ING BŚ wskazał, ile chce wypłacić dywidendy za ubiegły rok
Zarząd ING Bank Śląski rekomenduje walnemu zgromadzeniu przeznaczenie 3,47 mld zł z zysku za 2025 rok na dywidendę, co da 26,71 zł na akcję – podał bank w komunikacie.
Jak podano, wysokość proponowanej dywidendy jest zgodna z wcześniejszą intencją zarządu z początku lutego.
Proponowanym dniem nabycia praw do dywidendy jest 22 kwietnia, a sugerowanym dniem jej wypłaty jest 27 kwietnia 2026 roku.
Z zysku za 2024 rok bank wypłacił 3,28 mld zł dywidendy, co dawało 25,18 zł na akcję.
Źródło: PAP
Zarząd ING BŚ chce wypłacić 26,71 zł dywidendy na akcję. Fot. Omar Marques/SOPA Images/LightRocket via Getty Images
Marzenia o deregulacji, dążenie do cyfryzacji i walka z zagraniczną konkurencją to dominujące tematy w branży inwestycyjnej. Oczywiście w tle cały czas utrzymuje się sztuczna inteligencja i jej coraz większa rola w pracy finansistów. Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia cyfrowych aktywów, wynika z raportu Accenture.
Ubezpieczyciele i prawnicy pracują nad porozumieniem, które powoła do życia polski pool jądrowy. W dokumencie znajdą się nie tylko zapisy o udziałach poszczególnych towarzystw w ryzyku, ale też zasady zarządzania, komunikacji i rozwiązywania sporów. W ostatnim artykule z cyklu „W drodze do poolu jądrowego" zastanawiamy się, czy partnerstwo branży pomoże w zabezpieczeniu innych inwestycji.
Wtorek przyniósł wzrosty na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW). Warszawski parkiet, podobnie jak inne europejskie giełdy, z ulgą przyjął poniedziałkową deklarację prezydenta Donalda Trumpa o tym, że wojna z Iranem może być już bliska końca.
Piątą rocznicę platformy Amazon.pl amerykański gigant świętuje mocnym akcentem inwestycyjnym. W latach 2026–2028 przeznaczy na rozwój działalności w Polsce 23 mld zł. Zbuduje m.in. nowe centrum dystrybucyjne w Dobromierzu o powierzchni 200 tys. m kw. Amazon zapowiada dalszą walkę – nie tylko o polskiego klienta, ale też o polskiego producenta, dla którego sprzedaż na jego platformie może być furtką do eksportu.
Raport Fundacji Batorego pokazuje, że wskaźnik „codziennej demokracji lokalnej” w Polsce wynosi zaledwie 42 na 100 punktów. Najsłabiej oceniana jest otwartość urzędników na dialog z mieszkańcami, co sugeruje, że formalne przepisy o partycypacji obywatelskiej często nie przekładają się na realne zaangażowanie społeczności lokalnych.
Liczba odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej zwiększyła się w ostatnich latach ponad dwukrotnie. To może mieć negatywny wpływ na rozwój i harmonogram ogromnych, wielomiliardowych inwestycji, jakich ostatnio w naszym kraju nie brakuje – wskazują wykonawcy. Rząd już w ubiegłym roku rozpoczął prace nad usprawnieniem procesu odwoławczego, choć sprawa wciąż jest w powijakach.