SN oddalił kasację ws. napaści na wiceszefa KNF z 2014 r.

Sąd Najwyższy oddalił w środę kasację wniesioną od wyroku skazującego w sprawie napaści w 2014 r. na ówczesnego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka, który nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin. Jako ostateczny pozostaje więc wyrok wymierzający karę 8 lat więzienia wobec głównego oskarżonego Piotra Polaszczyka.

- Kasacja została oddalona jako oczywiście bezzasadna na posiedzeniu bez udziału stron w środę po południu - poinformował PAP Maciej Brzózka z zespołu prasowego SN. Sprawę rozpoznał sędzia SN Antoni Bojańczyk.

Zgodnie z przepisami oddalenie kasacji, jako „oczywiście bezzasadnej”, może nastąpić na posiedzeniu bez udziału stron i bez przeprowadzania rozprawy. Od takiego postanowienia SN nie sporządza się pisemnego uzasadnienia.

W tej głośnej sprawie, dotyczącej napaści w 2014 r. na wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin, w marcu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok skazujący Polaszczyka - któremu prokuratura zarzuciła nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF - na 8 lat więzienia. Zdaniem obrony Polaszczyka (w swoich sprawach wyraża zgodę na publikację nazwiska - przyp. PAP) wersja przyjęta przez sądy w sprawie napaści na Kwaśniaka była nielogiczna, gdyż metoda siłowa nie mogła zatrzymać działań kontrolnych KNF. Obrona Polaszczyka złożyła w związku z tym jeszcze w zeszłym roku kasację do SN.

W 2014 r. ówczesny wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego Wojciech Kwaśniak został brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim Wilanowie. Nadzorował on kontrolę w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie, z której według prokuratury wyprowadzono trzy miliardy złotych. Pobicie wiceszefa KNF to jeden z najgłośniejszych wątków afery związanej z tą instytucją finansową.

Proces ciągnął się przez wiele lat – ruszył przed sądem rejonowym w końcu 2015 r. Jednak w listopadzie 2017 r. sędzia prowadząca sprawę poszła na urlop macierzyński. Postępowanie, które znajdowało się już w końcowej fazie, musiało zatem ruszyć od nowa. W konsekwencji proces rozpoczął się ponownie w kwietniu 2019 r. i zakończył przed sądem rejonowym w lutym 2024 r.

Wtedy Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał na 10 lat więzienia Polaszczyka i na dwa lata współoskarżonego Jacka W. W marcu 2025 r. sąd okręgowy zasadniczo utrzymał tamto orzeczenie, choć karę wobec Polaszczyka złagodził z 10 do 8 lat więzienia.

Polaszczyk to były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, który zasiadał we władzach SKOK, jest też głównym podejrzanym i oskarżonym w sprawach dotyczących afery finansowej tej instytucji. Prokuratura zarzuciła mu także nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF. Jackowi W. zarzucono natomiast współudział w realizacji planu ataku. Rozpatrzona przez SN kasacja dotyczyła jedynie Polaszczyka.

Źródło: PAP