Samozapalające się paczki w Europie. Eurojust zidentyfikował 22 podejrzanych

Unijna agencja Eurojust poinformowała o zidentyfikowaniu 22 osób podejrzanych o udział w incydentach z samozapalającymi się paczkami. Do zdarzeń doszło w 2024 roku w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce. Według śledczych operacja mogła być powiązana z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU.

Agencja Unii Europejskiej do spraw Współpracy Wymiarów Sprawiedliwości w Sprawach Karnych poinformowała, że w ramach międzynarodowego śledztwa zidentyfikowano 22 osoby podejrzane o udział w operacji związanej z samozapalającymi się paczkami.

W działaniach uczestniczyli śledczy z Polski, Litwy, Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Holandii. Dochodzenie było prowadzone przy szerokiej współpracy służb bezpieczeństwa oraz wymianie informacji między państwami.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podkreślił znaczenie współpracy międzynarodowej.

– Wyniki działań służb specjalnych opierają się na dobrej pracy funkcjonariuszy i wymianie informacji z innymi sojuszniczymi służbami. Podobne prowokacje rosyjskie zdarzają się nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach. Dlatego współpraca jest tak ważna – powiedział Jacek Dobrzyński.

Pożary paczek w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Polsce

Według informacji przekazanych przez Eurojust w lipcu 2024 roku z Litwy wysłano cztery paczki adresowane do odbiorców w Wielkiej Brytanii oraz Polsce.

Jedna z przesyłek zapaliła się na lotnisku w Lipsku w Niemczech. Do zdarzenia doszło chwilę przed załadunkiem paczki do samolotu.

Kolejna przesyłka zapaliła się w magazynie w Wielkiej Brytanii. Następna spłonęła w ciężarówce w Polsce. Czwartą paczkę służby przechwyciły i dokładnie przebadały.

Śledztwo wykazało także istnienie dwóch tzw. paczek testowych. Zostały one wysłane do Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. Dwie kolejne trafiły do Amsterdamu, skąd miały zostać przekierowane do państw Ameryki Północnej. Zdaniem śledczych mogły one również stanowić element testu.

Możliwy udział rosyjskiego wywiadu

Na początku listopada 2024 roku dziennik „Wall Street Journal” informował, że przesyłki wysłane z Litwy do Niemiec i Wielkiej Brytanii mogły być częścią tajnej operacji rosyjskich służb. Według ustaleń gazety celem było sprawdzenie możliwości wywołania pożarów w samolotach transportowych i pasażerskich lecących do Stanów Zjednoczonych oraz Kanady.

Eurojust przekazał, że w sprawie prowadzone są dwa odrębne postępowania. Toczą się one w Polsce oraz na Litwie. Agencja zakłada, że procesy podejrzanych mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Rekrutacja przez internet i płatności w kryptowalutach

Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani byli rekrutowani w Rosji, Łotwie, Estonii, Litwie oraz na Ukrainie. Często znajdowali się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej.

Według Eurojust działania były prawdopodobnie realizowane na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Międzynarodowa współpraca policji, prowadzona przy wsparciu Europolu, pozwoliła ustalić sposób działania grupy.

Podejrzani mieli otrzymywać instrukcje za pośrednictwem internetowego komunikatora. Zadania były rozdzielane między kilka osób. Wynagrodzenie za wykonane działania często wypłacano w kryptowalutach.

Źródło: PAP