Gwałtowne spadki notowań w Azji. Rynek reaguje na wzrost cen ropy

Poniedziałkową sesję na azjatyckich parkietach otworzyły gwałtowne spadki notowań. Indeksy w Tokio i Seulu spadły o kilka procent. Była to reakcja na eskalację wojny USA i Izraela z Iranem oraz wzrost cen ropy.

Ropa WTI po otwarciu notowań podrożała o około 30 proc., wyraźnie przebijając granicę 100 dolarów za baryłkę. Ceny WTI i Brent wynosiły w pewnym momencie 118 dolarów za baryłkę. Ok. godz. 6.45 polskiego czasu WTI kosztowała 107,13 dolara, a Brent 109,54 dolara za baryłkę.

Panika inwestorów najmocniej uderzyła w giełdę japońską, gdzie kluczowy indeks Nikkei 225 spadł o 7 proc. Import z Bliskiego Wschodu odpowiada za 95 proc. japońskiego zapotrzebowania na ropę.

Portal Asia Nikkei zwraca także uwagę, że japoński koncern rafineryjny Idemitsu Kosan, jeden z kluczowych graczy na tamtejszym rynku paliw, ostrzegł kontrahentów przed wstrzymaniem produkcji etylenu z powodu braku surowca niezbędnego do wyrobu tworzyw sztucznych, co grozi przerwaniem dostaw dla przemysłu motoryzacyjnego i elektronicznego.

W Korei Południowej wskaźnik KOSPI zniżkował o niemal 6 proc. W kraju skala wyprzedaży akcji była tak duża, że w Seulu już po kilku minutach handlu władze giełdy musiały uruchomić awaryjne procedury bezpieczeństwa i tymczasowo wstrzymać obrót, by ostudzić emocje na rynku.

Spadki odnotowano również w Australii, gdzie indeks ASX 200 stracił blisko 4 proc.

W Chinach indeks CSI 300 zniżkował 2 proc., a szanghajski SCI poszedł w dół ok. 1,5 proc. Hongkoński Hang Seng na otwarciu stracił 3 proc.

Skok ceny ropy efekt ataków na infrastrukturę energetyczną Iranu oraz mianowania Modżtaby Chameneia, syna ajatollaha Alego Chameneia, na stanowisko najwyższego przywódcy Iranu. Według analityków rynek odebrał to jako sygnał kontynuacji twardego kursu Teheranu.

Transport ropy nadal paraliżuje blokada cieśniny Ormuz wprowadzona przez Iran. Irak i Kuwejt już ograniczyły wydobycie, a Arabia Saudyjska może wkrótce pójść w ich ślady.

„Ceny wzrosły dziś rano w związku z doniesieniami, że bliskowschodni producenci ograniczają wydobycie z powodu szybkiego zapełniania się magazynów” – ocenił Daniel Hynes, starszy strateg ds. surowców w ANZ. Ekspert ostrzegł, że konieczność zamykania szybów naftowych w Zatoce Perskiej może opóźnić powrót podaży na rynki nawet po ewentualnym wygaszeniu konfliktu.

Źródło: PAP