Spadają nastroje wśród niemieckiego przemysłu. Odczyt Ifo za marzec 2026 r.
Odczyt nastrojów wśród przedsiębiorców niemieckiego instytutu Ifo spadł z 88,4 w lutym do 86,4 w marcu. To efekt amerykańskiego i izraelskiego ataku na Iran. – Nastroje wśród niemieckich firm mocno spadły. Szanse na odbicie gospodarki są znikome – tłumaczy szef instytutu Ifo Clemens Fuest.
Przyczyniły się do tego wzrost cen energii, spowodowanych zamknięciem cieśniny Ormuz. On zaś z kolei powoduje obawy przedsiębiorców o wzrost inflacji. Najbardziej spadły więc nastroje w sektorze przemysłowym, który cierpi najbardziej na drogiej energii.
Do tego w dół poszło morale w turystyce, logistyce, handlu i budowlance. Odczyt Ifo to także bolesny cios wymierzony w rząd Friedricha Merza. Kanclerz wierzył bowiem, że uda mu się odwrócić sytuację w niemieckiej gospodarce i przywrócić ją na ścieżkę wzrostu.
Zdaniem analityków, nie ma szans na to, by w tym roku Niemcy osiągnęły wzrost PKB na poziomie 1 proc., jak zakładały władze. Jak bowiem tłumaczy starsza ekonomistka ds. Europy w Capital Economics Franziska Palmas, "odnowiony wzrost cen energii może wykoleić powolną odbudowę niemieckiej gospodarki, którą widzieliśmy w ostatnich miesiącach".
Jak jednak tłumaczy, szok dla gospodarki wywołany wojną będzie słabszy niż ten wywołany najazdem Rosji na Ukrainę i utratą dostępu do tanich rosyjskich surowców energetycznych. – Najmniej dochodowy i najbardziej energochłonny przemysł już został na stałe zlikwidowany – podsumowuje.
Skok cen energii to efekt zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran. To jedyny morski szlak transportowy ropy i skroplonego gazu z Zatoki Perskiej, którym przepływa ok. 20 proc. światowego handlu ropą. Władze w Teheranie zamknęły cieśninę po atakach Izraela i USA, które zaczęły się 28 lutego 2026 r. Ostatnio pojawiły się informacje, że Iran domaga się haraczu za przepuszczenie tankowców. Jednocześnie prezydent Donald Trump zapowiada, że trwają rozmowy, które mają zakończyć wojnę i odblokować cieśninę.