnić wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów ani sfinalizować pożyczki w wysokości 90 mld euro, co grozi deficytem budżetowym już w przyszłym miesiącu.

Część ukraińskich polityków wskazuje jednak, że osłabienie Iranu – sojusznika Moskwy – może mieć dla Kijowa także pozytywne skutki. Ich zdaniem warunkiem pozostaje jedno: aby wojna USA i Izraela z Iranem nie przeciągnęła się bez rezultatów, odciągając uwagę Zachodu od Ukrainy.

Źródło: Politico