Kapitał szykuje się na powrót do Wenezueli
Dziesiątki inwestorów z USA i innych krajów planują w najbliższych tygodniach wizyty w Wenezueli, aby rozpoznać możliwości inwestycyjne po zmianach politycznych w kraju. Zainteresowanie rynkiem gwałtownie wzrosło po styczniowym zatrzymaniu byłego prezydenta Nicolása Maduro oraz po wznowieniu relacji dyplomatycznych między Caracas a Waszyngtonem.
Inwestorzy przygotowują wizyty w Wenezueli
Dziesiątki inwestorów – od zarządzających funduszami hedgingowymi po przedstawicieli sektora energetycznego – planują w najbliższych tygodniach podróże do Wenezueli, aby spotkać się z politykami i liderami biznesu oraz zbadać możliwości inwestycyjne w kraju.
Wyjazdy organizują trzy firmy doradcze: Trans-National Research z New Jersey, Orinoco Research z Caracas oraz Signum Global Advisors. Według organizatorów zainteresowanie udziałem w spotkaniach jest duże.
Część planów była wcześniej publicznie znana, ale dwie z planowanych podróży inwestorskich – przygotowywane przez Trans-National Research i Orinoco Research – nie były dotąd opisywane w mediach.
Rosnące zainteresowanie inwestorów wynika przede wszystkim ze zmian politycznych. W styczniu Stany Zjednoczone doprowadziły do zatrzymania byłego prezydenta Nicolása Maduro, co zmieniło postrzeganie ryzyka inwestycyjnego w kraju.
Wenezuela z największymi rezerwami ropy
Wenezuela posiada największe potwierdzone rezerwy ropy naftowej na świecie, co od lat przyciąga uwagę globalnych inwestorów energetycznych. Jednocześnie państwo stoi przed ogromnym wyzwaniem finansowym. Łączny dług kraju przekracza 100 miliardów dolarów i wymaga restrukturyzacji.
Wzrost zainteresowania inwestorów przyspieszyła także decyzja dyplomatyczna. Waszyngton i Caracas uzgodniły w czwartek ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych. Zdaniem inwestorów oznacza to początek stopniowego powrotu kapitału do kraju, który jeszcze kilkanaście lat temu należał do najbardziej zamożnych gospodarek Ameryki Łacińskiej.
Fundusze chcą inwestować
Jednym z inwestorów planujących wizytę jest Jesse Cole, prezes funduszu Sky Drop Capital z Miami. Według niego Wenezuela może stać się atrakcyjnym rynkiem dla inwestycji w energetykę, finanse i technologie.
Cole prowadził w tym kraju zakład produkcyjny już w 1998 roku, jednak opuścił Wenezuelę w 2011 roku po fali nacjonalizacji i wywłaszczeń zagranicznych inwestorów za rządów Hugo Cháveza.
Obecnie ocenia, że sytuacja zmienia się szybko, a inwestorzy ponownie rozważają wejście na rynek. Według Cole’a biura zarządzające majątkiem zamożnych rodzin oraz fundusze private equity rozważają inwestycje od 25 do nawet 100 milionów dolarów na projekt.
Konferencje i spotkania z rządem
Pierwsza z planowanych wizyt inwestorów ma odbyć się w dniach 16–17 marca i jest organizowana przez Trans-National Research. Firma specjalizuje się w budowaniu relacji biznesowych na tzw. rynkach frontier, czyli gospodarkach o wysokim potencjale, ale podwyższonym ryzyku.
Kolejne wydarzenie zaplanowano na kwiecień, a organizuje je firma doradcza Orinoco Research. Dwudniowe spotkanie będzie kosztowało około 7 tysięcy dolarów za osobę. W programie przewidziano prywatne rozmowy z wysokimi rangą urzędnikami wenezuelskiego rządu oraz przedstawicielami biznesu.
Wysocy urzędnicy na liście spotkań
Według wstępnych programów spotkań w wydarzeniach mają uczestniczyć czołowi przedstawiciele władz Wenezueli. Na jednej z agend pojawia się Delcy Rodríguez, obecna pełniąca obowiązki prezydenta kraju, wcześniej wiceprezydent w administracji Maduro.
Na liście uczestników znajdują się także Hector Obragon, prezes państwowego koncernu naftowego PDVSA, minister finansów Anabel Pereira oraz przedstawiciele banku centralnego. Planowane są również spotkania z ministrem górnictwa Hectorem Silvą oraz prezesem giełdy w Caracas Jose Grasso.
Dodatkowo Signum Global Advisors organizuje w dniach 22–24 marca konferencję inwestorską w Wenezueli, która przyciągnęła już 55 uczestników, z czego około połowę stanowią zarządzający aktywami i fundusze hedgingowe.
Ostrożny optymizm inwestorów
Zmiany polityczne otworzyły drogę do potencjalnych inwestycji w sektorach takich jak energetyka, górnictwo, nieruchomości czy turystyka. Równolegle inwestorzy przygotowują się do możliwej restrukturyzacji długu państwa oraz zadłużenia koncernu PDVSA.
Nie wszyscy jednak są gotowi na szybki powrót do kraju. Część funduszy zachowuje ostrożność. Przedstawiciele funduszu Gramercy Funds Management podkreślają, że niektórzy inwestorzy wciąż wahają się z podróżą do Caracas ze względu na niestabilną sytuację polityczną.
Dodatkową barierą pozostają sankcje. Stany Zjednoczone nie zniosły jeszcze restrykcji wobec pełniącej obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez oraz innych wysokich urzędników, co na razie ogranicza możliwość zawierania realnych transakcji inwestycyjnych.
Źródło: Reuters